Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

Aleteia

Pani Wieczna Maruda – jak poradzić sobie z nawykowym narzekaniem?

Udostępnij

Ostatnio pracowałam z pewną singielką. Zgodziła się, aby opowiedzieć jej historię o tym, jak drobna zmiana zachowania może spowodować ogromne zmiany w życiu.

Kilka słów o naszej bohaterce: ma dobrą pracę, którą bardzo lubi, czas na rozwijanie swojego hobby i jak sama czasem mówi o sobie, teraz poza ukochanym mężczyzną u boku nic jej nie brakuje. Podczas jednego z naszych spotkań poprosiłam ją, aby opowiedziała co u niej. W odpowiedzi usłyszałam narzekanie m.in. na zmiany w firmie, nowych sąsiadów, brak miejsc do parkowania, korki, problem ze znalezieniem idealnej sukienki na bankiet firmowy oraz brak randek i perspektyw małżeńskich.

Moje krótkie i dość neutralne pytanie wywołało w niej potok narzekania. Gdy dopytałam, co chce z tym wszystkim zrobić odpowiedziała, że nic, że jest beznadziejnie i tak będzie, że inni mają lepiej, a ona ma pod górkę.

 

Sprawdź swój poziom narzekania

Zapytałam ją, jak często zdarza się jej narzekać. Trudno jej było to ocenić, więc zaproponowałam jest zrobienie testu. Przez tydzień miała słuchać samej siebie. Obserwować i notować to, o czym mówi. Miała szczególnie zwracać uwagę na to:

  • Czy wyraża wdzięczność, cieszy się z czegoś?
  • Czy narzeka? A jeśli tak, to na co?
  • Czy boi się powiedzieć o jakimś dobru, które ją spotkało, żeby „nie zapeszyć”?

Miała zapisywać swoje obserwacje, aby po kilku dniach zrobić podsumowanie, czyli policzyć, ile razy jej wypowiedzi były pozytywne i radosne, a ile razy koncentrowały się na złu, lęku lub braku czegoś. Ile razy błogosławiła, a ile razy narzekała. Po tygodniu okazało się, że dużo więcej razy marudziła niż dzieliła się radością. Dzięki temu ćwiczeniu zidentyfikowała obszar do pracy.

 

Marudzenie i narzekanie jako nawyk

Marudzenie może stać się formą nawyku, szczególnie gdy nauczyłaś się koncentrować na tym, co złe i tylko to widzisz. Niestety, pesymizm udziela się, a ze spotkania z osobą narzekającą ulatnia się cała radość. Spędzanie z nią czasu jest przytłaczające i męczące. Dlatego taka postawa skutecznie odstrasza mężczyzn-singli, ale także ludzi w ogóle.

Najprostszym sposobem na wyjście z roli Pani Wiecznej Marudy jest trenowanie wdzięczności, np. przez zapisywanie codziennie wieczorem pięciu rzeczy, za które jesteś wdzięczna.

Myślisz, że to nie ma sensu? A jednak ma, co potwierdzają wyniki badań prowadzonych pod kierunkiem prof. Roberta Emmonsa z Uniwersytetu Kalifornijskiego.

W jednym ze swoich eksperymentów losowo podzielił on uczestników na trzy grupy, które nazwano Wdzięczni, Rozzłoszczeni i Zwyczajni. Wdzięczni raz na tydzień mieli zapisać pięć rzeczy, za które byli wdzięczni innym ludziom, losowi lub Bogu, Rozzłoszczeni – pięć rzeczy, które ich rozzłościły, a Zwyczajni – pięć dowolnie wybranych wydarzeń z minionego tygodnia.

Po zakończeniu eksperymentu osoby z grupy Wdzięcznych w porównaniu z członkami pozostałych grup opisywały siebie samych jako bardziej szczęśliwe, bardziej optymistyczne; poza tym chętniej i dłużej uprawiały ćwiczenia fizyczne. Co więcej, u Wdzięcznych obserwowano też zmianę w jakości i ilości snu – spali dłużej i budzili się bardziej wypoczęci.

 

Jak zmienić się z Marudy we Wdzięczną?

Na początku zrób test jak bohaterka mojej opowieści. Poobserwuj siebie i oceń czego jest w twoich wypowiedziach więcej – wdzięczności czy pretensji. Jeżeli marudzenie wygrywa, to zacznij trenować wdzięczność.

Singielka, o której ci tu opowiadam, dzięki zapisywaniu pozytywnych rzeczy, które ją spotkały, zyskała perspektywę i uświadomiła sobie, ile dobra jest w jej życiu. Na nowo zaczęła cieszyć się wieloma rzeczami. Na początku wymagało to od niej trochę wysiłku, ale później było łatwiej.

Zaobserwowała też ciekawe efekty uboczne. Gdy zaczęła dostrzegać dobro w swoim życiu, to stała się radośniejsza, zmniejszył się jej lęk, zwiększyła pewność siebie i pozytywne nastawienie. Ludzie chętniej z nią spędzali czas i dostała zaproszenie na randkę.

Chciałabym, żebyś mnie dobrze zrozumiała. Nie chodzi o udawanie czy tzw. „pozytywne myślenie”. To, do czego cię zachęcam, to postawa wdzięczności, czyli dostrzeganie dobra w twoim życiu, pomimo trudności, jakie masz. Chodzi o zmianę perspektywy.

Pamiętaj, że dostrzegając te rzeczy, wcale nie musisz czuć się wdzięczna. Na emocje, czyli to, jak się czujesz, masz bardzo mały wpływ. Natomiast to, jaką postawę przyjmiesz, zależy całkowicie od ciebie. Pomyśl, czy pomimo twoich różnych kłopotów, pomimo twojej samotności w ciągu ostatnich 24 godzin naprawdę nie spotkało cię nic miłego?

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail