Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

2019 bez Aletei? Z Tobą damy radę!      WESPRZYJ NAS

Aleteia

Pozytywne oblicze Marszu Niepodległości [GALERIA]

MARSZ NIEPODLEGŁOŚCI 2018
Kamil Szumotalski/ALETEIA
Udostępnij

Nawet, jeśli Marsz Niepodległości jest relacjonowany w mediach w rozmaity sposób; nawet, jeśli w pochodzie uczestniczyli również ludzie, którym wcale nie zależało na pozytywnym przeżywaniu tego święta; nawet, jeśli szacunki co do liczby uczestników się różnią – na łamach Aletei zdecydowaliśmy się przedstawić dobre, patriotyczne oblicze tego wyjątkowego zgromadzenia.

Kliknij tutaj, by przejrzeć galerię

Tegoroczny Marsz Niepodległości nie mógł obyć się bez kontrowersji. Na szczęście jednak, tym razem miały one miejsce przed samym wydarzeniem, a nie w trakcie. Kiedy przemieszczałem się w kierunku centrum Warszawy, już z daleka widać było tłumy zgromadzone na rondzie Dmowskiego. Przeciśnięcie się na czoło Marszu graniczyło z cudem, jednak dzięki podjętej próbie, mogłem dokładnie zapoznać się z przekrojem uczestników.

W ściśniętym do granic możliwości tłumie mijałem dziennikarzy różnych mediów (także zagranicznych), torowaliśmy wspólnie drogę dla malutkich dzieci, przepuszczaliśmy między sobą osoby starsze. Wszystkiemu towarzyszyła atmosfera powszechnej życzliwości i świętowania. Kiedy po swoim przemówieniu prezydent Andrzej Duda wezwał do zaśpiewania hymnu państwowego, wrażenie było niesamowite. Dalej było podobnie. Zresztą zobaczcie sami:

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail
2019 bez Aleteia.pl? Nie musi tak być!

Wierzę, że Aleteia.pl stała się dla Ciebie ważnym miejscem w Internecie i że nie wyobrażasz sobie, by nagle miała zniknąć. Niestety, w 2019 roku możemy liczyć na zdecydowanie mniejsze wsparcie ze strony zagranicznych katolickich sponsorów i inwestorów. Ta sytuacja sprawiła, że istnienie Aleteia.pl – która, paradoksalnie, rozwija się z sukcesami – stanęło pod znakiem zapytania. Bardzo potrzebujemy Twojej pomocy, bo bez niej nie damy rady kontynuować naszej misji ewangelizacyjnej.

Z Tobą damy radę!