Aleteia.pl - pozytywna strona Internetu w Twojej skrzynce e-mail

Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

Katolicki portal bez polityki. Wesprzyj nas!

Aleteia

Anna Dymna: Festiwal, który zmienia świat [wywiad]

ANNA DYMNA
Beata Zawrzel/REPORTER
Udostępnij

Taryf ulgowych dla nikogo nie ma. Takie taryfy sprawiają przecież, że tracimy z oczu talenty na miarę Andrei Bocellego czy Steviego Wondera – mówi o Festiwalu Zaczarowanej Piosenki Anna Dymna.

W tym roku po raz 15. zostanie zorganizowany Festiwal Zaczarowanej Piosenki, w którego finale niepełnosprawni wykonawcy występują ze znanymi gwiazdami polskiej sceny muzycznej. O związanych z festiwalem sukcesach i zmaganiach z Anną Dymną, prezes Fundacji „Mimo Wszystko”, rozmawia Łukasz Kaczyński.

 

Anna Dymna o Festiwalu Zaczarowanej Piosenki

Łukasz Kaczyński: Jakie odczucia towarzyszą jubileuszowej edycji Festiwalu?

Anna Dymna: Radość, radość i jeszcze raz radość. Radość ogromna.

Czy na początku przewidywano, że wydarzenie spotka się z takim odzewem?

Od szesnastu lat w Programie 2. Telewizji Polskiej prowadzę program „Anna Dymna – Spotkajmy się”. Rozmawiam w nim z osobami niepełnosprawnymi i ciężko chorymi. Niejednokrotnie słyszałam od moich gości, że społeczeństwo traktuje ich w taki sposób, jakby już byli całkowicie spisani na straty: z taryfą ulgową, bez szczególnych wymagań, nawet z politowaniem. I że to jest dla nich najbardziej upokarzające, gdyż też chcą jak inni rywalizować, wygrywać, przegrywać, walczyć o swoje marzenia. Wiele razy gościłam na festiwalach wokalnych, które organizowano dla osób z niepełnosprawnościami. Zauważyłam, że zwykle śpiewają te same osoby i nie zawsze nagradzani są najzdolniejsi.

I postanowiła pani to zmienić?

Podczas jednego z konkursów, wspólnie z Mateuszem Dzieduszyckim i Martą Kądzielą, wymyśliliśmy ogólnopolski Festiwal Zaczarowanej Piosenki. Postanowiłam wtedy, że moja Fundacja „Mimo Wszystko” zorganizuje konkurs dla prawdziwie uzdolnionych wokalnie osób z niepełnosprawnościami, gdzie w jury zasiądą artystyczne autorytety najwyższej klasy. Był rok 2005. Szliśmy wtedy w nieznane. Dzisiaj wiemy, że był to słuszny wybór. Przede wszystkim mówią nam o tym uczestnicy Festiwalu Zaczarowanej Piosenki. Na przykład niewidomy Łukasz Żelechowski, który zwyciężył w drugiej edycji, powiedział, że przecież uczestnicy naszego wydarzenia nie śpiewają niewidzącymi oczami, złamanym kręgosłupem czy sparaliżowanymi nogami, więc czemu ich zdolności wokalne nie miałby by być poddane wnikliwej i profesjonalnej weryfikacji.

 

Anna Dymna: Nie ma taryf ulgowych

Z jakimi problemami przez tych kilkanaście lat zetknęło się wydarzenie?

Na początku nie wszyscy przyklaskiwali naszemu pomysłowi. Niektórzy twierdzili, że taki konkurs narazi na stres osoby z niepełnosprawnościami, że przegrani poczują się potwornie skrzywdzeni i dlatego nie należy podążać w tym kierunku. Bodajże po drugiej albo trzeciej edycji pewien rodzic zakomunikował mi, że jego dziecko doznało w życiu dwóch największych krzywd: pierwszej, gdy, na skutek wypadku, stało się niepełnosprawne, a drugiej, kiedy odpadło w eliminacjach Festiwalu Zaczarowanej Piosenki. Przykro było tego słuchać. Od początku informowaliśmy, że w naszym projekcie powinny brać udział tylko utalentowane wokalnie osoby, że o wszystkim decydują jurorzy i że w Festiwalu Zaczarowanej Piosenki liczy się jedynie głos oraz ekspresja sceniczna. Taryf ulgowych dla nikogo nie ma. Takie taryfy sprawiają przecież, że tracimy z oczu talenty na miarę Andrei Bocellego czy Steviego Wondera. Na szczęście ci, którzy początkowo sceptycznie albo nawet krytycznie odnosili się do naszego festiwalu, są dzisiaj z nami. Wspólnie tworzymy, powiększająca się z roku na rok, zaczarowaną rodzinę.

Jaki główny cel przyświeca Festiwalowi, w którym niepełnosprawni wyrażają się przez wokalne talenty?

Cel jest prosty i jasny: jeśli ktoś potrafi pięknie śpiewać, to powinien mieć możliwość zachwycać swoim śpiewem świat, bez względu na to, czy porusza się o kulach, siedzi na wózku czy nie widzi. Nasz konkurs udowadnia, że jest to możliwe.

Mówi się, że Festiwal zmienia życie jego uczestników – dlaczego?

Najlepiej na ten temat mieć informacje z „pierwszej ręki”. Na stronie internetowej mojej Fundacji „Mimo Wszystko” i jej profilach w mediach społecznościowych publikowane są wypowiedzi uczestników Festiwalu Zaczarowanej Piosenki. Mówią oni, jak bardzo konkurs odmienił ich życie, co zyskali dzięki niemu. Wielu z nich profesjonalnie zajmuje się dzisiaj muzyką, nagrali płyty, koncertują w całej Polsce. Niektórzy występują nawet w telewizyjnych talent show. I robią to z sukcesem. Michał Ziomek, który na Rynku w Krakowie śpiewał w duecie z Grzegorzem Turnauem i zwyciężył, trzy lata temu założył firmę zajmującą się produkcją muzyki. Komponuje, tworzy aranżacje. Jest szczęśliwy, bo robi to, co kocha. Podkreśla przy tym, że wszystko zawdzięcza Festiwalowi Zaczarowanej Piosenki, bo udział w tym konkursie sprawił, że uwierzył w siebie, a swoje pasje i marzenia zaczął traktować serio. Wszyscy niepełnosprawni wokaliści, którzy wzięli udział w naszym Festiwalu wyznają wprost, że otworzył on w ich życiu nowe przestrzenie i był przełomem w codzienności.

 

„Nie widać, że w Festiwalu Zaczarowanej Piosenki biorą udział osoby z niepełnosprawnościami”

W Festiwalu jury składa się z gwiazd polskiej sceny muzycznej. Czy to nie przeraża jego uczestników? Co gwiazdy sądzą o festiwalu?

Kiedy Urszula Dudziak po raz pierwszy zasiadła w festiwalowym jury, stwierdziła, że sztuka ją albo wzrusza i jest ona do niej przekonana albo nie odczuwa niczego i że nie ma przy tym dla niej znaczenia czy ktoś, śpiewając, siedzi na wózku czy stoi prosto, a liczy się wrażliwość i brzmienie, które ma do przekazania. W podobnym tonie wypowiadali się Hanna Banaszak, Krzesimir Dębski, Zbigniew Hołdys albo Czesław Mozil. Z kolei Grzegorz Markowski zwierzył mi się po występie, że bał się trochę tego festiwalu, ale potem przyznał, że przeżył tu fantastyczne chwile. Domyślam się, że nie on jeden miał tego rodzaju rozterki. Dlatego uważam, że takie artystyczne wydarzenie potrzebne jest nam wszystkim, ponieważ niszczy ono stereotypy, prawdziwie integruje. A czy obecność wybitnych artystów przeraża uczestników? Nie sądzę. Finaliści festiwalu przygotowują się do koncertu w Krakowie na profesjonalnych warsztatach wokalnych. Poza tym, jeśli o czyimś sukcesie decydują tej miary autorytety co Elżbieta Zapendowska, Krystyna Prońko, Włodzimierz Korcz, Jan Kanty Pawluśkiewicz albo Zbigniew Preisner, to jest to najlepszym świadectwem, że nasz laureat ma talent. Mnie najbardziej cieszy, kiedy po zakończeniu każdego festiwalu słyszę od gwiazd, że jeśli czegokolwiek bym potrzebowała, to są ze mną.

Festiwal stał się szansą dla osób niepełnosprawnych, ale nie da się ukryć, że też dla całego społeczeństwa, by zmienić patrzenie na niepełnosprawność – czy to się udało?

Jestem tego pewna. Jacek Cygan, wielokrotny juror i przyjaciel naszego konkursu, stwierdził, że w Festiwalu Zaczarowanej Piosenki najbardziej urzekające jest to, iż nie widać, że w tym projekcie biorą udział osoby z niepełnosprawnościami. Natomiast Krzysztof Cugowski ocenił, że ogromną wartością tej imprezy jest to, że nie ma tu żadnych playbacków czy innych muzycznych wspomagaczy, co bardzo rzadkie w dzisiejszym świecie konkursów wokalnych muzyki pop. Wymowna jest również telewizyjna, wielomilionowa oglądalność koncertów retransmitowanych z krakowskiego Rynku.

W tym roku w konkursie mogą wziąć ponownie laureaci w kategorii „dorosłych” z poprzednich lat – skąd ta zmiana?

Chcemy ponownie zobaczyć ich na scenie, dać szansę na rywalizację. Co prawda mamy stały kontakt z naszymi laureatami, chociażby poprzez cykliczne koncerty Zaczarowanego Radia Kraków, w których biorą udział. Ale występ w Festiwalu Zaczarowanej Piosenki jest jedyny w swoim rodzaju. To zresztą ich opinia.

Do 18 marca można zgłosić swój udział w jubileuszowej edycji wydarzenia. Dlaczego warto?

Tym, którzy nie są jeszcze pewni czy to zrobić, powiem krótko: trzeba z odwagą sięgać po swoje marzenia, cierpliwie realizować pasje i nie wolno tracić wiary w siebie. Czternaście dotychczasowych edycji Festiwalu Zaczarowanej Piosenki udowadnia to w pełni!

Czego życzyć na kolejne lata trwania Festiwalu?

Tego by był, cieszył i nadal zmieniał świat.

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail