Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

Prosimy, pomóż nam ocalić w naszych braciach nadzieję. Złóż deklarację
Aleteia

Jak zorganizować dziecku (pierwsze) urodziny i nie zwariować?

PIERWSZE URODZINY DZIECKA
Ruth Black/Stocksy United
Udostępnij

Nie należę do tych mam, które pierwsze urodziny swojego dziecka zaplanowały będąc jeszcze w ciąży. Szczerze mówiąc, w ogóle nie miałam pojęcia, jak się do tego zabrać!

Pierwsze urodziny dziecka to dzień wyjątkowy – tu chyba wszyscy się ze mną zgodzą. Dlatego chcemy przygotować na tę okazję coś specjalnego. Maluch raczej tego nie zapamięta, ale przecież zrobimy wtedy całą masę zdjęć, które mu później pokażemy. I wypada zaprosić babcie, dziadków, ciocie, wujków, chrzestnych… Uff, zbiera się dość pokaźna gromadka.

Przed mamą roczniaka stoi nie lada wyzwanie. Zorganizować przyjęcie w domu czy może wynająć lokal? Kogo zaprosić? Co kupić maluszkowi? I wreszcie, jaki tort przygotować – bardziej dla dziecka czy bardziej dla gości (zaraz wyjaśnię Ci, dlaczego jedno nie musi pokrywać się z drugim)?

Wydawać by się mogło, że urodzinowe przyjęcie to dość prosta, a z pewnością przyjemna sprawa. Tymczasem, kiedy zrywałam z kalendarza kolejne kartki przybliżające mnie do „godziny zero”, moje napięcie rosło, a przeglądane strony internetowe i fora jedynie je pogłębiały. W końcu nie należę do tych mam, które ten wyjątkowy dzień zaplanowały będąc jeszcze w ciąży (uwierz mi, znalazłam takie!).

Dlatego mając już za sobą pierwsze urodziny synka, postanowiłam spisać kilka sposobów, które mogą ułatwić Ci zadanie. Są raczej uniwersalne, więc mogą posłużyć także przy kolejnych urodzinowych przyjęciach.

 

W domu czy w lokalu?

Chcąc ugościć wszystkie ciocie, babcie, wujków, dziadków, krewnych, którzy pielgrzymkami przybywają do małego jubilata, możemy zapomnieć o jednym – komforcie malucha. Część rodziny preferuje typowe domówki, inni spotykają się wyłącznie w lokalach. Jedni wolą spotkania w weekend w ciągu dnia, inni – wyłącznie wieczorami. Twoim priorytetem nie jest pogodzenie ich wszystkich preferencji, ale stworzenie najbardziej komfortowych warunków dla Twojego dziecka – to w końcu jego święto.

Roczny maluch najlepiej czuje się w domu, zna jego zakamarki, tu ma swoje zabawki, łóżeczko, krzesełko. Tu czuje się bezpiecznie i pewnie. Zamiast organizowania przyjęcia w obcym miejscu, co może być nieco stresujące dla dziecka, radziłabym urodziny w domu. Nawet jeśli masz niewielkie mieszkanie, możesz ugościć sporą liczbę osób – organizując kilka mniejszych spotkań. Będzie to znacznie lepsze rozwiązanie dla maluszka, dla którego nalot kilkunastu czy kilkudziesięciu obcych dla niego osób to dodatkowy stres.

 

Goście, goście

Gorączkowo przeszukując internet w poszukiwaniu podpowiedzi, jak zorganizować pierwsze urodziny dziecka natknęłam się na zasadę, by liczba gości, zwłaszcza dzieci, była dostosowana do wieku jubilata. Traktując ją restrykcyjnie, należałoby zaprosić na pierwsze urodziny… maksymalnie jedną osobę dorosłą i jedno dziecko, co oczywiście jest mało realne.

Dlatego uznałam, że to raczej nie reguła, ale wskazanie kierunku. I urodzinowe przyjęcie „rozbiłam” na kilka mniejszych spotkań. Ma to dodatkowe plusy – świętowanie trwa dłużej! A w mniejszym gronie zawsze można spokojniej porozmawiać z dawno niewidzianymi krewnymi czy znajomymi. Oczywiście, kiedy dziecko rośnie, można śmiało zwiększać liczbę biesiadników.

 

Prezenty

To chyba najprzyjemniejszy, choć jednocześnie najdelikatniejszy aspekt urodzinowych spotkań. Dlaczego? Bez jego omówienia maluszek może zostać obdarowany pięcioma drewnianymi kolejkami, podczas gdy Ty wiesz, że przydałby mu się pchacz, zestaw zabawek do kąpieli (bo uwielbia wodę) albo kilka nowych książeczek.

Kwestia podarunków jest delikatna, bo w końcu każdy chce dać maluszkowi coś z serca, ma na to swoją koncepcję (czasem rozbieżną od pomysłów rodziców), a do tego dochodzą jeszcze finanse. Dlatego dobrym pomysłem jest po prostu napisanie listy z propozycjami prezentów i „puszczenie” jej w obieg rodzinie/znajomym. Każdy będzie mógł wybrać z niej coś, na co pozwolą mu zasoby portfela (albo kupić prezent z kimś wspólnie). Lista pozwoli uniknąć też mało przyjemnej sytuacji, kiedy malec dostaje w prezencie np. chodzik, a Ty jesteś całkowitą, bezkompromisową przeciwniczką tego rodzaju zabawki.

 

Urodzinowy tort!

Wiadomo – bez niego nie ma urodzin. Ale jaki tort przygotować dla roczniaka? Przecież takie małe dziecko ma dość specyficzne preferencje smakowe, a w dodatku – nie jada cukru. Z kolei zaproszonym gościom może średnio przypaść do gustu wypiek z cyklu „BEZ” (bez cukru, bez mąki pszennej, bez jajek, bez tłuszczu zwierzęcego, etc.). Oczywiście, jeśli nie boisz się cukierniczych wyzwań, znajdziesz wyjście z tej sytuacji! Ja zrobiłam ciasto marchewkowe przełożone kokosowym kremem, które absolutnie mógł zjeść roczny maluch, a które smakowało obłędnie.

Jeśli jednak Twoi krewni są bardziej tradycjonalistyczni w kwestii tortów, możesz zrobić dwa ciasta – jedno dla dziecka, drugie dla dorosłych. Ważne jednak, żeby wypiek numer jeden był możliwy do zjedzenia dla malucha, czyli np. zwykłe ciasto (jeśli nie przeszkadza Ci, że malec dostanie trochę cukru), ale bez alkoholu. W końcu to święto maluszka i średnio wyobrażam sobie sytuację, że dziecko patrzy, jak wszyscy zajadają się tortem, w który ono nie może włożyć swoich pulchnych paluszków i wymazać się nim od stóp do głów.

 

Dziecko ma fun

To takie last, but not least. Właściwie najważniejsza zasada, ale zamieszczam ją na końcu, by była absolutnym priorytetem w przygotowaniu urodzinowej zabawy. To maluszek ma w tym wyjątkowym dniu bawić się świetnie, a nie jego goście (choć jedno nie wyklucza drugiego). Warto, jeśli oczywiście jest taka możliwość, by tego dnia rodzice wzięli wolne w pracy i przeznaczyli go całkowicie dla dziecka (to tym bardziej ważne, jeśli oboje pracują). Można nawet przełożyć spotkania z krewnymi na inny termin po to właśnie, żeby maksymalnie wykorzystać czas z jubilatem.

Wycieczka do zoo? Wyprawa na basen? Wspólny spacer z mamą i tatą? Niespieszne śniadanie, kiedy maluch może wymazać się owsianką? Turlanie się na dywanie? Długaśna kąpiel z puszczaniem baniek mydlanych? Możliwości jest wiele, a ograniczeniem jest wyłącznie Twoja wyobraźnia.

Jestem ciekawa Twoich pomysłów!

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail

Miliony czytelników z całego świata – a wiele tysięcy z nich to chrześcijanie z Bliskiego Wschodu – szukają na Aletei inspiracji, informacji i nadziei. Prosimy, wesprzyj nawet niewielką kwotą arabską edycję naszego portalu.