Aleteia

Wady świętych. Dlaczego w Dziejach Apostolskich jest o kłótni, w której św. Paweł nie ma racji?

MĘŻCZYZNA
Marcus P./Unsplash | CC0
Udostępnij

Zachowujemy się jak przełożona św. Teresy z Lisieux, która po jej śmierci wykreśliła z jej zapisków zdanie mówiące, że Teresie nigdy nie udało się odmówić różańca bez rozproszenia.

„Bycie złym nie jest dobre” – powiedział Jek-14 w „Kronikach Yody”, bardzo zabawnej animowanej kontynuacji „Gwiezdnych wojen”. My, chrześcijanie, myślimy tak samo. Ale wiemy coś jeszcze – że nawet kiedy zachowujemy się paskudnie, Bóg może wyciągnąć z tego coś dobrego. Potrzebne jest „tylko” jedno – nawrócenie.

Czytaj także:
Pięć wad Jezusa

 

Święci: chodzące ideały?

Zbyt często myślimy o świętych jako o ludziach pozbawionych wad, bezgrzesznych. Zachowujemy się jak przełożona św. Teresy z Lisieux, która po jej śmierci wykreśliła z jej zapisków zdanie mówiące, że Teresie nigdy nie udało się odmówić różańca bez rozproszenia.

Tymczasem święci byli tacy sami jak my – mieli swoje słabości, irytowali się, bali, lenili. Skoro kochali Boga, modlili się i pracowali nad sobą, to na pewno udało im się wykorzenić wiele wad, ale Pan wybrał ich nie dlatego, że byli chodzącymi ideałami. Pisze o tym hiszpański ksiądz Jesús Urteaga w książce „Wady świętych”, pokazując bohaterów Starego i Nowego Testamentu.

 

Kłótnia w Dziejach Apostolskich

Pewnego dnia między apostołem Pawłem a jego uczniem Barnabą nastąpił spór. Uznali nawet, że nie będą dalej wędrowali razem i każdy ruszył w swoją stronę, żeby głosić Dobrą Nowinę. O co poszło?

Barnaba chciał, żeby wędrował razem z nimi jego kuzyn Marek, a Paweł się temu sprzeciwiał. Marek kiedyś już im pomagał, ale kiedy trzeba było przejść przez wysokie góry Taurus, przestraszył się trudów i zdezerterował. Barnaba chciał dać Markowi jeszcze jedną szansę, a Paweł się nie zgadzał. Po jakimś czasie okazało się, że Marek się poprawił i nigdy więcej już nie okazał takiej słabości. Napisał jedną z Ewangelii i prawdopodobnie zginął śmiercią męczeńską. Paweł później wielokrotnie go chwalił w swoich listach.

Zdumiewające, że ci dwaj wielcy mężowie bez ogródek przedstawili swoje opinie (w tym fatalną opinię o św. Marku) i że Duch Święty dopuścił do tego, żeby historia tej kłótni znalazła się w Dziejach Apostolskich – zauważa ks. Urteaga. Jego zdaniem ani słabość Marka, ani sprzeczka wielkich mężów Bożych nie negują ich zasług i świętości. Jakie to pocieszające dla nas, którzy też czasem zbyt łatwo się poddajemy albo wdajemy się w sensowne i mniej sensowne spory!

 

Grzechy świętych, ale nie święte grzechy

Przyjrzyjmy się apostołom, którzy spędzili z Jezusem kilka lat, słuchali Go i byli świadkami cudów. W ewangeliach nieraz możemy znaleźć ich błędy i problemy charakterologiczne. Bywali niecierpliwi, zadziorni, kłótliwi, zazdrośni, cierpieli na przerost ambicji. W Ogrodzie Oliwnym zasnęli, kiedy Jezus usilnie prosił, żeby się z Nim modlili, i uciekli, kiedy przyszli po Niego żołnierze. Powiedzmy to jasno – byli dosyć szemranym towarzystwem, dopóki nie zstąpił Duch Święty, który na tych ruinach zbudował twierdzę. Glina zamieniła się w skałę, a śmierć stała się życiem – podsumowuje ks. Urteaga.

Mojżesz mimo licznych dowodów zwątpił w Bożą łaskę. Król Dawid sypiał z cudzą żoną i kazał zabić jej męża. Eliasz przestraszył się pogróżek królowej Jezebel i uciekł. Kobieta nazywana w Ewangelii jawnogrzesznicą zajmowała się prostytucją. Skoro jesteśmy do nich podobni w grzechach i niewiernościach, to również możemy ich naśladować w nawróceniu.

 

Błogosławiona wina

Grzechy mogą czasem – paradoksalnie – zbliżyć nas do Boga. Pamięć o własnych błędach pomaga nam lepiej rozumieć problemy innych ludzi i trud ich walki o nawrócenie. Kiedy poznajemy własną słabość, przekonujemy się, jak desperacko potrzebujemy Boga i Jego łaski.

Czasem głupi upadek wydarza się wtedy, kiedy wydaje nam się, że weszliśmy w taką fazę zażyłości z Bogiem, że pewne rzeczy już nam nie grożą. Jedna sytuacja potrafi otrzeźwić lepiej niż tygodniowe rekolekcje.

W liturgii Wigilii Paschalnej mówi się o „felix culpa” – błogosławionej winie: „O, zaiste konieczny był grzech Adama, który został zgładzony śmiercią Chrystusa! O, szczęśliwa wina, skoro ją zgładził tak wielki Odkupiciel!”.

 

Jednej wady brak

Ks. Urteaga pisze, że jednej tylko wady nie znalazł u swoich bohaterów – smutku. „Czy zdarzyło ci się kiedyś zobaczyć, co się kryje pod płaszczykiem smutku? Kiedy jesteś zgorzkniały, zniechęcony, niepocieszony, podnieś matę swojego pesymizmu, a znajdziesz odrażającego robaka, który zwie się pychą” – pisze.

Myślę, że jednak znalazłyby się przykłady świętych, którzy grzeszyli pychą i smutkiem. Nie ma takiego bagna, z którego Bóg nie może nas wyciągnąć.