Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

Prosimy, pomóż nam ocalić w naszych braciach nadzieję. Złóż deklarację
Aleteia

Słownik chrześcijańskich wyrazów obcych? Te 9 angielskich zwrotów warto poznać

SŁOWNIK
Shutterstock
Udostępnij

Jak dogadać się z chrześcijaninem? To pytanie samo w sobie jest wystarczająco trudne. Co dopiero, jeśli chcemy dogadać się z nim po angielsku?

Podstawy christianese, czyli wiara po ludzku

Mieszanka biblijnych cytatów i kościelnych tradycji sprawia, że wierzący w ramach swojego rodzimego języka posługują się specyficznymi sformułowaniami. Tak, jak w każdej społeczności, także w Kościele powstaje specyficzna kato-mowa, albo – jak woli Josh z kanału Blimey Cow – język „christianese”.

Komediowe filmy o życiu w Kościele, które Jordan nagrywa razem ze znajomymi ze wspólnoty, śledzi ponad pół miliona osób. Opowiada w nich jak napisać wielbieniową piosenkę, zdradza teksty na chrześcijański podryw i tłumaczy, jak wyglądać i mówić jak chrześcijanin. Oczywiście nie do końca serio 🙂 Tłumaczy, ale tak naprawdę rozbija mydlaną bańkę pozoranctwa i inspiruje widzów do szczerości i autentyczności w relacji z Jezusem.

W jednym z filmów tłumaczy, co znaczą dziwne zwroty, którymi chrześcijanie cały czas się posługują.

 

Kto rozumie język Kościoła?

Amerykański (i wierzący) komik i YouTuber – John Crist poszedł o krok dalej. Zapytał osoby niewierzące o znaczenie chrześcijańskich określeń. I mocno się zdziwił. W filmiku „Zgadnij, co znaczą chrześcijańskie zwroty” („People Guess What Christian Phrases Mean”) przedstawił im oczywiste dla chrześcijan wyrażenia.

Między innymi zadał gościom pytanie, co to znaczy, jeśli proponujesz komuś miłość [love offering]. Odpowiedzi były różne: „Seks?”, „To nie może być to, o czym myślę…!”, „Znak pokoju?”. Nikomu nie wpadło do głowy, że chodzi o zaoferowanie np. rekolekcjoniście braterskiej miłości, czyli o zwykłą wdzięczność za wykonaną posługę, jeśli nie możemy za nią zapłacić pieniędzmi.

Jak mówią wierzący w Polsce?

Nie dotarłam do polskich badań językowych o zwrotach i składni specyficznej dla chrześcijan w Polsce, a żartować z samych siebie dopiero się uczymy, ale i u nas można znaleźć kilka ciekawostek.

Mówimy o „łasce Bożej”, chociaż moglibyśmy mówić o Bożym działaniu, dzielimy się „świadectwami”, a tak naprawdę opowiadamy historie naszego życia, „wielbimy”, zamiast uwielbiać czy dziękować, „siadamy z Bogiem” zamiast się modlić, „idziemy na posługę” zamiast pomagać.

To naturalne – języka wiary, tak jak przeżywania wiary, uczymy się we wspólnotach, parafiach, od księży. Słuchamy kazań, rozważań, nabożeństw, przez które przewijają się podobne frazy. Kłopot pojawia się, kiedy sami nie potrafimy ich sobie jasno wytłumaczyć.

 

Słownik chrześcijańskich wyrazów obcych

Póki co, drogę językowego nawrócenia wytyczają nam Amerykanie. Jak brzmią ich językowe ciekawostki? Jordan i John polecają rozpocząć naukę od tych zwrotów:

  • Traveling mercies – tłumacząc dosłownie, to „podróżnicze błogosławieństwo”. To błogosławieństwo lub łaska, o którą prosi się Boga na czas podróży i… gramatyczny wyjątek. Błogosławieństwo bowiem może być „podróżnicze”, ale „jedzeniowego” błogosławieństwa już nie ma, chociaż przed posiłkiem można się oczywiście pomodlić („prayer before meal”).
  • (Giving somebody) love offering – bezpieniężna zapłata za czyjąś posługę, np. przeprowadzone rekolekcje. Jeżeli nie mamy czym zapłacić, obiecujemy miłość. Oczywiście, czystą 😉
  • 10/40 window – termin określający regiony świata, które najbardziej potrzebują misjonarzy. Łączy je najwyższy poziom ubóstwa i ludzkiego cierpienia oraz najmniejszy dostęp do chrześcijaństwa.
  • (Being) washed in the blood – być obmytym krwią Baranka. Choć u nas brzmi to bardziej tradycyjnie, po angielsku może niepokoić, bo znaczy dosłownie: „umyty we krwi”.
  • Seeing the fruit – w języku polskim mówi się „Po owocach ich poznacie”, w angielskim „widzieć owoce” brzmi bardziej dosłownie. Oczywiście, chodzi o owoce Ducha Świętego, czyli miłość, radość, pokój, cierpliwość, uprzejmość, dobroć, wierność, łagodność i opanowanie  (Ga 5, 22-23). Jak powiedział w swoim filmie John Crist: „Jeżeli mówisz, że jesteś chrześcijaninem i zabijasz człowieka, you ain’t got no fruit”. Trudno się z nim nie zgodzić 🙂
  • A time of fellowship – u nas można powiedzieć, że to agapa, czyli uduchowiony synonim „imprezy”.
  • Quiet time – czas ciszy, czyli czas modlitwy. Nie mylić z chwilą spokoju 🙂
  • Love on – wyrażenie szczególnej troski nad kimś, komu potrzebne jest wsparcie.
  • Missionary dating – randkowanie misyjne, czyli randkowanie z osobą niewierzącą. Używane żartobliwie! 🙂

Co myślicie o takim słowniku? 🙂 Mam nadzieję, że przyda się nam – jeżeli nie do rozmów, to do małej, chrześcijańskiej refleksji.

A jeżeli znacie podobne angielskie wyrażenia, koniecznie dajcie znać w komentarzu!

 

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail

Miliony czytelników z całego świata – a wiele tysięcy z nich to chrześcijanie z Bliskiego Wschodu – szukają na Aletei inspiracji, informacji i nadziei. Prosimy, wesprzyj nawet niewielką kwotą arabską edycję naszego portalu.