Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

Prosimy, pomóż nam ocalić w naszych braciach nadzieję. Złóż deklarację
Aleteia

Pocałunek w rękę. Czy dzisiaj jeszcze coś znaczy?

POCAŁUNEK W DŁOŃ
Shutterstock
Udostępnij

Pocałunek dłoni przenosi nas w jakiś inny wymiar. Ktoś powie, że się uniżamy. A może właśnie wtedy stajemy się wielcy.

Pocałunek w rękę i kampania

Pamiętam pewne filmowe nagranie. Dotyczyło ono polityka znanego z bardzo dynamicznego sposobu całowania kobiet w rękę. Jego gest nie był szarmancki i delikatny. W trakcie pewnego spotkania przestał patrzeć kogo po rękach całuje. Nagle kamera uchwyciła, gdy pan ten przez przypadek pocałował prawie w rękę swojego kolegę.

Snując się po tych wspomnieniach politycznych, trafiam na inny przykład. Dotyczył pewnego kandydata na prezydenta. W jednym z filmów z kampanii zamieszczono moment, w którym do tego polityka podchodzi mała dziewczynka, może pięcioletnia. Wręcza mu kwiaty. On klęka na jedno kolano i całuje ją w rączkę. Wszystko to oczywiście element marketingu politycznego. Ja jednak przy okazji urodzin jednej z moich córek zrobiłem dokładnie to samo. Zadziałało na nią i na mnie chyba też.

 

Ale po co całować po rękach?

Faktycznie, gest ten powszechnie zanika. A szkoda. Kto bowiem nie słyszał choć raz słów utworu Eugeniusza Bodo, Mieczysława Fogga oraz Aleksandra Żabczyńskiego, „Całuję Twoją dłoń, madame”?

„Całuję Twoją dłoń, madame

śniąc, że to usta Twe,

przed Tobą chylę skroń, madame,

bo dobry ton tak chce,

lecz serce moje śni, madame

że gdy poznamy się

nim przejdzie kilka dni, madame

pozwolisz sama mi, madame

miast twą całować dłoń

całować usta twe.

Jest to ten poziom klasy, o który dzisiaj coraz trudniej. Kto temu winien? Panowie, bo kobietę często chcą mieć, a nie zdobywać. Kobiety też nie są tu bez winy. Zapominają, że mają prawo od mężczyzny wymagać czegoś więcej. Tak przecież pojawił się w historii gest całowania kobiety w rękę. Niewiasty na dłoniach nosiły rękawiczki. Gdy dama zdjęła jedną z nich oddawała wówczas rękę swojemu wybrankowi.

 

Nieco inny pocałunek

Być może ktoś dostrzegł specyficzne zachowania aktorów grających w filmach bollywoodzkich. W takich hitach, jak „Czasem słońce, czasem deszcz”, czy „Gdyby jutra nie było” dostrzec można, że młodzi mężczyźni spotykając pierwszy raz starszą kobietę wykonują gest, jakby całowali jej stopy.

W polskich starszych już filmach są podobne sceny, w których narzeczeni proszą o błogosławieństwo swoich rodziców. W jednym i drugim przypadku widać totalny szacunek dla czegoś szczególnego, dla „rodzicielskiego stanu”.

W kościele widać to w momencie, w którym całuje się w dłonie biskupa. Na marginesie pocałunek ten winien być skierowany w stronę pierścienia, jaki nosi pasterz. Gest ten dzisiaj nie cieszy się szczególną sympatią. Każdy, kto oglądał filmowe wersje biografii takich postaci, jak św. Jan Bosko, czy św. Filip Nerii doskonale wie, czemu klękanie przed biskupem wzbudzać może pewien bunt.

Niestety, niegdyś część biskupów wyciągniętą dłonią do pocałunku pokazywała swoją wyższość. Co jednak ciekawe, rzadko dzisiaj w parafiach zdarzają się sytuacje, by biskup takiego zachowania od wiernych oczekiwał. Warto jednak pamiętać, że są nadal wierni, dla których ten gest jest ważny. Jest on dla nich wyrazem ich szczerej wiary.

 

Pocałunek duszy

Zdarzyły mi się ostatnio dwie sytuacje, które na całowanie dłoni kazały mi spojrzeć inaczej. Przed wakacjami uczestniczyłem we mszy, którą sprawowało siedmiu neoprezbiterow. Na koniec Eucharystii każdy z nas mógł poprosić o szczególne błogosławieństwo nowego kapłana. Każdy z nas, gdy je otrzymał, całował następnie dłonie tych młodych mężczyzn, dłonie, które otulać mają Jezusa. Ktoś powie, że byli oni pewnie dumni jak pawie. Wręcz przeciwnie. Nie wiem, jak namalować pokorę. Wiem jednak, jak malowała się na ich twarzach.

Pokora pojawiła się także w innej chwili. Pewien kapłan poprosił mnie o przeczytanie pierwszego czytania w trakcie ważnej dla niego Eucharystii. Wiedział, że musiałem nieco zmienić plany, by w niej uczestniczyć. Podszedł do mnie przed jej rozpoczęciem, bardzo dziękując. Uściskał moją dłoń i ucałował mnie w rękę powtarzając „dziękuję” . Co o tym napisać? Do dziś nie wiem. Może to i dobrze?

Tags:
szacunek
Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail

Miliony czytelników z całego świata – a wiele tysięcy z nich to chrześcijanie z Bliskiego Wschodu – szukają na Aletei inspiracji, informacji i nadziei. Prosimy, wesprzyj nawet niewielką kwotą arabską edycję naszego portalu.