Aleteia.pl - pozytywna strona Internetu w Twojej skrzynce e-mail

Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

Aleteia

Walentynki wypadają w Środę Popielcową. Jak świętować i post zachować?

RANDKA
Shutterstock
Udostępnij

Może fotka walentynkowego prezentu nie musi od razu wylądować na Insta, Fejsie i Twitterze?

W tym roku Dzień Zakochanych wypada w Środę Popielcową, co wydaje się mało szczęśliwym zbiegiem okoliczności. Z kalendarzem nie wygramy. Planując romantyczne wyjście, warto pomyśleć o kilku rzeczach.

 

Post ścisły, czyli jaki?

Środa Popielcowa to drugi obok Wielkiego Piątku dzień, kiedy wszystkich katolików w Polsce między 18. a 60. rokiem życia obowiązuje nie tylko powstrzymanie się od pokarmów mięsnych, ale również tak zwany post ścisły.

Czy to oznacza, że katolickie pary mogą zapomnieć o romantycznej kolacji przy świecach? Niekoniecznie. Według obowiązującej wykładni post ścisły polega na tym, że w ciągu dnia możemy spożyć trzy posiłki, ale tylko jeden z nich „do syta”. Nic nie stoi na przeszkodzie, by tym właśnie posiłkiem „do syta” była Wasza romantyczna kolacja.

Co prawda, powinna być ona bezmięsna, ale przy dzisiejszej bogatej ofercie dań wegetariańskich i wegańskich w większości lokali nie będzie to chyba zbyt kłopotliwe. No i jak wspaniale będziecie smakować tak wyczekaną ucztę na zakończenie postnego dnia!

 

A wino? A tańce?

Nie wygląda też na to, byście przy tejże kolacji koniecznie mieli odmawiać sobie lampki dobrego wina. Przepisy regulujące zachowanie postu nic nie wspominają o alkoholu. Niemniej pięknym zwyczajem zachowywanym przez wiele osób jest podejmowana w okresie Wielkiego Postu wstrzemięźliwość od napojów wyskokowych.

Czwarte przykazanie kościelne zobowiązuje nas do powstrzymania się w Wielkim Poście od udziału w zabawach, więc walentynkowe „tańce, hulanki, swawole” w tym roku raczej odpadają.

No, ale wieczór wcześniej nie zabraknie na pewno atrakcyjnych imprez ostatkowych, na których będzie można wyszaleć się do woli. 14 lutego można dla odmiany wybrać się na spokojny spacer, a przy okazji rozruszać zakwasy po ostatkowych szaleństwach, prawda?

 

Msza walentynkowa: główny punkt programu

Środa Popielcowa nie należy do tak zwanych „świąt nakazanych”, więc uczestnictwo w mszy świętej nie jest tego dnia obowiązkowe. Niemniej to jeden z tłumniej „uczęszczanych” dni w roku liturgicznym.

Sięgający chrześcijańskiej starożytności znak posypania głów popiołem przypomina nam, że jesteśmy krusi i nieuchronnie obracamy się w popiół, ale że jest ktoś, kto nas kocha miłością mocniejszą od śmierci i ma moc podnieść nas z popiołów.

Nelly Furtado śpiewała, że „płomienie obracają się w popiół”, a nam u progu Wielkiego Postu Pan Bóg proponuje dokładnie odwrotną drogę. Czemu nie zaplanować wspólnego uczestnictwa w liturgii i nie przeżyć razem tego pięknego znaku?

 

Modlitwa, post, jałmużna: nieco inaczej

W jednym z czytań mszalnych Pan Bóg wzywa swój lud, by rozdzierał „serca, a nie szaty”. To wielkie wołanie o autentyczność. O to, by nasze gesty wyrażały rzeczywiście postawę i gotowość serca.

Bardzo dobrze czujemy, o co tu chodzi. Lepszy zmięty tulipan, którym trudno pochwalić się przed koleżankami, lepszy delikatny „buziak” skradziony na spacerze niż wielkie „piękne” kłamstwa gestów, prezentów i czynów obliczonych na efekt, ale bez realnego pokrycia.

W relacji z Panem Bogiem jest dokładnie tak samo, jak w zdrowym związku. O tym samym mówi też Jezus w popielcowej Ewangelii (Mt 6,1-6.16-18). A może znajdziemy tam też jakąś podpowiedź dotyczącą tegorocznej koniunkcji walentynek i Popielca?

Strzeżcie się, żebyście uczynków pobożnych nie wykonywali przed ludźmi po to, aby was widzieli – twoje przeżywanie Środy Popielcowej nie ma nikogo zachwycić. Ma otworzyć Twoje serce na Boga, który nie zaprzestaje wobec Ciebie swoich „miłosnych podchodów”.

Kiedy pościsz, kiedy dajesz jałmużnę, nie trąb przed sobą. Może fotka walentynkowego prezentu nie musi od razu wylądować na Fejsie, Insta i Twitterze? Może niech pozostanie tylko dla Was dwojga? To dobry wstęp do postawienia sobie ważnych pytań o waszą prywatność w związku, o intymność Waszego bycia razem.

Gdy chcesz się modlić, wejdź do swej izdebki, zamknij drzwi i módl się do Ojca twego, który jest w ukryciu – czy to aby nie zaproszenie do wspólnej modlitwy we dwoje? Tyle „izdebek” w swoich sercach już dzielicie, a „izdebkę” modlitwy? Zapewniam: niewiele rzeczy jest Was w stanie bardziej zbliżyć niż wspólne przebywanie w przestrzeni modlitwy. Znam pary, które zaręczyły się na adoracji.

Jakkolwiek będą wyglądały Wasze tegoroczne walentynki, chodzi przecież o to, by tego symbolicznego dnia w twórczy i kreatywny sposób wyrazić sobie nawzajem swoją miłość. Dokładnie o to samo chodzi w naszym chrześcijańskim poście w odniesieniu do relacji: ja – Bóg.

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail