Aleteia.pl - pozytywna strona Internetu w Twojej skrzynce e-mail

Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

Katolicki portal bez polityki. Wesprzyj nas!

Aleteia

Co Lucy Maud Montgomery ma do powiedzenia singielkom? Rady sprzed 100 lat!

LUCY MAUD MONTGOMERY
EAST NEWS
Udostępnij

Są kobiety podobne do Joanny przed metamorfozą. One chowają się w sobie, grają, ukrywają siebie. Boją się odrzucenia, osądzenia, przyklejenia etykietki. Dostosowują się do oczekiwań innych, zamiast słuchać pragnień własnego serca.

Jedna z książek Lucy Maud Montgomery opisuje historię dziewczyny, która najpierw mentalnie wychodzi ze stanu staropanieństwa, a następnie spotyka miłość swojego życia. I nie chodzi o Anię z Zielonego Wzgórza, a o Joannę (Valancy) Stirling z Błękitnego Zamku. Choć książka została napisana już prawie 100 lat temu, to nadal nie straciła na aktualności.

 

Nic do stracenia

Uwaga, będą spoilery.

Joanna ma 29 lat i mieszka z despotyczną matką i ciotką. Zarówno bliższa, jak i dalsza rodzina traktuje ją protekcjonalnie i wyśmiewa z powodu staropanieństwa i nieśmiałości. Jej zdanie i potrzeby dla nikogo nie są ważne. Joanna nie ma siły się im przeciwstawić. Pogodzona ze swoim losem ucieka w marzenia o błękitnym zamku i czytanie powieści przyrodnika Edwarda Snaitha.

Jednak pewnego dnia wszystko się zmienia. Joanna dowiaduje się, że cierpi na nieuleczalną chorobę serca i został jej maksymalnie rok życia. Ta wiadomość czyni ją wolną. Zdaje sobie sprawę, że nie ma nic do stracenia i zaczyna żyć tak, jak zawsze tego pragnęła. Mówi to, co chce, a nie to, czego oczekują inni, a każdy dzień wita z radością jako darowany jej prezent.

Nie przejmując się opinią rodziny, wyprowadza się z domu, aby zaopiekować się umierającą koleżanką ze szkoły. Tam poznaje swojego przyszłego męża i… jeśli chcesz wiedzieć, co było dalej, zachęcam cię do przeczytania książki.

 

Metamorfoza

Lucy Maud Montgomery pięknie opisała metamorfozę Joanny. Od zastraszonej nieśmiałej dziewczynki (w ciele dorosłej kobiety), do kobiety, która ma odwagę żyć tak, jak podpowiada jej serce i sumienie oraz podejmować ryzyko, aby zyskać to, o czym marzy. Można powiedzieć, że Joanna staje się autentyczna. Przestaje kalkulować, nie boi się. Chce żyć tak, aby to jej życie miało sens. Aby umierając nie żałować, że czegoś nie zrobiła z lęku.

Są kobiety podobne do Joanny przed metamorfozą. One chowają się w sobie, grają, ukrywają siebie. Boją się odrzucenia, osądzenia, przyklejenia etykietki. Dostosowują się do oczekiwań innych, zamiast słuchać pragnień własnego serca.

 

Odważyć się żyć

Joanna odważa się żyć, a nie wegetować, gdy dowiaduje się od lekarza, że niedługo umrze (co po czasie okazuje się nieprawdziwą diagnozą). Ta zmiana wewnętrzna powoduje, że przestaje się użalać nad sobą i bierze odpowiedzialność za swoje życie. Zaczyna postępować w zgodzie z swoim sumieniem, co wcale nie oznacza egoistycznie. Wręcz przeciwnie. Joanna idzie z pomocą tam, gdzie rzeczywiście jest potrzebna, i stawia granice tym, którzy mają wobec niej postawę roszczeniową.

W obecności mężczyzn zachowuje się naturalnie, wprost mówi i prosi o konkretne rzeczy. Gdy zakochuje się w Edwardzie, to podejmuje ryzyko i mówi mu o swoich uczuciach.

Ma odwagę to zrobić, bo wcześniej przepracowała różne schematy, w których żyła. Nie boi się, że jak powie o swoich uczuciach wprost, to straci reputację. Ważniejsza od opinii innych jest dla niej jej własna opinia o sobie i poczucie bycia w zgodzie ze swoim sumieniem.

 

Teraz kolej na ciebie

Zastanów się:

  • Jakie schematy i przekonania o relacjach damsko-męskich nosisz w sobie?
  • Czy są to dobre ograniczenia (np. przekonanie, żeby nie umawiać się na randki o północy w odludnym miejscu jest dobrym ograniczeniem, bo zapewnia ci bezpieczeństwo) czy nie?
  • Czy pozwalają ci one czuć, że żyjesz w zgodzie ze sobą?
  • Jeżeli nie, to co by się stało, gdybyś je złamała? Czy twoje życie stałoby się prostsze? Szczęśliwsze? A może poczułabyś się bardziej sobą?

Ps. Jeżeli jeszcze nie czytałaś, to zachęcam, sięgnij po Błękitny zamek.

Czytaj także: 3 filmy, które powinna zobaczyć każda singielka. One mogą nas wiele nauczyć!

Czytaj także: Komedia romantyczna – wróg czy sprzymierzeniec singielki?

Czytaj także: Jeśli pragniesz zmiany, przestań marzyć… Zacznij żyć

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail