Aleteia.pl - pozytywna strona Internetu w Twojej skrzynce e-mail

Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

Aleteia

„Bezdomny, głodny sukcesu. Weź CV” – napisał. Teraz przebiera w ofertach

BEZDOMNY GŁODNY SUKCESU
Udostępnij

Kiedyś pracował jako programista, dziś sypia na ławce w parku. Postanowił jednak zacząć nowe życie i w nietypowy sposób poszukać pracy.

Bezdomny David Casarez stanął przy ruchliwej ulicy. Nie, nie po to, żeby zbierać pieniądze od kierowców zatrzymujących się na światłach i przechodniów. Założył błękitną koszulę z kołnierzykiem, pewnie przetarł okulary, wygładził fryzurę i wyciągnął przed siebie karton z napisem: „Bezdomny, głodny sukcesu. Weź CV”.

Jedna z kobiet, Jasmine Scofield – poruszona tym widokiem – zrobiła mu zdjęcie i zamieściła na Twitterze. „Dziś spotkałam tego młodego bezdomnego mężczyznę, który zamiast prosić o pieniądze, wręczał ludziom swoje CV! Jeśli ktokolwiek w Dolinie Krzemowej może mu pomóc, będzie wspaniale” – napisała. Jej twitt przekazało dalej aż… 139 tys. internautów!

 

 

Kto sięgnął po CV Davida, dowiedział się, że 26-latek skończył uniwersytet w Teksasie i pracował w firmie General Motors w Austin. Potem zapragnął coś zmienić i żeby oszczędzić pieniądze, zamieszkał w vanie. Marzył o biznesowym sukcesie, dlatego poświęcał czas na swój start-up. Niestety, w pewnej chwili zabrakło mu oszczędności i musiał przeprowadzić się z samochodu do… parku.

Przez ostatni rok chodził na rozmowy kwalifikacyjne, ale żadna z nich nie zaowocowała propozycją pracy. Powoli tracił nadzieję. Od czasu do czasu wykonywał jedynie drobne projekty. W końcu wpadł na pomysł z ogłoszeniem.

„Pomyślałem, że jeśli choć jedna osoba weźmie moje CV, to da mi ogromną nadzieję” – opowiada w rozmowie z 12news.com. Na owoce swojej kreatywności nie musiał długo czekać. Bardzo szybko otrzymał ok. 200 propozycji, m.in. z Tokio, Toronto czy Arabii Saudyjskiej. Zgłaszali się także ci, którzy wcześniej odsyłali go z kwitkiem.

26-latek nie nadąża odpowiadać na wszystkie oferty, ale stara się, jak może. Wciąż nie zdecydował też, którą wybierze. „Na razie wrócę jeszcze na ławkę w Rengtorff Park” – mówi.

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail