Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

Prosimy, pomóż nam ocalić w naszych braciach nadzieję. Złóż deklarację
Aleteia

Muzeum Zerwanych Relacji. Czy istnieją rozstania zrozumiałe dla obu stron?

MUZEUM ZERWANYCH RELACJI
Archiwum autora
Udostępnij

Joker z talii kart, siekiera wbita w plastikową ściankę ekspozycji, pożegnalny list od matki, która odebrała sobie życie. A przede wszystkim masa listów. To główne eksponaty w Muzeum Zerwanych Relacji.

Odkąd pierwsi rodzice zerwali relację z Bogiem, egzystujemy w świecie rozdartych więzi, zdradzonych przyjaźni oraz porzuconych marzeń o wspólnym życiu. Miłość stała się krucha i coraz częściej podejrzewamy się nawzajem o niewierność lub oskarżamy ukochaną osobę o egoizm.

 

Muzeum… Zerwanych Relacji

Wszechobecność wspomnień o kimś, kto odszedł, zerwał z nami kontakt, bo miał nas dosyć albo nie potrafił spełnić naszych oczekiwań, posłużyła chorwackiemu artyście do stworzenia w Zagrzebiu kuriozalnego muzeum o wymownej nazwie Museum of Broken Relationships (Muzeum Zerwanych Relacji). Znajdujemy tu przedmioty przypominające momenty rozstania, zapiski opisujące ból po stracie ukochanej lub ukochanego, a także wspomnienia dzieci porzuconych przez swoich rodziców.

Nad elegancko wyeksponowanym i artystycznie podświetlonym korkiem od butelki widnieje krótki opis: „Miałam wyjść za mąż 6 sierpnia 2011, lecz krótko przed ślubem odkryłam, że mój narzeczony oszukuje mnie. To jest korek od butelki szampana, którym świętowałam moją szczęśliwą ucieczkę”. Obok pluszowego Snoopiego czytamy: „Dostałam od niego Snoopiego na moje siedemnaste urodziny. Sześć miesięcy później wyznał mi miłość. Gdy po trzydziestu latach mieliśmy trzech synów, dom, itd., zakochał się w innej kobiecie i do niej odszedł. Złamał mi serce. Powiedział, że przez te 30 lat w ogóle mnie nie kochał. Zupełnie tego nie rozumiem”.

 

„Konfesjonał” na pamiątki po tych, którzy odeszli

Czy istnieją rozstania zrozumiałe dla obu stron? Jak sobie poradzić z poczuciem winy czy widmem doświadczonej krzywdy? „Do dzisiaj nie mogę zrozumieć, dlaczego rodzice oddali mnie do domu dziecka” – wspomina Patrycja. Może to ja jestem temu winna? „Pozostał mi tylko łańcuszek z krzyżykiem. Pamiętam jak mama zapinała mi go na szyi i zapewniała, że wszystko się ułoży. Od tamtego czasu nigdy jej nie widziałam”.

W muzeum znajduje się miejsce nazwane „konfesjonałem”, w którym zwiedzający mogą pozostawić swoje wyznania, a później przesłać przedmiot, który przypomina im osobę lub sytuację, ból po stracie czy też radość z powodu uwolnienia się od toksycznej więzi.

„Jestem 70-letnią kobietą z Erewania, stolicy Armenii. Gdy odwiedziłam Zagrzeb, dowiedziałam się z lokalnej gazety, że istnieje tu Muzeum Zerwanych Relacji. Z jednej strony ucieszyłam się, ale z drugiej strony ogarnął mnie smutek. To jest widokówka, jaką wiele lat temu pozostawił pod moimi drzwiami syn sąsiadów. Był we mnie zakochany przez trzy lata. Zgodnie ze starą ormiańską tradycją, jego rodzice przyszli do naszego domu, by prosić o moją rękę. Jednak moi rodzice odrzucili ich prośbę twierdząc, że nie zasługuje na mnie. Wyszli wściekli i rozczarowani. Tego samego wieczoru ich syn rozpędził samochód i spadł z urwiska…”.

 

Gumka do ścierania złych wspomnień

Joker z talii kart, siekiera wbita w plastikową ściankę ekspozycji, pożegnalny list od matki, która odebrała sobie życie. Kaseta magnetofonowa z piosenką, przy której dwoje zakochanych wyznało sobie pełną namiętności miłość trwającą zaledwie kilka lat.

Te wszystkie przedmioty przypominały komuś utraconą więź. Pośród moich szpargałów też znalazłem coś, co przywołało pamięć utraconej kiedyś relacji – dwa krótkie liściki od Paoli. Czy zabrakło nam wtedy odwagi, by być na zawsze razem, czy też rozsądku, by w ogóle o tym myśleć? Nigdy już jej nie spotkałem. Pozostało tylko romantyczne echo splecionych dłoni i pamięć oczu wypatrujących wspólnego horyzontu.

Przy wyjściu z muzeum znajduje się niewielki sklepik z pamiątkami, a wśród nich gumka do ścierania złych wspomnień. „Nie mam takich, które chciałbym zetrzeć” – pomyślałem i wyszedłem na zewnątrz. Ulicą szła młoda para. Trzymali się za ręce i patrzyli sobie w oczy. Jak długo przetrwa ich miłość?

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail

Miliony czytelników z całego świata – a wiele tysięcy z nich to chrześcijanie z Bliskiego Wschodu – szukają na Aletei inspiracji, informacji i nadziei. Prosimy, wesprzyj nawet niewielką kwotą arabską edycję naszego portalu.