Aleteia.pl - pozytywna strona Internetu w Twojej skrzynce e-mail

Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

Aleteia

Matki pustyni: jedna była… mnichem, inna mieszkała w grobowcu

MATKI PUSTYNI
Amir Akbari/Unsplash | CC0
Udostępnij

Mniszka żyjąca w monasterze w męskim przebraniu oraz dwie siostry, które uciekły z domu i zamieszkały w grobowcu. Nie, to nie fikcyjne postacie z nowego przeboju filmowego, krytykującego chrześcijaństwo, ale święte Kościoła nazywane matkami pustyni. W przeciwieństwie do ich kolegów, słynnych ojców pustyni, są niesłusznie zapomniane.

Od kilkudziesięciu lat zainteresowanie żywotami i nauczaniem ojców pustyni – mężczyzn, którzy od III w. p. Chr. porzucali życie świeckie i rozpoczynali życie monastyczne i pustelnicze na pustyniach Egiptu, a następnie Syrii i Palestyny – przeżywa renesans.

Jednak w zachowanych przez wieki starodrukach, w których znajdziemy fragmenty nauk świętych Antoniego Wielkiego, Pachomiusza lub Pawła z Teb, przewijają się imiona kilku kobiet. O ile męskich pustelników określano hebrajskim mianem „abba” (ojciec), to kobiety nazywano „amma” (matka).

Ów tytuł, jak również fakt, że zachowały się pojedyncze cytaty, których autorstwo przypisywane jest tym właśnie kobietom, wskazują jednoznacznie, iż matki mogły pełnić rolę duchowych nauczycielek i przewodniczek duchowych. W kontekście pustelniczek żyjących podobnie jak ojcowie pustyni, wspominane są trzy postacie: Synkletyka, Sara oraz Teodora Aleksandryjska.

 

Niełatwo zostać matką pustyni

Aby zrozumieć fenomen matek pustyni, należy mieć świadomość realiów, w których żyły. W pierwszych wiekach naszej ery pozycja społeczna kobiet na Bliskim Wschodzie była słaba. Pomimo faktu, że już od początków chrześcijaństwa działały prorokinie i diakonisy, to zasadniczo kobieta nie mogła samodzielnie decydować o poświęceniu swojego życia Kościołowi, tak jak dzieje się to dzisiaj.

W rodzinach zamożnych córki już od najmłodszych lat przygotowywano do wyjścia za mąż. W biedniejszych – nierzadko oddawano do niewolniczej pracy. Kobiety rzadko przemieszczały się same, mogąc narazić się na napaści i gwałty. Dziewczęta wybierające życie anachoretek lub eremitek (pustelnic) musiały więc być postaciami nieszablonowymi. Poznajmy je bliżej.

 

Święta Synkletyka: pustelnia w grobowcu

Święta Synkletyka, wspominana przez Kościół katolicki i Cerkiew prawosławną 5 stycznia (19 stycznia wg kalendarza gregoriańskiego), była córką wpływowego przedstawiciela władz Aleksandrii, na co wskazuje jej greckie imię oznaczające „członka wysokiej rady”.

Synkletyka została obdarzona niezwykłą urodą, stąd naturalnie stanowiła obiekt zainteresowania miejscowej elity. Miała równie piękną, choć niewidomą siostrę, która z powodu swojej niepełnosprawności nie mogła jednak liczyć na atrakcyjne zamążpójście.

Synkletykę pociągało życie duchowe, modliła się nie tylko w intencji uzdrowienia siostry, ale również marzyła o całkowitym poświęceniu się Chrystusowi, czego absolutnie nie rozumieli rodzice. Siostry zdecydowały się w końcu na ucieczkę z domu. Po tułaczce zamieszkały w starym grobowcu rodzinnym, położonym przy oazie.

Synkletyka nie tylko opiekowała się do końca życia niepełnosprawną siostrą, ale również stała się kierowniczką duchową dla wielu egipskich kobiet. Nauczała Ewangelii, prowadziła modlitwy i doradzała. Krąg swoich powierniczek i wychowanek określała mianem „sióstr”, te zaś mówiły do niej „matko”.

Zmarła w wieku 83 lat. Zachowało się ponad 20 wypowiedzianych przez nią sentencji, w których zwraca uwagę na konieczność umiaru i łagodności w relacjach z innymi ludźmi i znoszeniu ciężkich chorób, co określała mianem „najwyższego stopnia ascezy”.

 

Teodora Aleksandryjska: mnich czy mniszka?

Losy świętej Teodory Aleksandryjskiej (wspomnienie w Kościele katolickim i Cerkwi prawosławnej 11 września/ 24 września wg kalendarza gregoriańskiego) to z kolei gotowy scenariusz na kontrowersyjny film, i to co najmniej dla widzów pełnoletnich.

Żyła w V w. p. Chr. Jej imię (z gr. „dar Boga”) sugeruje, że mogła być dzieckiem długo wyczekiwanym przez rodziców. Wydano ją za mąż za Pafnucego, syna bogatego rodu. Szybko jednak zdradziła swego małżonka z innym mężczyzną, w wyniku czego mąż ostatecznie ją porzucił.

Gdy zaczęła odczuwać wyrzuty sumienia, przystąpiła do spowiedzi i rozpoczęła życie nieustannej modlitwy. Pragnąc pokutować za swój grzech i modlić się za rozbite rodziny, przywdziała potajemnie męskie ubranie i zgłosiła się do jednego z męskich monasterów na Pustyni Egipskiej. Tam żyła przez wiele lat pod męskim imieniem Teodor, słynąc z radykalnej ascezy, ogromnej pokory i surowości obyczajów. Dla każdego znajdowała jednak dobre i krzepiące słowa. Według tradycji miała powiedzieć, że właśnie pokora jest tym, co pokonuje każdego demona.

Jakież było zdziwienie jej współbraci, gdy po jej śmierci przekonali się, że żyli pod jednym dachem z kobietą. Niektórzy teologowie zaliczają Teodorę do jednej z pierwszych „jurodiwych” – szaleńców dla Chrystusa.

 

Sara Egipska: walka z nieczystością

Stosunkowo zagadkowy jest życiorys Sary Egipskiej (290-370). Przez ponad 40 lat miała ona samotnie mieszkać w eremie nad brzegiem Nilu. Historycy Kościoła dodają przy niej informację, że przez kilkanaście lat walczyła z pokusami cielesnymi – być może wskazuje to, że przed rozpoczęciem życia pustelniczego prowadziła rozwiązły tryb życia.

Co ciekawe, po duchowe porady przychodziły do niej nie tylko kobiety, ale również niektórzy ojcowie pustyni. Wszystkim walczącym z pokusami nieczystości miała radzić, aby nie zdawali się na własne siły, lecz liczyli przede wszystkim na pomoc Bożą i szybko powstali po kolejnym upadku.

Zachowała się krótka anegdota na jej temat. Odwiedziło ją dwóch mnichów, którzy przynieśli w darze kosz owoców. Od razu zaproponowała, aby sami najpierw poczęstowali się jego zawartością. Ci wzięli najbardziej zepsute owoce. „Widzę, że jesteście prawdziwymi, a nie udawanymi ojcami pustyni” – miała odpowiedzieć.

Na podstawie: Benedicta Ward, „Apophthegmata Matrum”. W: Livingstone, E. A. Studia Patristica. 16.2. (1985).

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail