Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

Prosimy, pomóż nam ocalić w naszych braciach nadzieję. Złóż deklarację
Aleteia

Pieta Michała Anioła: odkryj z nami jej tajemnice

PIETA.VATICAN,MICHELANGELO
Milind Arvind Ketkar | Shutterstock
Udostępnij

Michał Anioł był bardzo zadowolony z Piety. Czuł tak bliski związek z tą rzeźbą, że często odwiedzał kaplicę, w której była wystawiona. Podczas jednej z takich wizyt podsłuchał grupę przybyszów z Lombardii, którzy twierdzili, że to dzieło Gobba z Mediolanu. Artystę bardzo to zdenerwowało...

Termin pietà” wywodzi się z włoskiego słowa „litość” i łacińskiego słowa „pobożność”. Ta rozdzierająca serce kompozycja przedstawia Matkę Bożą, która tuli w swoich kochających ramionach martwe ciało Jezusa.

Niemający odniesienia biblijnego temat piety rozwinął się jako nabożne przedstawienie w XIII-wiecznych Niemczech, gdzie był uważany za tzw. „Vesperbild”, czyli „obraz wieczorny”. Spopularyzowany przez franciszkanów, wzbudzał pobożność i wiarę. Ta forma pobożności była następnie propagowana wśród mieszkańców innych krajów, m.in. we Francji i Włoszech.

 

Pieta Michała Anioła

Najbardziej udane przedstawienie piety to niewątpliwie dzieło Michała Anioła. Artysta miał zaledwie 24 lata, kiedy francuski kardynał Jean de Bilheres zamówił tę rzeźbę jako swój pomnik nagrobny. Michał Anioł od razu zabrał się do pracy. Kupił blok marmuru z Carrary – później uważał go za „najdoskonalszy” ze wszystkich, jakich kiedykolwiek użył – i zaczął rzeźbić, starannie przemieniając kamień w ciało.

Gotowe dzieło było tak wzniosłe i godne podziwu, że Giorgio Vasari w swoich Żywotach najsławniejszych malarzy, rzeźbiarzy i architektów chwali jego pracę tymi słowami:

To rzeczywiście cud, że bryła kamienia, bezkształtna z początku, została doprowadzona do doskonałości, którą natura zwykle stara się stworzyć w ciele! Żaden inny rzeźbiarz, żaden najznakomitszy nawet artysta, nie zdoła nigdy osiągnąć tego poziomu kompozycji i wdzięku.

Najbardziej intrygującym aspektem Piety jest relacja, jaką Michał Anioł zbudował pomiędzy Maryją Dziewicą a jej zmarłym Synem. Mająca kształt piramidy postać pięknej Dziewicy jest celowo powiększona, aby mogła unieść na kolanach sylwetkę dorosłego Jezusa.

 

Maryja i Chrystus z Piety

Proporcje nie są tu symetryczne i naturalne. Maryja przewyższałaby wzrostem swego Syna, gdyby wstała. Michał Anioł, w całym swoim twórczym geniuszu, ukrywa to powiększenie dzięki realistycznym fałdom długiej draperii. Fałdy wprawiają rzeźbę w ruch i potęgują przemienność światła i cienia. Pogniecione fałdy sukni podkreślają także wirtuozerię Michała Anioła i jego umiejętność przemieniania kawałków marmuru w dzieła sztuki.

DETALE PIETY
Shutterstock

Wyjątkowe w tej rzeźbie jest również samo przedstawienie Najświętszej Maryi Panny. Nie jest Ona ukazana jako postarzała matka, ale raczej jako młoda i elegancka kobieta. Za ten wizerunek Michała Anioła spotkało sporo krytycznych uwag. Ale jego wyobrażenie miało pewną zaletę. Artysta w swojej twórczości nigdy nie sprzeniewierzył się ówczesnej teologii. Jako tercjarz franciszkański Michał Anioł wierzył w doktrynę o Niepokalanym Poczęciu i nienaruszalną czystość Dziewicy. Przeciwstawiając się krytyce, miał powiedzieć:

Czy nie wiecie, że kobiety cnotliwe pozostają młode o wiele dłużej niż te, które cnotliwe nie są? A o ile bardziej w przypadku Maryi Dziewicy, która nigdy nie doświadczyła nawet najmniej lubieżnego pożądania, które mogłoby zmienić jej ciało.

Co ciekawe, Maryja nie dotyka bezpośrednio ciała swojego Syna. Jej prawa ręka delikatnie gładzi Go przez szmatkę. To oznacza świętość Jego cierpienia i boskość Jego ciała.

Spójrzcie, jak oddane zostało ciało Chrystusa. Zbawiciel nie wydaje się zakrwawiony i posiniaczony, ale raczej spokojny i zrezygnowany.

To, że nie żyje, ukazane jest poprzez odsłoniętą klatkę piersiową i zapadnięty brzuch. Jego łagodny wyraz twarzy pozostaje w harmonii z Jego stawami, ramionami, tułowiem i nogami, którym realizmu dodają misternie wyrzeźbione żyły. Odsłonięta klatka piersiowa ujawnia Jego bezbronność i niewinność.

Najbardziej poruszający w tej rzeźbie jest wzajemny związek dwóch postaci. Dziewica Maryja staje wobec rzeczywistości śmierci swego Syna. Jednak dzieło to nie jest głośnym krzykiem żałoby i cierpienia, ale raczej pełną harmonii sceną spokoju i akceptacji. Gdy Maryja przechyla głowę w kierunku Chrystusa, Jego głowa odchyla się do tyłu w bezradności ludzkiej śmierci. A jednak Najświętsza Panna widzi nowe życie.

Spójrzmy na lewą dłoń Maryi. Wyeksponowana, zachęca nas łagodnie do rozmyślania o śmierci Jej Syna. Subtelnie przedstawia nam ciało Chrystusa jako drogę do zbawienia. Cóż za głęboka deklaracja renesansu o istocie Eucharystii, o istocie Chrystusa, którego śmierć nie była końcem, ale początkiem życia wiecznego!

 

Podpis Michała Ani0ła na Piecie

Po dwóch latach posąg był gotowy, a Michał Anioł był bardzo zadowolony z dzieła. Pieta poruszała jego serce, przywodząc na myśl własną matkę, która zmarła, gdy miał zaledwie pięć lat. Czuł tak bliski związek z tą rzeźbą, że często odwiedzał kaplicę, w której była wystawiona. Podczas jednej z takich wizyt podsłuchał grupę przybyszów z Lombardii, którzy wychwalali posąg i twierdzili, że to dzieło Gobba z Mediolanu, artysty współczesnego Michałowi Aniołowi.

To zdenerwowało Michała Anioła. Dziwił się, jak można było jego pracę przypisać komuś innemu. Tej nocy potajemnie zamknął się w kościele z kagankiem i wyrzeźbił dłutem swój podpis na wstędze, która przebiega przez szatę Maryi. Później jednak żałował swojej szybkiej decyzji, uznając ją za oznakę dumy i przysiągł nigdy więcej nie znakować żadnego ze swych dzieł.

 

Atak na Pietę

Słynna na cały świat Pieta jest nie tylko powszechnie podziwiana, ale stała się także obiektem ataku. W maju 1972 r. do kaplicy wszedł pewien niezrównoważony geolog pochodzący z Węgier i zaatakował rzeźbę młotkiem, krzycząc: „Jestem Jezusem Chrystusem. Powstałem z martwych”. W wyniku 15 ciosów postać Maryi została oszpecona, tracąc ramię i kawałek nosa. Starannie odrestaurowany posąg znajduje się dziś za kuloodporną szybą i umieszczony jest po prawej stronie od wejścia do Bazyliki Świętego Piotra.

ATAK NA PIETĘ

Tekst pochodzi z angielskiej edycji portalu Aleteia

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail

Miliony czytelników z całego świata – a wiele tysięcy z nich to chrześcijanie z Bliskiego Wschodu – szukają na Aletei inspiracji, informacji i nadziei. Prosimy, wesprzyj nawet niewielką kwotą arabską edycję naszego portalu.