Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

Aleteia

Wszyscy pragniemy normalnych świąt

Udostępnij

Wierzę, że im mniej masek, tym bliżej do Bożego Narodzenia, i nie tylko. Wierzę, że święta są dla nas, a nie my dla świąt.

Dochodzi 15.00, a ty widzisz, że dziesięć rzeczy leży jeszcze odłogiem. Bierzesz zamach i mocniej uderzasz batem. Mówisz sobie, że masz się pospieszyć, że musisz jeszcze sprzątnąć kuchnię, zrobić to i to, i że nie zdążysz. Obiecałaś coś tam ugotować, wyprasować obrus, ubrania dla całej rodziny i upiec sernik, ale przypominasz sobie, że nie kupiłaś jajek. Jajek! Ciśniesz sobie jeszcze bardziej, napięcie dostaje się do gardła, klniesz pod nosem.

 

Święta nie muszą być idealne

Polska Wigilia i święta Bożego Narodzenia to piękna tradycja. I bezwzględna. Dwanaście potraw, wysprzątany dom i szczęśliwi ludzie – to dość ambitny plan jak na trzy dni w roku. Tym bardziej, że ty nie do końca umiesz gotować (a przynajmniej nie tak dobrze, jak twoja mama, ciocia i teściowa), pracujesz w domu lub zawodowo (dostałaś więc palpitacji serca na myśl o Wielkim Przedświątecznym Sprzątaniu, otwieraniu wszystkich szafek i szorowaniu podłóg) i nie uważasz się za mistrzynię budowania relacji (do wyboru do koloru – mąż, brak męża, dzieci, brak dzieci, rodzice, teściowie, przyjaciele, koleżanki, pani ze spożywczego).

Dobra wiadomość jest taka, że święta nie muszą być ani idealne, ani pobożne, ani magiczne. Nie wierzę w wyglancowane mieszkanie, uduchowioną atmosferę i to, że przytulnie urządzony dom załatwi wszystkie problemy rodzinne. Mogę powiedzieć Wam jednak w co wierzę. Mogę i chciałabym.

 

Celebrowanie i bycie blisko

Wierzę, że święta to celebrowanie dobra, które jest. Wierzę, że ugotowanie kilku dań umieszczonych pod hasztagiem #BożeNarodzenie jest powodem do wielkiej, wewnętrznej satysfakcji.

Wierzę w wartość świętowania z tymi, przy których można się rozluźnić, szczerze wzruszyć i jeśli trzeba rozpiąć guzik w spodniach. Wierzę, że warto zaryzykować bardzo wiele, aby móc robić to każdego roku.

 

Karp i Kevin

Wierzę, że kupowanie żywego karpia w supermarkecie, trzymanie go w wannie i zabijanie, aby przyrządzić z niego danie na Wigilię jest najgorszą i najsmutniejszą tradycją tych dni. Wierzę, że najwyższy czas, aby prawnie zakazać tego procederu. Wierzę, że wigilijne menu może być inspiracją do przejścia na wegetarianizm.

Wierzę, że „Kevin sam w domu” jest w jakimś sensie popkulturowym wyrażeniem społecznej traumy odnośnie lęku przed samotnym spędzeniem świąt. Wierzę, że puszczanie tego filmu rok rocznie jest tego najlepszym dowodem. Wierzę, że Boże Narodzenie jest po to, aby wyrwać nas z poczucia alienacji, opuszczenia i odrzucenia.

 

Śpiewanie kolęd dobre na wszystko

Wierzę w moc kupienia gotowych wigilijnych potraw. Wierzę w jeden, wyjątkowy prezent pod choinką. Wierzę, że Boże Narodzenie to urodziny Jezusa. Wierzę, że śpiewanie kolęd jest najlepszą alternatywą spędzenia czasu z niezbyt lubianą rodziną. Wierzę, że na kolędach można fałszować.

 

Patetyczne kazania i prostota

Wierzę, że nie trzeba iść na Pasterkę tylko dlatego że wszyscy to robią. Wierzę, że na patetycznych kazaniach zaczynających się od zdania w stylu: „Czy te święta w ogóle coś ci dały?” można sobie kimnąć.

Wierzę w to, że kartki z życzeniami wysłane po Bożym Narodzeniu też się liczą. Wierzę w to, że podczas świąt nie trzeba stwarzać magicznej atmosfery, wystarczy po prostu dać sobie i komuś swój czas i uwagę.

 

Nie ma jednego wzorca

Wierzę w zbawienny dystans do tradycji. Wierzę w realne oczekiwania odnośnie rodziny, szczególnie w toksycznych relacjach. Wierzę, że odpowiedzią na wszelkie świąteczne porażki jest jeszcze większe celebrowanie życia.

Wierzę, że nie ma jednego wzorca odnośnie tego, jak, gdzie i z kim należy spędzić Boże Narodzenie, i nie tylko. Wierzę, że kluczowe jest to, aby wiedzieć jak, gdzie i z kim chcemy spędzić Boże Narodzenie, i nie tylko. Wierzę, że im mniej masek tym bliżej do Bożego Narodzenia, i nie tylko. Wierzę, że święta są dla nas, a nie my dla świąt.

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail