Aleteia.pl - pozytywna strona Internetu w Twojej skrzynce e-mail

Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

Aleteia

Samookaleczenia: ukryte cierpienie nastolatków

SAMOOKALECZENIE
Shutterstock
Udostępnij

Samookaleczenia nie są fanaberią, modą, sposobem zwrócenia na siebie uwagi. Gdy powielamy takie przekonania, udowadniamy wielu nastolatkom, że słuszne jest ich głębokie poczucie osamotnienia w zmaganiu z problemami, których nie potrafią rozwikłać. Samookaleczenia mają złożone przyczyny, trudno się od nich uwolnić i są sygnałem, że nieodzowna jest pomoc.

Bunt nastolatka

Kiedy dziecko wchodzi w wiek nastoletni, rodzicom łatwo jest ulec złudzeniu, że potrzebuje ich już mniej. Potrafi bądź co bądź odgrzać sobie jedzenie z lodówki (może nawet ugotować), zostać samo w domu, pójść do sklepu. Często do tego poczucia dołącza się oczekiwanie, że skoro ono już „dorasta”, to powinno w zasadzie już być dorosłe: myśleć, zachowywać się i radzić sobie jak w pełni dojrzały człowiek. Te oczekiwania przybierają formę pretensji, jak w dowcipie, w którym rodzic mówi do dziecka: „Ja w twoim wieku miałem czterdzieści lat!”.

Tymczasem okres dorastania w życiu dzieci bywa pełen niepokoju i ogromnie trudnych przeżyć. To, co powierzchownie widać jako „bunt nastolatka” – tylko odzwierciedla wewnętrzne konflikty samego dziecka, które szuka odpowiedzi na pytania, kim jest, czym jest życie i jakie prawa nim kierują. Staje się wyjątkowo czujne na niespójność między tym, co rodzice mówią i co robią, oraz bardzo wrażliwe na informację otoczenia na swój temat.

Samookaleczenia nastolatków są zewnętrznym wyrazem wielkich napięć tego czasu. Stanowią rozpaczliwą próbę poradzenia sobie z psychicznym bólem. Ból fizyczny pomaga chwilowo odwrócić uwagę od cierpienia emocjonalnego. Okaleczanie się redukuje napięcie i daje złudne poczucie jakiegoś panowania nad sytuacją, z której wyjścia nie widać (podobnie jak alkohol czy inne używki dla osób uzależnionych).

 

„Przymiarka” do samobójstwa

Zadawanie sobie fizycznych ran bywa także niestety „przymiarką” do samobójstwa. Daje znać o skrajnej nieakceptacji siebie albo poczuciu, że problemy wokół są nie do uniesienia. Może być też próbą radzenia sobie ze złością, dla której nie ma wokół nastolatka przestrzeni, gdzie mógłby ją wyrazić, nazwać i skorzystać z niej w sposób konstruktywny. Okaleczając się, obraca odczuwaną złość przeciw sobie.

Lektura forów internetowych napełnia wielkim smutkiem. Co piszą dzieci, które się okaleczają, w otchłań cyberprzestrzeni? „Mam dość swojego życia. Ciągłe kłótnie z rodzicami, poniżanie przez siostrę, która mnie jeszcze do tego bije i różne inne problemy. Nie mam nikogo, komu mogłabym całkowicie zaufać”. „Tnę się, chcę się zabić, a to dlatego, że każdy się ode mnie odwrócił, nie mam koleżanek, nikogo. Wyzywają mnie, mam dosyć”.

 

Pomoc potrzebna od zaraz

W lipcu ankietę na temat tego, czego potrzebuje osoba, która się okalecza, przeprowadził portal „Porcelanowe Aniołki”, współtworzony przez Amelię Gruszczyńską i inne nastolatki, które doświadczyły poważnych kryzysów. Niesie on nieocenioną pomoc dzieciom z depresją oraz ich rodzicom i – we współpracy z fachowcami i instytucjami – ma ogromny wkład w budowanie świadomości o zdrowiu psychicznym dzieci. W odpowiedziach na ankietę powtarza się: „potrzebowałam, żeby mnie ktoś przytulił”, „potrzebowałam kogoś bliskiego, aby był przy mnie, aby powiedział, że jestem mu potrzebna”.

Głosy te są przejmujące. Jednocześnie stanowią ważny i pomocny trop. Nastolatki chcą, by z nimi być. Pragną pozbawionej oceny bliskości; czułej, akceptującej obecności mądrego dorosłego, który będzie przewodnikiem po świecie pełnym pytań i bólu. Potrzebują kogoś, kto nie oddzieli się od nich krytyką, ale zechce ich przyjąć takimi, jakimi są.

 

Samotność nastolatków

Samotność nastolatków zdarza się tak samo w rodzinach z tzw. patologiami, jak i w zwykłych domach, gdzie rodzice, z najlepszymi intencjami, bywają zbyt zajęci codzienną logistyką czy rozwiązywaniem własnych problemów. Samookaleczenia są sygnałem, że potrzeba więcej miejsca, gdzie można rozmawiać o uczuciach i trudnościach. Są bezgłośnym wołaniem o pomoc, cierpieniem, przykrytym zasłoną wstydu, a czasem także maską „pyskowania” i buntu. Są nieporadnym sposobem wyrażenia najgłębszej prośby swojego jestestwa: „Zobacz mnie”. Zauważ mnie. Pomóż mi. Nie opuszczaj mnie.

Nie można ich ignorować, trzeba szukać pomocy.

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail