Aleteia.pl - pozytywna strona Internetu w Twojej skrzynce e-mail

Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

Katolicki portal bez polityki. Wesprzyj nas!

Aleteia

Kto może odprawiać „mszę trydencką”? Czy trzeba mieć specjalne pozwolenie?

MSZA TRYDENCKA
Udostępnij

Ks. Tymoteusz Szydło, syn byłej premier Beaty Szydło, został przydzielony do posługi grupie wiernym, którzy modlą się mszą świętą w nadzwyczajnej formie rytu rzymskiego. Czy jest to specjalne wyróżnienie?

Kiedy mówi się o rasizmie, ksenofobii czy różnych lękach związanych z innymi ludźmi, zazwyczaj pojawia się argument, że najbardziej boimy się tego, czego nie znamy. Zaskakujące jest to, że te same osoby, które używają tego argumentu, same wpadają w spiralę lęku i strachu, kiedy do mediów trafiają informacje dotyczące Kościoła, które owiane są nutką tajemniczości. Jeśli z informacją związane są dzieci osób ważnych politycznie – mamy gotowy przepis na teorię spiskową.

„Starożytny Ryt Rzymski”. „Nadzwyczajna forma rytu rzymskiego”. Na dokładkę „Msza Trydencka”. Brzmi niewątpliwie tajemniczo, ale czy powinno? Niektórzy publicyści wieszczą wręcz, że Kościół w Polsce zgadzając się na „mszę trydencką”, „kwestionuje Sobór Watykański II” i „oddala się od świata”. Czy tak jest na pewno? Sprawdźmy.

Zacznijmy od tego, co przysparza dzisiaj wiele trudności poznawczych. Większość ludzi zapytanych o synonim słowa „nadzwyczajne”, zazwyczaj powie „wyjątkowe”. I wcale się nie pomyli. Jednak w odniesieniu do rytu rzymskiego „wyjątkowość” polega na tym, że dana liturgia nie jest „zwyczajną”, a więc codzienną formą sprawowaną w Kościele łacińskim. Podobnie jak „nadzwyczajny” szafarz Komunii Świętej swoje określenie zawdzięcza nie temu, że jest lepszy od księdza, ale temu, że w odróżnieniu od niego pomaga on udzielać Komunii Świętej, kiedy zachodzi wyjątkowa potrzeba.

W tym miejscu warto wspomnieć, że w Kościele zachodnim istnieją… trzy ryty. Znany nam rzymski (w którym wyodrębniamy formę zwyczajną i nadzwyczajną), ambrozjański (inaczej mediolański, obowiązujący we włoskim regionie Lombardii i szwajcarskim kantonie Ticino) oraz mozarabski (właściwy dla Półwyspu Iberyjskiego, dziś obecny głównie w Toledo i Salamance). Każdy z nich posiada swoje księgi liturgiczne, kalendarz i inne cechy własne. O rytach katolickich kościołów wschodnich wspomnę tylko tyle, że jest ich ponad 20…

Wróćmy jednak do „mszy trydenckiej” i posługiwania się łaciną w Kościele. Co mówią o nich dokumenty Kościoła? Na pierwszy ogień zajmijmy się łaciną, którą porusza Konstytucja o liturgii świętej „Sacrosanctum Concilium” (KL) Soboru Watykańskiego II:

Należy jednak dbać o to, aby wierni umieli wspólnie odmawiać lub śpiewać stałe teksty mszalne, dla nich przeznaczone, także w języku łacińskim. (KL 54)

Zajrzyjmy dalej do dokumentu, który jest zbiorem norm dotyczących celebrowania mszy świętej w zwyczajnej formie rytu rzymskiego. Dokumentem tym jest Ogólne Wprowadzenie do Mszału Rzymskiego (OWMR):

Sobór Watykański II ustalił zasadę, aby nowości w reformie liturgii były wprowadzane tylko wtedy, gdy tego wymaga prawdziwe i niewątpliwe dobro Kościoła, z zastrzeżeniem jednak, że nowe formy będą niejako organicznie wyrastać z form już istniejących. (OWMR 398)

Podczas rozmów o nadzwyczajnej formie rytu rzymskiego często odnosi się także do dokumentów wydanych przez Jana Pawła II, który zezwolił na posługiwanie się Mszałem wydanym w 1962 roku. Przełomowym dokumentem był jednak list apostolski Motu Proprio Benedykta XVI „Summorum Pontificium”. Zacytuję trzy najważniejsze dla nas punkty:

Art. 2. W Mszach odprawianych bez udziału ludu, każdy ksiądz katolicki obrządku łacińskiego, diecezjalny czy zakonny, może używać Mszału Rzymskiego ogłoszonego przez bł. Jana XXIII w 1962, lub Mszału Rzymskiego ogłoszonego przez Pawła VI w 1970 (księgi używane do sprawowania „mszy trydenckiej” – dopisek redakcji), i może to robić każdego dnia z wyjątkiem Triduum Wielkanocnego. Dla takiego odprawiania, przy użyciu któregokolwiek z Mszałów, ksiądz nie potrzebuje żadnej zgody Stolicy Świętej ani Ordynariusza.

Art. 4. W Mszach odprawianych zgodnie z przepisami art. 2 mogą uczestniczyć z własnej woli – zachowując wszystkie normy prawne – wierni, którzy wyrażą taką chęć.

Art. 5. § 1. W parafiach, w których jest stale obecna grupa wiernych przywiązanych do wcześniejszych tradycji liturgicznych, proboszcz powinien chętnie przyjąć ich prośbę o odprawianie Mszy św. w rycie wg Mszału Rzymskiego ogłoszonego w 1962 r. i zapewnić aby dobro tych wiernych stało w zgodzie ze zwykłą opieką duszpasterską w parafii i pod kierunkiem biskupa zgodnie z kanonem 392, unikając niezgody i wybierając jedność Kościoła.

Dokument ujrzał światło dzienne w 2007 roku. Od tego czasu każdy ksiądz, który potrafi to robić i ma przygotowanych ministrantów, może odprawić mszę świętą w nadzwyczajnej formie rytu rzymskiego, w której mogą także uczestniczyć wierni świeccy. W wielu miastach w Polsce powoływane są diecezjalne Duszpasterstwa Wiernych Tradycji Łacińskiej, gdzie wierni w jedności z biskupem i Kościołem lokalnym uczestniczą w „mszy trydenckiej”. Coraz więcej proboszczów decyduje się także na wprowadzenie liturgii w tej formie do swoich parafii, co jest zgodne także ze „Wskazaniami Konferencji Episkopatu Polski dotyczącymi sprawowania mszy świętej według ogłoszonego przez papieża Benedykta XVI listu apostolskiego”. Jednym z takich przykładów jest parafia św. Maksymiliana Kolbe w Oświęcimiu i skierowany do takiej posługi ks. Tymoteusz Szydło. Nie jest to żadne wyróżnienie, ale po prostu przydzielenie przygotowanego księdza do posługi, na którą jest zapotrzebowanie w diecezji.

Co ciekawe, zaglądając na portal „Latin Mass Directory”, który gromadzi informacje o mszach w nadzwyczajnej formie rytu rzymskiego z całego świata, możemy dowiedzieć się, że to nie Polska jest „liderem” jeśli chodzi o miejsca, w których ta liturgia jest sprawowana. Patrząc na statystykę ilości mszy świętych odprawianych w każdą niedzielę, przed nami są: Stany Zjednoczone, Francja, Wielka Brytania i… Australia.

Kościół w Polsce nie staje więc „okoniem” wobec reform Soboru Watykańskiego II czy linii liturgicznej wyznaczonej przez Watykan. Można powiedzieć, że wręcz przeciwnie – jest wierny dokumentom, które pozwalają na odprawianie i uczestniczenie w mszy świętej w nadzwyczajnej formie rytu rzymskiego.

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail