Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

Aleteia

Znalezisko w podziemiach ambasady USA w Rzymie. Nowe spojrzenie na życie pierwszych chrześcijan

MONOGRAM CHRYSTUSA
Shutterstock
Monogram znajdujący się na drzwiach jednego z kościołów w Mediolanie, we Włoszech.
Udostępnij

Monogram Chrystusa z czasów prześladowań chrześcijan w I wieku naszej ery znaleziono pod gmachem ambasady USA w Rzymie – podaje „Il Messaggero”. Odkrycie pozwala wyobrazić sobie, jak szerzyło się chrześcijaństwo w pierwszych wiekach.

Jak czytamy w gazecie, monogram ten jest jednym z pierwszych chrześcijańskich znaków ściennych. Tunel pod siedzibą ambasady Stanów Zjednoczonych odkopano przy okazji budowy podziemnego garażu przy via Veneto.

 

Chrystogram, czyli imię Chrystusa

Odnaleziony znak to Chrystogram, który symbolizuje imię Chrystusa. Jest to połączenie liter alfabetu greckiego i przedstawia literę X z literą P osadzoną w tle.

W okolicy znaleziska znajdowały się Ogrody Salustiuszowe. To szczególne miejsce, bo w czasach Cesarstwa Rzymskiego mieszkały w nich wysoko postawione osoby.

Jak czytamy w Onet.pl, należy zwrócić uwagę na miejsce, w którym pojawił się monogram. Ma ono duże znaczenie, ponieważ tunel znajdował się na terenie publicznym, nie w katakumbach. Dlatego też – zdaniem naukowców – odkrycie zmienia wyobrażenie na temat szerzenia się chrześcijaństwa u zarania.

 

Chrześcijanie wśród zamożnej klasy

Wypowiadający się dla „Il Messaggero” eksperci zwracają uwagę na to, że chrześcijaństwo wyznawane było także przez klasy zamożne, nie tylko ubogich czy niewolników.

Takie graffiti chrześcijanie zamieszczali w precyzyjnym celu, a monogram Chrystusa miał święty charakter. Ten znak miał w jakiś sposób nieść przekaz – tłumaczył, cytowany przez Onet, Pier Luigi Guiducci, profesor historii Kościoła z Uniwersytetu Laterańskiego.

Naukowiec spekuluje, że monogram mógł być również znakiem „na szczęście, bądź też wyrazem triumfu czy chwały jako polemika wobec praktykujących inne kulty.

Badacz dopuszcza także możliwość, że znak wykonał jeden z żołnierzy czy cesarskich urzędników. Dodał także, że niektóre ważne osobistości żyjące ówcześnie w Rzymie, przyłączyły się do chrześcijan potajemnie w obawie przed ryzykiem, takim jak np. utrata pełnionych funkcji.

Zdaniem prof. Guiducci mniej prawdopodobna wydaje się być hipoteza, że to monogram jest dowodem męczeństwa.

Źródło: „Il Messaggero”, Onet

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail