Aleteia.pl - pozytywna strona Internetu w Twojej skrzynce e-mail

Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

Aleteia

Czy katoliczka może tańczyć… na rurze?

POLE DANCE, KATOLICZKA
Shutterstock
Udostępnij

Zanim wybierzesz się na zajęcia pole dance, przeczytaj dokładnie ich opis lub zadzwoń do szkoły tańca, by dopytać, w jakim duchu będą prowadzone. Jest bowiem pewna grupa nauczycielek tej dyscypliny, która świadomie nie chce zrywać z erotycznym charakterem tańca.

Gdybyś powiedziała swoim bliskim, że tańczysz na rurze, prawdopodobnie dopytaliby, czy dobrze usłyszeli. Porządna, wierząca dziewczyna i taka rozrywka rodem z klubów go-go?

Okazuje się jednak, że diabeł tkwi w szczegółach, a raczej, że w ogóle go tu nie ma. Taniec na rurze po dziesięcioleciach kojarzenia go wyłącznie z występami erotycznymi, od paru lat podbija kolejne kluby fitness i szkoły tańca swoją unikalną formułą. Pod nazwą pole dance systematycznie poszerza grono swoich pasjonatek i pasjonatów (tak, mężczyźni też uprawiają tę dyscyplinę, choć jest ich niewielu).

 

Czym różni się pole dance od swojego niechlubnego pierwowzoru?

Pole dance korzeniami sięga nie do lat 80. XX wieku, kiedy to taniec na rurze królował w barach i klubach nocnych, ale znacznie wcześniej, zanim zmieszano go z burleską, nadając mu erotycznego charakteru. Wywodzi się on z indyjskiego sportu mallakhamb datowanego na IV wiek p.n.e. i będącego treningiem uzupełniającym dla zapaśników. Były to imponujące akrobacje na szerokim drewnianym palu, wymagające niezwykłej siły i gibkości. I właśnie w takim duchu trenuje się dzisiejszy pole dance.

 

100% treningu, 100% przyjemności

Jeżeli jesteś pasjonatką sportu, ale siłownia zanudza Cię na śmierć, siatkówki nie lubisz, basenu tym bardziej, w sztukach walki się nie widzisz, a zajęcia fitness są potwornie powtarzalne, to właśnie pole dance może trafić w Twój gust. Łączy on w sobie trening siłowy z gimnastyką i tańcem, jest wymagająco i różnorodnie, ale z gracją!

Trening rozpoczyna solidna rozgrzewka (pompki, przysiady itd.), aby przygotować ciało do wysiłku i zmniejszyć ryzyko kontuzji (pamiętaj, nigdy nie spóźniaj się na rozgrzewkę!), a następnie zaczynają się elementy pole dance. Ćwiczeniom towarzyszy muzyka, a figury na późniejszych etapach łączone są w choreografię, więc jeśli uwielbiasz taniec, to także świetnie się tu odnajdziesz.

Niewulgarna  kobiecość

Jeśli powiem, że pole dance wydobędzie z Ciebie kwintesencję kobiecości, pewnie znów myślowo przeskoczymy do tańca na rurze, jaki znamy ze stereotypów. Ale to nie w ten sposób pole dance, o którym piszę, pozwoli Ci rozkwitnąć jako kobiecie.

Z treningu na trening budujesz swoją siłę i pewność siebie. Mimo coraz to nowych siniaków, otarć i zakwasów nie poddajesz się, tylko wytrwale trenujesz dalej. To podniesie Twoją wiarę w siebie i przekona, że słabą płcią jesteśmy wyłącznie w powiedzeniach. Nie kobieta z perfekcyjnym makijażem i kokieteryjnym uśmiechem, ale kobieta z niezachwianym poczuciem własnej wartości, której nie musi nikomu udowadniać, jest najpiękniejsza.

Błysk w jej oku jest nie do podrobienia nawet najwymyślniejszymi trikami wizażu. Ale kobiecość to też piękny sposób poruszania się. Możesz być pewna, że pole dance doda Twoim ruchom gracji i wdzięku, bo taki jest efekt treningów sportowo-tanecznych.

 

Niekobiece siniaki

„Miało być tak pięknie, a na razie jedyne co mam, to siniaki…” – to prawdopodobnie myśl dobrych dziewięćdziesięciu procent osób zaczynających przygodę z pole dance. Potem przyjdą jeszcze inne zniechęcające myśli: mam za słabe ręce, by tak zrobić; ja tak nie umiem; nie wychodzi mi to; nigdy nie będę tak umiała; wychodzę cała obolała z tych zajęć….

Tak, początki są trudne i siniaków na pewno będzie dużo. Ale jaka potem satysfakcja, gdy coraz więcej rzeczy Ci wychodzi! A w kwestii siniaków dobra wiadomość jest taka, że organizm w pewien sposób przyzwyczaja się do nich i z czasem robią się rzadziej, a nawet jeśli powstaną, to szybciej się goją.

 

Przed zastosowaniem skonsultuj się…

Nie, nie z lekarzem, ani nie z farmaceutą. Zanim wybierzesz się na zajęcia pole dance, przeczytaj dokładnie ich opis lub zadzwoń do szkoły tańca, by dopytać, w jakim duchu będą prowadzone. Jest bowiem pewna grupa nauczycielek tej dyscypliny, która świadomie nie chce zrywać z erotycznym charakterem tańca na rurze i właśnie w ten sposób będzie go u siebie na zajęciach uczyć. To mniejszość, ale nie jest wykluczone, że właśnie w wybranej przez Ciebie szkole czy klubie trafisz na taką nauczycielkę.

Swoją drogą, z lekarzem skonsultować się nie zaszkodzi. Jeśli do tej pory nie uprawiałaś żadnego sportu, a prowadzisz raczej siedzący tryb życia, warto, żeby Twój lekarz orzekł, czy możesz zacząć trenować tak intensywnie, czy lepiej będzie na początek wybrać coś mniej wymagającego, a dopiero po rozruszaniu całego ciała np. fitnessem, podnieść poziom trudności i „wskoczyć na rurkę”. To ciężki trening, ale wart swojej ceny.

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail