Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

Aleteia.pl - pozytywna strona Internetu w Twojej skrzynce e-mail
Aleteia

Polscy „niezniszczalni”. Nasi święci, których ciała nie uległy rozkładowi

POLSCY ŚWIĘCI, KTÓRYCH CIAŁA NIE ULEGŁY ROZKŁADOWI
Wikipedia
Udostępnij

45 lat po śmierci św. Andrzeja Boboli otworzono jego trumnę. Z zaskoczeniem zobaczono wtedy okaleczonego mężczyznę, który miał wciąż czerwoną krew żywego człowieka.

Jednym ze znaków niezwykłości świętych jest trwałość zwłok niektórych z nich – w tym 7 Polek i Polaków. Zaznaczmy od razu, że do naszych czasów przetrwały w dobrym stanie relikwie tylko trojga najpóźniej żyjących polskich świętych. Niemniej i ci wcześniejsi również zasługują na naszą uwagę. Ich ziemskie powłoki uległy bowiem rozkładowi długo po ich śmierci – dopiero wtedy, gdy odegrały już swoją rolę: poświadczyły o świętości zmarłych. Choć oczywiście nie były głównym jej dowodem.

 

1. Św. Benedykt męczennik

Święty ten był uczniem i towarzyszem św. Andrzeja Świerada. Wraz z nim przybył z Małopolski na Słowację, do benedyktynów. Przeżył o 3 lata swego mistrza. Ok. 1037 r. jednak dopadli go zbójcy i udusili, a zwłoki zrzucili ze skały do rzeki.

„Długo i bezskutecznie poszukiwano jego ciała. Tylko przez rok widywano orła, który siadywał na brzegu Wagu, jakby miał czegoś strzec. Uzyskawszy dzięki temu pewność, gdzie znajduje się ciało, [mnisi] spuścili do wody nurka i tak je znaleziono. Było nietknięte, jakby dopiero zmarłego”.

Zacytowany tekst autorstwa bp. Maura oparto na relacji naocznego świadka – benedyktyna Filipa. Dziś relikwie męczennika nie są już w dobrym stanie.

 

2. Bł. Salomea z Krakowa

Była żoną królewicza węgierskiego Kolomana, a potem pierwszą polską klaryską. W klasztorze po Krakowem zmarła 17 listopada 1268 r.

Zwłoki Salomei przed pogrzebem były przez 8 dni wystawione na widok publiczny. Wszyscy czuli słodki zapach z nich się wydobywający i widzieli brak wywołującego strach rozkładu.

Następnego roku, zawieziono je do kościoła franciszkanów w Krakowie. Stwierdzono wtedy (jak czytamy w łacińskim żywocie świętej), że „ciało błogosławionej Salomei” było „całe, od wszelkiego zniszczenia i fetoru zachowane, a nawet widziano, że z jej świętego ciała wydzielał się płyn podobny do oleju”.

Kolejne ekshumacje (pierwsza w 1340 r.) wykazały jednak postępujący rozkład pozostałości Salomei.

 

3. Św. Kazimierz, królewicz

Pobożny, młody człowiek, który pełniąc obowiązki urzędowe powierzone mu przez ojca, nabawił się gruźlicy i umarł na nią 4 kwietnia 1484 r. Pochowano go w jednej z kaplic katedry wileńskiej.

Kanonizację Kazimierza poprzedziły oględziny zwłok (1602 r.). Po otwarciu trumny okazało się, że są one w doskonałym stanie, mimo wilgoci panującej w grobowcu, którego ceglane ściany były po prostu mokre.

Obecnie relikwie Kazimierza uległy zapewne już rozkładowi. Przy okazji kilkukrotnych przenosin nie zapisano bowiem żadnych informacji o ich dobrym stanie.

 

4. Św. Stanisław Kostka

Ten święty to przykład siły wewnętrznej i woli silniejszej niż wszystko. Wbrew woli rodziców, która była wtedy „świętością”, został bowiem nowicjuszem u jezuitów w Rzymie.

Wkrótce jednak zachorował i zmarł. Gdy 2 lata po śmierci otworzono jego grób, okazało się, że z trumny wydobywa się wyjątkowy, wspaniały zapach. A kiedy podniesiono wieko trumny, wtedy wszyscy obecni ujrzeli nienaruszone zwłoki Stanisława. Nie były ani zniekształcone, ani odbarwione. Zachowany był nawet uśmiech, z jakim święty odszedł do Boga.

Obecnie większość jego szczątków (już rozłożonych) znajduje się w rzymskim kościele św. Andrzeja.

 

5. Św. Jozafat Kuncewicz

W chwili śmierci był biskupem Połocka i Witebska. Zamordowany 12 listopada 1623 r. Zwłoki wrzucone do pobliskiej Dźwiny, skąd wyłowiono je dopiero w następny piątek. Były nienaruszone przez wodę i zwierzęta.

W trakcie procesu beatyfikacyjnego dwa razy otwierano grób: w 1628 i 1637 r. Za każdym razem pozostałości po J. Kuncewiczu były świeże: elastyczne, miękkie i jasne. Ubrania natomiast, z powodu wilgoci gniły i rozpadały się. W 1637 r. stwierdzono jednak, że włosy i broda odpadły. Dzięki temu dokładniej ujawniły się rany na twarzy i głowie.

I właśnie ze śmiertelnej rany na czole w 1650 r. zaczęła cieknąć krew. Było to podczas przygotowań przenosin zwłok do srebrnego relikwiarza. Obecnie znajdują się one w Rzymie. Są nadal w dobrym stanie. Można np. rozpoznać rysy twarzy świętego, choć skóra jest już wysuszona.

 

6. Św. Andrzej Bobola

Jezuita, najbardziej znany jako „Apostoł Polesia” na Białorusi. Po torturach zamordowany 16 maja 1657 r. Pochowany w Pińsku. Tam 45 lat po śmierci otworzono jego trumnę. Z zaskoczeniem zobaczono wtedy okaleczonego tęgiego mężczyznę, który miał wciąż (jak później stwierdzono) czerwoną krew żywego człowieka.

35 lat później dwóch profesorów medycyny Uniwersytetu Rzymskiego orzekło, że liczne rany jezuity powinny spowodować szybki rozkład jego zwłok. Poza tym pochowano go latem, w wilgotnej ziemi i w pobliżu gnijących szczątków ludzkich, co jeszcze powinno przyspieszyć proces rozkładu. Tymczasem 80 lat od śmierci skóra zmarłego była wciąż miękka i przypominała skórę osoby żyjącej, a całość zwłok zachowała naturalny kolor (bez żadnej konserwacji). Ostatecznie uznano to za cud wystarczający do jego beatyfikacji.

Jeszcze w 1917 r. relikwie były dobrze zachowane. Obecnie są już pociemniałe i zesztywniałe. Znajdują się w warszawskim kościele jezuitów przy ul. Rakowieckiej 61.

 

7. Św. Urszula Ledóchowska

Założycielka zakonu urszulanek szarych. Zmarła w Rzymie 29 maja 1939 r.

Liczne cuda jej przypisywane sprawiły, że zaczął się proces beatyfikacyjny Urszuli. Jednym z wymogów jego ukończenia była ekshumacja. Dokonano jej 22 kwietnia 1959 r.

Świadkowie tego wydarzenia i ekipa otwierająca trumnę ujrzeli zwłoki zachowane w całości i bez śladu uszkodzeń. Przeniesiono je do kaplicy domu generalnego Urszulanek w Rzymie.

Kolejna ekshumacja została przeprowadzona już po beatyfikacji Urszuli (jesień 1988 r.). Ponownie okazało się, że jej pozostałości są nienaruszone. Rok później relikwie błogosławionej miały zostać przewiezione do Polski. Być może zaczęły się psuć, gdyż tuż przed wyjazdem zajął się nimi światowej sławy specjalista od konserwacji zmarłych Nazzareno Gabrielli.

Zwłoki Urszuli przewieziono do Pniew, gdzie obleczono je w nowy habit i uczesano. Włosy, które zostały na grzebieniu są teraz relikwią i znajdują się w bydgoskim kościele Nawiedzenia NMP.

Tags:
święci
Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail