Aleteia.pl - pozytywna strona Internetu w Twojej skrzynce e-mail
Aleteia

Daniel Pittet: Przez cztery lata byłem gwałcony przez księdza pedofila. Wybaczyłem [wywiad]

DANIEL PITTET, OFIARA PEDOFILII
Materiały prasowe
Udostępnij
Komentuj

Poczęstowałem go czekoladą, wręczyłem album o Fryburgu i powiedziałem: Jeśli chcesz razem ze mną trafić do raju, to musisz prosić o wybaczenie – mówi o spotkaniu ze swoim oprawcą Daniel Pittet, autor książki „Ojcze, przebaczam Ci”.

Daniel Pittet jako mały chłopiec padł ofiarą księdza pedofila. Gwałty trwały cztery lata, było ich ok. 200. Mimo tego okrucieństwa przebaczył swemu oprawcy już jako 11-latek. W Polsce ukazuje się jego książka „Ojcze, przebaczam Ci” (Znak), w której opisuje swoją historię. Przedmowę do niej napisał sam papież Franciszek.

 

Marta Brzezińska-Waleszczyk: Ciężko jest żyć z brzemieniem gwałtu w dzieciństwie?

Daniel Pittet: Bardzo ciężko. Problem polega na tym, że jeśli chce się lub ma okazję o tym mówić (z przyjaciółmi czy specjalistą), to po prostu nie jest się w stanie o tym mówić. Jeśli ja zacząłem o tym mówić to dlatego, że spotkałem pewnego 8-letniego chłopca, który wyznał, że został zgwałcony. Kiedy spytałem go o oprawcę, powiedział mi: ojciec Joel Allaz. To był też mój gwałciciel! Zobaczyłem, że to spotkało nie tylko mnie. Jestem wierzący, mam dobre kontakty z pałacem biskupim, więc skontaktowałem się z prawnikiem kanonicznym. Powiedziałem, że wiele lat temu byłem gwałcony, a mój oprawca gwałci nadal. Gdyby nie ten chłopczyk, pewnie nigdy bym tego nie zrobił. Nie ma nikogo na świecie, kto chciałby o tym mówić.

 

Byłem gwałcony przez księdza pedofila

Dlaczego zdecydował się pan opowiedzieć o tym w książce przetłumaczonej na kilka języków? Nie obawiał się pan?  

Nie napisałbym żadnej książki, bo nikogo to nie obchodzi. Miałem już rodzinę, szóstkę dzieci. Ale Opatrzność zdecydowała inaczej. Spotkałem się z papieżem Franciszkiem. Chciałem, by napisał przedmowę do mojej książki o zakonnikach. To mała publikacja, bez rozmachu, ale pomyślałem, że jeśli papież napisze przedmowę, to dotrze do większego grona czytelników (śmiech). Decyzją Franciszka rok 2015 był rokiem życia konsekrowanego, dzięki czemu książkę przetłumaczono na 15 języków, nakład wyniósł ponad 5 mln (1,5 mln trafiło do Polski podczas ŚDM). Kiedy ponownie odwiedziłem Franciszka, by podziękować za wsparcie, powiedział: „Danielu, w Watykanie pracuje 4 tys. osób, nikt nie napisałby książki tak szybko. Skąd czerpiesz siłę?”. Odpowiedziałem: „Duch Święty, św. Józef i św. Teresa od Dzieciątka Jezus”. Papież odparł: „To nie wystarczy. Musi być coś więcej”. Wtedy wyznałem, że przez cztery lata byłem gwałcony przez księdza pedofila. Oparł mi głowę na ramieniu i zapłakał gorzkimi łzami. „Jeśli napiszesz książkę, ja napiszę do niej przedmowę” – zadeklarował.

Wybaczył pan – wiele osób nie może zrozumieć, jak to możliwe?

Przebaczenie w ogóle jest trudne. Jestem o to często pytany. Kiedy podczas konferencji ktoś mnie o to znowu zapytał, z tłumu wstała kobieta i powiedziała: „Przyjechałam z Rwandy, miałam pięciu synów i wszyscy zostali na moich oczach zamordowani. Wybaczyłam”. Dziś rano odwiedziłem grób ks. Popiełuszki. W muzeum wisi duże zdjęcie jego matki. Co ona zrobiła? Natychmiast wybaczyła oprawcom syna. Dlaczego? Bo chciała stać na obu nogach, być wolna. Osoba, która nie jest w stanie wybaczyć (większość tego nie potrafi), nigdy nie stanie wyprostowana, nie będzie wolna. Mnie, praktykującemu chrześcijaninowi, pomogła łaska Ducha Św.

 

 

Wybaczyć oprawcy – jak to możliwe?

Pan przebaczył jako dziecko!

Miałem 11 lat. W ogóle się tego nie spodziewałem. Słuchałem kazania o. Allaza, widziałem płaczących, poruszonych ludzi i pomyślałem: „Ta świnia mówi pięknie o Maryi, a za kilka minut mnie zgwałci”. Oświeciło mnie: muszą być w nim dwie osoby – dobry kapłan i chory człowiek. Przebaczyłem dzięki łasce. I nigdy tego nie żałowałem. Moje przebaczenie dziś jest takie samo, jak wtedy, gdy miałem 11 lat. Zrozumiałem, że gdybym nie doznał gwałtu, nie został złamany, być może sam łamałbym ludzi. Nie zmieniłbym więc ani na jotę mojego życia. Jestem wolny, stoję na obu nogach.

Przebaczenie wyzwala, ale nie wymazuje z pamięci. Nie czuje pan gniewu, żalu kiedy sięga pan pamięcią wstecz? W ogóle?

Gwałty trwały cztery lata, było ich ok. 200. O. Allaz robił mi pornograficzne zdjęcia. To prawda, przebaczenie to jedno, ale zapomnieć się nie da. Spotkałem się z setką ofiar o. Allaza – siedem z nich popełniło samobójstwo. Jestem kruchy, ale daję świadectwo w imieniu tych, którzy nie są w stanie mówić. Większość gwałcicieli nie znajduje się w łonie Kościoła, dlatego nie rozumiem, dlaczego Kościół nie usunie raz na zawsze pedofilów ze swoich szeregów. W Szwajcarii, skąd pochodzę, to sprawa świeża. Komisje funkcjonują od niedawna. Społeczeństwo zostało dobrze poinformowane, ale prawie nikt się nie zgłasza. Dlaczego? Bo tak ciężko jest o tym mówić. Ludzie nie mogą tego unieść. Co mi pozostaje w życiu? Modlę za pedofilów, by uznali swój błąd i przestali. Ale to bardzo trudne, jak z każdym uzależnieniem seksualnym.

 

Gwałcił mnie ksiądz. Ale nie straciłem wiary

Wiele osób zgwałconych przez księdza pedofila, nie tylko traci wiarę, ale staje się wrogami Kościoła. Pan zachował wiarę – jak to możliwe?

Ludziom trudno to zrozumieć. Istnieją stowarzyszenia dla molestowanych osób. Miesiąc temu powstała ogólnoświatowa federacja. Skontaktowałem się z nią. Nie ma tam ani jednej osoby wierzącej, więc zupełnie nie rozumieją mojej książki. Sądzą, że zapłacił mi Kościół, bo to pasuje wizji papieża. Po wydaniu książki w różnych językach stałem się rozpoznawalny. Ale nie mam z tym problemu. To dobrze, bo mogę dawać świadectwo. Większy problem jest w przypadkach ofiar molestowania w rodzinie. Taka osoba nie powie o swoim problemie, bo rodzina ją ponownie odrzuci. A Kościół nie odrzuca ofiar, otacza je opieką. Wyjścia są dwa – albo ofiara chce pozostać ofiarą, albo – przewrócić kartę i dalej żyć. Wybrałem to drugie.

Kiedy pomyśli pan, że współbracia o. Alazza domyślali się, że jest pedofilem, ale nic nie zrobili, kiedy zamykał się z panem w celi, nie czuje pan wściekłości? Albo kiedy kościelni hierarchowie na początku niewiele robili, by rozwiązać problem z o. Allazem, nie miał pan problemów z wiarą?

O. Allaz miał świadomość tego, co robi. Jego współbracia domyślali się. Furtian pewnego razu wybił szybę w drzwiach, krzycząc: gwałcisz dziecko, przestań! O. Joel odpowiedział mu, nadal gwałcąc: „Zamilcz albo wylecisz z zakonu”. Co miał zrobić? Weźmy rodzinę. Myśli pani, że dziewczynka gwałcona przez ojca powie o tym bratu czy mamie? Moje rodzeństwo też było gwałcone, dowiedziałem się o tym przypadkiem, po latach. Zwraca się do mnie wiele gwałconych przez dziadka/wujka kobiet – nie mają pewności, czy mogą wyjść za mąż! Co taka osoba sądzi o seksualności? Boi się, myśli, że to brudne. Ożeniłem się w wieku 37 lat. Kiedy spotkałem przyszłą żonę, powiedziałem jej, że byłem gwałcony. Zapytała, czy też jestem gwałcicielem. Odpowiedziałem, że oczywiście nie. Poprosiła, bym poszedł do psychiatry. Zrobiłem to. Pamiętam, jak bardzo bałem się pierwszego kontaktu seksualnego z żoną! Bałem się, że ją skrzywdzę, zrobię coś nie tak. To łamie człowieka na całe życie.

 

Spotkanie z oprawcą

Nie tylko przebaczył pan oprawcy, ale i osobiście się z nim spotkał – to było trudne?

Nie chciałem się z nim spotykać. Mój psychiatra też to odradzał. Ale z drugiej strony – chciałem, by on przemówił w książce. Kiedy przeczytałem jego tekst, stwierdziłem: „Biedny człowiek! Biedniejszy ode mnie!”. Przyjechałem do klasztoru, gdzie przebywał. Rozglądałem się po zakonnikach szukając oprawcy. Pamiętałem wielkiego, 160-kg mężczyznę, a zobaczyłem zgarbionego, wątłego staruszka z balkonikiem. Nie poznałem go! Przedstawiłem się. Też mnie nie poznał. Później uważnie mi się przypatrywał. Poczęstowałem go czekoladą, wręczyłem album o Fryburgu i powiedziałem: „Jeśli chcesz razem ze mną trafić do raju, to musisz prosić o wybaczenie. Jeśli to zrobisz, spotkamy się w niebie”. Rozpłakał się, uścisnąłem go i wyszedłem. W ogóle nie wywarło to na mnie wrażenia. To łaska.

Jak gwałt w dzieciństwie wpłynęło na pańskie życie? Lata psychoterapii, ciężka praca… Czuje się pan trochę jak Hiob, doświadczony ciężko, ale który wytrwał w wierze?

(Uśmiecha się) Bliższa jest mi Maria Magdalena. Chcę o niej napisać książkę! Była prostytutką, a spotkała się z Jezusem. Towarzyszyła Mu przez trzy lata. Kiedy Jezus wstał z grobu, mógł ukazać się Matce, uczniowi, ale w pierwszej kolejności ukazał się jej. Maria Magdalena może zrobić wiele dla osób, które cierpią, szczególnie dla zgwałconych.

DANIEL PITTET, OFIARA PEDOFILII
Materiały prasowe
Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail