Aleteia.pl - pozytywna strona Internetu w Twojej skrzynce e-mail
Aleteia

W każdym z nas jest dobra i zła strona. Tak, jak w Piłacie

SYLWETKA MĘŻCZYZNY
Richard R Schunemann/Unsplash | CC0
Udostępnij
Komentuj

Jest taki plac w ciepłej, egzotycznej Portugalii. Na dalekiej północy kraju. W miejscowości nazywanej przez polskich pielgrzymów „Portugalską Częstochową”. Gdzie przed niewielkim barokowym kościołem stoją postacie – cztery po lewej stronie od wyjścia ze świątyni, cztery po prawej.

Stoją po obu stronach przedkościelnego placu. Przed kościołem Dobrego Jezusa z Gór. W portugalskiej Bradze. Stoją w jasnym podziale na dobrych i złych. Na prawicę i lewicę. Na prawdę i fałsz. Nie znam drugiego tak klarownego podziału w całej historii architektury. Gdzie symbolika byłaby aż tak jasna. I tak – bądź co bądź – specyficzna. Stawianie pomników ludziom nikczemnym? I to pod samym kościołem?

W sumie tak naprawdę to postaci jest siedem. Cztery po jednej stronie, cztery po drugiej. Dlaczego zatem siedem a nie osiem? Bo jedna jest zdublowana. Ale o tym za chwilę. Na początek przyjrzyjmy się tym z lewa. Po kolei…

 

Źli i dobrzy

Jest Annasz. Arcykapłan. To w jego pałacu sądzono Jezusa z Nazaretu. Obok stoi Kajfasz. Ten, który jako przewodniczący Sanhedrynu prowadził proces przeciwko Oskarżonemu. Dalej mamy Heroda. Tetrarchę Galilei. Człowieka, który – jak podaje św. Łukasz „wzgardził Nim (…) na pośmiewisko kazał Go ubrać w lśniący płaszcz i odesłał do Piłata”. Wreszcie jest i ten czwarty. Piłat Poncjusz. Rzymski prefekt Judei. Ten, który umywszy ręce wydał Jezusa na ukrzyżowanie. Cztery postaci. Stojące jedna obok drugiej. Na placu przed kościołem.

Gdy przejdziemy na drugą, prawą stronę placu, również zobaczymy cztery pomniki. Zachowane w tej samej stylistyce, co poprzednie. Też stojące jeden obok drugiego. Też na skraju placu przed kościołem. Wpierw widzimy Józefa z Arymatei. Członka Sanhedrynu. Bogatego człowieka, który przyszedł po martwe Ciało Chrystusa. Obok niego stoi postać Nikodema. Jednego z nielicznych, który bronił Skazańca przed Sanhedrynem. Dalej mamy Longina z Cezarei Kapadockiej. Setnika, który jako pierwszy uwierzył, widząc umarłego na Krzyżu Zbawiciela. I wreszcie… Mamy też czwartą z pozytywnych postaci. I tu zdziwienie. Bo oto przed nami ponownie Piłat.

 

Dobry Piłat?

Dlaczego on? Czym się zasłużył, aby stać przy boku „przyjaciół i obrońców Jezusa”? Z wyjaśnieniem spieszą nam tabliczki ulokowane pod stopami cokołów każdego z upamiętnionych. Jest i taka pod pomnikiem „dobrego” Piłata. Z wygrawerowanym fragmentem z Biblii, gdzie możemy przeczytać: „Wówczas Piłat kazał je wydać.” (Mt 27, 58). Wszystko jasne. Za udzielenie zezwolenia zabrania Ciała Jezusa przez Jego przyjaciela Józefa z Arymatei Piłat uzyskuje w Bradze status człowieka o dwóch twarzach. Tej złej, stojącej na lewo do kościoła, pośród Kajfasza, Annasza i Herda, ale i tej dobrej, stojącej na prawo. Wraz z Józefem, Nikodemem i Longinem.

 

Bez oceny na Wielki Post

Myślę sobie, że dobrze jest zapamiętać ten układ. Poznać go. Dobrze jest wiedzieć, za co stoisz po „prawej stronie”, a za co po „nie-prawej”. Mieć świadomość tego, jakie cnoty sprawiły, że taki Józef z Arymatei, taki Nikodem czy taki Longin stanęli tam, gdzie stanęli. I coś jeszcze: że nawet w tak niedobrze zapamiętanym przez historię człowieku, jakim był Piłat, architekt umiał zobaczyć coś pozytywnego. Jakiś przejaw dobra.

I nie. Nie będę dziś nikogo osądzał, że dobrze się stało, że tam postawiono pomnik Piłata, czy niedobrze. Po prostu to przyjmę. Jako małą lekcję i temat na medytację w tym Wielkim Poście.

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail