Aleteia.pl - pozytywna strona Internetu w Twojej skrzynce e-mail

Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

Aleteia

Muzeum Dusz Czyśćcowych – takie miejsce naprawdę istnieje!

MUSEO DELLE ANIME DEL PURGATORIO
Antoine Mekary | Aleteia
Udostępnij

To rzymskie muzeum zostało wybudowane po to, by udowodnić, że czyściec rzeczywiście istnieje. Wśród jego eksponatów znajdują się np. wypalone odciski dłoni tych, którzy już po śmierci przyszli prosić swoich bliskich o modlitwę.

Kliknij tutaj, by przejrzeć galerię

Muzeum Dusz Czyśćcowych znajduje się w Rzymie, nieopodal Watykanu, w położonym nad Tybrem małym i niepozornym kościele Sacro Cuore del Suffragio (Wstawiennictwa Najświętszego Serca). Jego kolekcji nie tworzą dzieła sztuki sakralnej, ale fizyczne dowody na istnienie czyśćca, „pozostawione” przez dusze w czyśćcu cierpiące, które miały się upominać u swoich bliskich o modlitwę w ich intencji.

 

Historia Muzeum Dusz Czyśćcowych

Historia powstania kościoła i muzeum rozpoczyna się w 1897 roku, kiedy w małej kaplicy, która kiedyś stała w tym samym miejscu, wybuchł pożar. Wśród płomieni ks. Victor Jouët, który – to pewnie nie przypadek – szczególnie modlił się zmarłych, zauważył na ścianie obraz smutnej, cierpiącej twarzy. Zakonnik był przekonany, że to jakaś dusza woła o pomoc, więc nie tylko zachował ten wizerunek, ale także postanowił odbudować kościół i zadedykować go właśnie duszom w czyśćcu cierpiącym.

Jak wyjaśnia ks. Domenico Santangini, od 14 lat proboszcz parafii Sacro Cuore del Suffragio i kustosz muzeum, ks. Jouët zgromadził muzealną kolekcję, podróżując po Europie i zbierając fundusze na odbudowę świątyni. Przy okazji szukał także świadectw oraz namacalnych dowodów wizyt dusz czyśćcowych i przywoził je do Rzymu. Jak zapewnia proboszcz, autentyczność wszystkich znajdujących się w muzeum eksponatów została potwierdzona.

 

Kolekcja Muzeum Dusz Czyśćcowych

Co zatem można zobaczyć w zakrystii kościoła Sacro Cuore del Suffragio, bo to właśnie w niej znajduje się muzeum?

Wypalony w drewnie ślad dłoni:

Na tym fragmencie drewna z biurka należącego do sługi Bożej matki Isabelli Fornari, która była przeoryszą klarysek w Todi, widać wyraźny odcisk dłoni. Według przekazów 1 listopada 1731 r. zostawił go zmarły opat benedyktynów z Mantui, o Panzini. Miał w ten sposób dać znać, że cierpi w czyśćcu i potrzebuje modlitwy.

W tym samym czasie matka Isabella poinformowała swojego spowiednika, o, Isidoro Gazatę, że udręczona dusza położyła jej rękę na rękawie, wypalając w nim dziurę. I fragment biurka, i spalonego ubrania znajdują się w kolekcji muzeum.

Odcisk dłoni na koszuli nocnej:

W 1789 r. Joseph Leleux, który zdecydowanie nie prowadził świątobliwego życia, przez 11 kolejnych nocy słyszał jakieś dziwne odgłosy. Potem, 21 czerwca 1789 r., zobaczył swoją zmarłą matkę, która nawoływała go do nawrócenia i modlitwy za bliskich zmarłych. Następnie położyła dłoń na jego koszuli nocnej, wypalając na niej odcisk. Leleux później rzeczywiście diametralnie zmienił swoje życie, a nawet założył stowarzyszenie dla świeckich katolików.

Wypalone odciski palców na szlafmycy:

W 1875 roku Luisa Le Sénèchal, która zmarła dwa lata wcześniej, ukazała się swojemu mężowi Luigiemu. Prosząc go o modlitwę i mszę w jej intencji, zostawiła wypalone ślady pięciu palców na jego szlafmycy.

Tu pojawia się pytanie, dlaczego w tych historiach powtarza się motyw wypalonych śladów? Odpowiada ks. Santangini, kurator muzeum: „Zwęglone obrazy, które przechowujemy w muzeum, są symbolem ognia, który płonie, ale jednocześnie oczyszcza. Stopniowo wypala i oczyszcza dusze przebywające w czyśćcu. Choć my widzimy fizyczną manifestację tego ognia, to dla dusz czyśćcowych jest to ogień wewnętrzny”.

Dzisiaj, tak jak wtedy, gdy muzeum zostało założone, dusze w czyśćcu potrzebują naszej modlitwy – zauważa ks. Santangini: „Relikwie w muzeum są znakami, które mówią nam, że musimy wierzyć w czyściec, że to miejsce cierpienia naprawdę istnieje i że tak wiele dusz przechodzi przez nie. Dlatego musimy się za nie modlić”.

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail