Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

Aleteia

Szymon Sajnok: Mistrz świata, który między wyścigami odmawia różaniec

SZYMON SAJNOK, MISTRZ ŚWIATA
AP/EAST NEWS
Udostępnij

20-latek z Polski właśnie został mistrzem świata w kolarstwie torowym. Jego receptą na sukces jest ciężki trening i opieka Pana Boga.

W sobotę w holenderskim Apeldoorn 20-letni Szymon Sajnok po niesamowitym finiszu zdobył złoty medal mistrzostw świata w konkurencji omnium, pokonując faworyta gospodarzy. Omnium to konkurencja, na którą składają się cztery elementy: scratch (wyścig na 15 km), wyścig na tempo, eliminacyjny i punktowy.

 

Jeśli Pan Bóg będzie na mnie patrzeć…

Mistrzostwo świata w kolarskim omnium to fantastyczny sukces, tym większy, jeśli weźmiemy pod uwagę wiek kolarza. Niejednemu zawodnikowi, który w tak młodym wieku osiąga tak duży sukces, uderza do głowy woda sodowa i zaczyna zachowywać się jak gwiazda. Sajnok zachował jednak zdrowy rozsądek.

Chociaż ambicje ma ogromne, to do sukcesu podszedł z pokorą, nie boi się również przyznać do tego, że w jego przygodzie ze sportem bardzo pomaga mu relacja z Panem Bogiem.

 

 

Krótko po swoim triumfie dziennikarz TVP Sport na koniec wywiadu zagaił mistrza: „Świat kolarstwa torowego u twoich stóp, a jeszcze tyle przed tobą”. Młody mistrz odpowiedział jednak spokojnie i bardzo trzeźwo (choć na pewno emocje wyzwolone przez zwycięstwo musiały szaleć):

Różnie bywa w tym życiu, więc… Ja mam nadzieję, że będzie wszystko dobrze, że będę robić swoje dalej – to, co robię. Sprawia mi to przyjemność, więc jak jeszcze szczęście mi dopisze, Pan Bóg będzie na mnie patrzeć, myślę, że wszystko będzie dobrze i będę wygrywać. Może i na olimpiadzie mnie zobaczycie – podsumował z uśmiechem.

 

Różaniec w przerwie między wyścigami

Kolarz wspomniał zresztą o Panu Bogu nieprzypadkowo. Gdy finiszował, uwagę zwrócił srebrny krzyżyk zawieszony na szyi. Dziennikarze „Przeglądu Sportowego” zwrócili też uwagę na fakt, że w przerwach między kolejnymi wyścigami Szymon modlił się na różańcu. Sportowiec jest głęboko przekonany, że jego życie jest w rękach Boga i nie boi się o tym mówić:

Wierzę w to, że Bóg mi pomaga i czuwa nade mną. Po cichu liczyłem na to, że zdobędę medal. Umacniałem się w tym przekonaniu po każdym starcie  powiedział po wygranej nowy mistrz.

Młody sportowiec doskonale wychwytuje jednak zależność i łapie równowagę między łaską, a własnym wkładem pracy. Dobrze wie, że Boże błogosławieństwo spływa na pracę, którą sami podejmujemy. Nie tylko ciężko trenuje, ale wyciąga również wnioski.

Na przykład po wygranym wyścigu w rozmowie z dziennikarzami powiedział, że koniecznie musi obejrzeć powtórkę wyścigu, by… nauczyć się czegoś z sytuacji, w której rywal zaliczył upadek. Nie boi się również przyznać do własnych błędów. W Apeldoorn, na początku wyścigu eliminacyjnego o mały włos nie odpadł już na początku. W zasadzie zadecydowały centymetry: „Wiedziałem, że robię źle i przepraszam wszystkich kibiców za te wszystkie emocje” – podsumował. A mógł przecież myśleć już tylko o otwieraniu szampana.

Z takim podejściem możemy mieć uzasadnione nadzieje, że Szymon nie osiądzie teraz na laurach, a jego talent będzie się jeszcze przez wiele lat rozwijał.

A oto wyścig, w którym zdobył złoto.

 

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail