Aleteia.pl - pozytywna strona Internetu w Twojej skrzynce e-mail

Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

Katolicki portal bez polityki. Wesprzyj nas!

Aleteia

O eutanazji matki dowiedział się przez telefon. Ulga w cierpieniu czy pomoc w samobójstwie?

EUTANAZJA
sfam_photo | Shutterstock
Udostępnij

W Belgii i Holandii eutanazja jest dozwolona w przypadku zaburzeń psychicznych, do których zalicza się na przykład demencję. W Holandii przeprowadza się ją również na dzieciach powyżej 12 roku życia, a w Belgii zupełnie zniesiono limit wieku. Liczba eutanazji systematycznie rośnie.

Kiedy kilkanaście lat temu podejmowano pierwsze próby legalizacji eutanazji zwolennicy takiego rozwiązania twierdzili, że będzie wykonywana rzadko, jedynie w ekstremalnych przypadkach, kiedy nie da się w żaden sposób ulżyć choremu w przeżywanym cierpieniu. Różnorakie bariery miały zapobiec nadużywaniu tego prawa. Jak obecnie wygląda sytuacja?

O eutanazji matki dowiedział się przez telefon

Tom Mortier, profesor chemii z Belgii, nie poświęcał nigdy specjalnej uwagi problemowi eutanazji, bo nie sądził, aby mogło dotknąć go to osobiście. Generalnie był jednak skłonny ją poprzeć, skoro – jak uważał – ta decyzja wpływała tylko na osobę, która bezpośrednio ją podejmuje.

Pewnego dnia otrzymał jednak telefon, który na zawsze zmienił jego sposób myślenia. Dzwonił ktoś ze szpitala z prośbą, aby zająć się formalnościami związanymi ze śmiercią swojej matki. Kobieta cierpiała na depresję, która nasiliła się po rozpadzie relacji z jej długoletnim partnerem. Poprosiła o eutanazję. Przeprowadził ją lekarz Wim Distelmans, który nie był zaangażowany w jej leczenie i nie poinformował nikogo z bliskich osób, które mogłyby wpłynąć na podjętą decyzję. Co ciekawe, eutanazja została przeprowadzona po tym, jak matka Toma przekazała 2500 euro dla organizacji Forum Informacji o Końcu Życia, której Distelmans był współzałożycielem.

Mortier pozwał Belgię i jego sprawa w tej chwili czeka na wysłuchanie przed Europejskim Trybunałem Praw Człowieka.

Mogę tylko opowiedzieć tę historię – mówił.

 

Eutanazja i presja

Osoby popierające legalizację eutanazji często nie mają złych intencji i mogą przyznać, że sprawy w opisanej sytuacji zaszły już za daleko. Mówią o współczuciu, autonomii pacjenta, jakości życia, prawie do godnej śmierci. W rzeczywistości jednak pod gładkimi nazwami kryje się wiele problemów. Coraz bardziej zacierają się też granice: „choroba terminalna” zmienia się na „chorobę chroniczną” , dorośli na dzieci, ludzie zdolni do świadomego wyrażenia swojej woli na niezdolnych do tego.

Ludzie w najtrudniejszych momentach swojego życia, kiedy jego zakończenie jest legalne, mogą czuć presję, aby nie być już dłużej rzekomym ciężarem dla społeczeństwa lub swoich bliskich. Niekiedy nawet „winią się za to, że żyją”, kiedy słyszą o innych, którzy poddali się eutanazji. Szczególnie okrutna jest presja finansowa. Jacques Attali, francuski ekonomista i wykładowca akademicki powiedział: „Człowiek powyżej 60—65 roku żyje ponad swoje możliwości produkcyjne i kosztuje społeczeństwo wiele pieniędzy (…) eutanazja będzie jednym z kluczowych instrumentów dla przyszłych społeczeństw”.

 

Pomoc w życiu czy pomoc w umieraniu?

Jak pokazują badania osoby proszące o eutanazję jako najważniejsze powody podają kwestie niezwiązane bezpośrednio ze sferą fizyczną, ale raczej cierpieniem psychicznym będącym rezultatem przechodzonej choroby. Wymieniają między innymi: utratę godności, brak zdolności do zatroszczenia się do siebie teraz lub w przyszłości, niechęć do bycia ciężarem dla innych, strach i brak poczucia sensu. Medycyna obecnie w znacznej mierze radzi sobie z kontrolą bólu fizycznego, ale cierpienie duchowo-psychiczne może być pokonane tylko dzięki miłości i najgłębszej trosce, która nie zadowala się proponowaniem „najszybszego rozwiązania”. Potrzeba „wspomaganego życia” – wspomaganego przez kochających ludzi, nie „wspomaganego umierania”.

Niedawno media obiegła historia 17-letniej Holenderki, będącej ofiarą gwałtu i przechodzącej poważne problemy psychiczne, która – choć nie dostała zgody na eutanazję – odmówiła przyjmowania pożywienia i wody i w ten sposób zmarła. Trudno oprzeć się wrażeniu, że społeczeństwo kolejny raz zawiodło skrzywdzoną dziewczynę.

 

Alison Davis: odnaleźć sens

Inaczej potoczyła się historia Alison Davis, urodzonej z rozszczepem kręgosłupa i wodogłowiem, u której później rozwinęła się również osteoporoza i artretyzm, w sposób, który powodował duży ból. Lekarze w pewnym momencie uznali, że nie pozostało jej wiele życia. Kiedy rozpadło się jej małżeństwo przeszła kilka prób samobójczych, z których jednak jakimś cudem za każdym razem ratowali ją przyjaciele.

Gdyby wówczas eutanazja była legalna, poprosiłabym o nią – wspominała.

Przyjaciele nie podzielali jej przekonania o bezwartościowym życiu i byli przy niej bez względu na wszystko. Po pewnym czasie otrzymała możliwość zaangażowania się w pracę charytatywną. Na nowo odnalazła też utraconą wcześniej wiarę i dołączyła też do Kościoła Katolickiego. Choć wydawało się to dla niej niemożliwe pod względem fizycznym zaczęła jeździć do Indii z pomocą dla najuboższych dzieci. Nazywały ją swoją mamusią.

Do końca życia (zmarła w 2013 roku) wypowiadała się przeciwko eutanazji i jednocześnie swoimi działaniami dawała nadzieję wielu ludziom.

Gdybym umarła wtedy, kiedy tego chciałam, straciłabym najlepsze lata swojego życia – mówiła.

 

Dla kogo prewencja samobójstwa, a dla kogo pomoc w samobójstwie

Wiele uwagi poświęca się zapobieganiu samobójstwom, prowadzone są kampanie zwiększające świadomość, funkcjonują ośrodki wsparcia i telefony zaufania. Osoby po próbie samobójczej są ratowane, nawet jeśli wymaga to dużego nakładu sił i środków.

Jeżeli jednak w tym samym czasie tak wiele osób wspiera legalizację eutanazji i to – jak pokazują fakty – nawet z przyczyn psychicznych – to wydaje się, że nie chodzi tu o wolny wybór, ale raczej o osąd. Osąd osób stojących na zewnątrz odnośnie tego, jakim samobójstwom zapobiegać, a jakie wspomagać. Osąd odnośnie tego, czyje życie jest wartościowe, a czyje bezwartościowe.

 

Źródła: adfinternational.org

Informacje prawne: S. Kuby, A. Tompson: The Legalization of Euthanasia and Assisted Suicide. An inevitable slippery slope

Wypowiedź Attali: Salomon M. L’avenir de la vie. Paris: Seghers. 1981. p. 273-275, za: http://admin.cmf.org.uk/pdf/cmffiles/22_euthanasia.pdf

Badania dotyczące powodów próśb o eutanazję https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC2265314/

 

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail