Aleteia.pl - pozytywna strona Internetu w Twojej skrzynce e-mail

Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

Katolicki portal bez polityki. Wesprzyj nas!

Aleteia

Mała Li – męczennica Eucharystii. A ty co byś zrobił w obronie Jezusa?

DZIEWCZYNKA
A3pfamily | Shutterstock
Udostępnij

„Nazajutrz kapłan ponownie zobaczył małą Li. Podeszła do rozsypanych na posadzce hostii, uklękła i językiem przyjęła jedną z nich. Kolejnego dnia, klęcząc ponownie w świątyni, usłyszała krzyk oraz strzał z pistoletu”.

Mała Li to dziewczynka, która mimo że nie została kanonizowana, to żyła w świętości i to do swojej męczeńskiej śmierci, poniesionej za Chrystusa. Mimo młodego wieku wiedziała, że Najświętszym Sakramentem jest Jezus.

Historia tej dziewczynki przenosi nas do lat 50. XX wieku, do komunistycznych Chin, gdzie wiara w Boga była zakazana. Żołnierze zaś otrzymywali rozkazy, by niszczyć kościoły katolickie i usuwać święte naczynia.

Na jednej z chińskich wsi żyła mała Li, której męczeńska śmierć i życie to piękne świadectwo miłości do Eucharystii i Jezusa, które pomaga w nawróceniu i refleksji nad prawdami wiary.

 

Miłość do Jezusa

W jednej ze szkół parafialnych dzieci odmawiały modlitwy. Ich katechetka, siostra Eufrazja, była z nich niezwykle dumna. Podczas jednej z lekcji mała dziewczynka zadała jej dosyć trudne pytanie: „Dlaczego Pan Jezus nie nauczył nas mówić: Daj nam nasz codzienny ryż?”.

Dzieci jadły go i na śniadanie, i na obiad, i kolację. Zakonnica odpowiedziała: „Cóż – chleb oznacza Eucharystię”. I dodała: „Proś dobrego Jezusa o codzienną komunię. To prawda, że dla twojego ciała potrzebujesz ryżu. Ale dla twojej duszy, która jest warta znacznie więcej niż twoje ciało, potrzebujesz chleba. To jest chleb życia!”.

W 1953 roku mała Li przystąpiła do Pierwszej Komunii Świętej. Poprosiła w swym sercu, by zawsze mogła przyjmować ten chleb i aby jej dusza mogła żyć i była zdrowa.

Od tego czasu przystępowała do komunii świętej codziennie. Obawiała się jednak, że władze komunistyczne będą starały się ją powstrzymać przed tym zamiarem. Modliła się jednak pokornie, żeby taka sytuacja nigdy nie wydarzyła się w jej życiu.

 

Prześladowania

Pewnego dnia do klasy w szkole weszli czterej funkcjonariusze milicji. Zaczęli krzyczeć na dzieci: „W tej chwili dajcie nam wszystkich swoich idoli”. Li doskonale wiedziała, co mężczyźni mają na myśli. Dzieci zaczęły wyjmować starannie schowane obrazki z Jezusem, Maryją i świętymi.

W przypływie ogromnego gniewu kapitan ściągnął krucyfiks ze ściany, z wściekłością rzucił go na ziemię, deptał go i zawołał: „Nowe Chiny nie będą tolerować tych groteskowych przesądów!”.

Dziewczynka miała przy sobie wizerunek Jezusa, Dobrego Pasterza, chciała go ukryć pod bluzeczkę. Była to pamiątka z dnia, kiedy pierwszy raz przyjęła do swego serca Chrystusa. Milicjant silnie uderzył małą Li w policzek, upadła ona na posadzkę. Mężczyzna groził jej rewolwerem. Ona jednak milczała, nie chciała oddać swojego drogocennej pamiątki, z jej oczu płynęły łzy.

Jeden z funkcjonariuszy strzelił w okno i rozkazał, by w tej chwili ktoś wezwał ojca dziecka. Polecił również, by wszyscy mieszkańcy wioski zebrali się w świątyni. Rozwścieczony milicjant rozbił tabernakulum i wysypał hostie na podłogę.

Li krzyknęła z rozpaczy, czuła ogromną gorycz w sercu. Jej ojca związano i postawiono niedaleko prezbiterium. Próbowano go zmusić do wyrzeczenia się wiary i Boga, ale on tego nie uczynił. W pewnym momencie komisarz powiedział coś na ucho jednemu ze swoich współpracowników i mężczyźni opuścili kościół.

 

Heroiczna śmierć

Świadkiem całego zajścia był misjonarz o imieniu Luke. Wcześniej żołnierze zamknęli go w komórce, która służyła do przechowywania węgla i znajdowała się tuż przy kościele. Przez szparę z przerażeniem obserwował to, co wydarzyło się w prezbiterium.

Nazajutrz kapłan ponownie zobaczył małą Li. Podeszła do leżących na posadzce hostii, uklękła i językiem przyjęła jedną z nich. Wciąż pamiętała słowa siostry Eufrazji, że komunię świętą można przyjąć raz dziennie.

Kolejnego dnia, klęcząc ponownie w świątyni, usłyszała krzyk oraz strzał z pistoletu. Kula trafiła wprost w nią. Dziewczynka upadła na podłogę.

W bólu, krwawiąca, doczołgała się do Najświętszego Sakramentu i przyjęła Ciało Chrystusa ostatni raz. Żołnierz opuścił kościół, w którym pozostała martwa Li. Udał się do komórki, w której został uwięziony misjonarz i oświadczył kapłanowi, że jest już wolny.

Na koniec rewolucjonista oświadczył: „Gdyby w każdej miejscowości była taka dziewczynka, to nie byłoby nawet jednego żołnierza walczącego po stronie komunizmu”.

 

Adoracja Jezusa

Kiedy w jednym z wywiadów zapytano aba. Fultona Sheena, kto go zainspirował, duchowny odpowiedział: „Ten, który mnie zainspirował, był małą chińską dziewczynką”.

Dzięki jej inspirującej historii życia kapłan złożył ślubowanie, że do końca swojego życia będzie modlił się godzinę przed Najświętszym Sakramentem.

Korzystałam z: motherofgod.com; holyspiritstamford.org; E. Hanter, Mali Przyjaciele Jezusa Eucharystycznego, Kraków 2007.

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail