Aleteia.pl - pozytywna strona Internetu w Twojej skrzynce e-mail

Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

Katolicki portal bez polityki. Wesprzyj nas!

Aleteia

Alfred Hitchcock: Modlitwa i czyny, bez tego ani rusz!

ALFRED HITCHCOCK
akg-images/EAST NEWS
Udostępnij

Ojciec Henninger postanowił publicznie wypowiedzieć się na temat wiary reżysera, dementując nieprawdziwe pogłoski i aluzje, że aktor przestał być praktykującym katolikiem pod koniec swojego życia.

Kiedy oglądamy filmy Alfreda Hitchcocka, to o większości dzieł myślimy, że jego głównym pomysłem na rysowanie postaci są mroki ludzkiej duszy. Tak jakby zupełnie nie docierało tam światło i nie było żadnej nadziei. Z wyjątkiem wykazania tezy, że człowiek to istota bardzo skomplikowana. Dlatego zaskakująca zapewne będzie dla nas wiadomość, że słynny reżyser był zaangażowanym w wierze katolikiem, nie tylko z nazwy.

 

Mistrz grozy

Reżyser Alfred Joseph Hitchcock urodził się w 1899 r. w Londynie i jest uważany za najlepszego brytyjskiego reżysera filmowego wszech czasów. Może właśnie dlatego Brytyjski Instytut Filmowy w rankingu największych arcydzieł światowego kina zamieścił na pierwszym miejscu „Zawrót głowy”. Film dla wielu krytyków jest postrzegany jako przypowieść o ludzkiej egzystencji. W historii miłosnej Judy, w tej roli Kim Novak i Scottiego, w rewelacyjnej kreacji Jamesa Stewarta, można dostrzec w pewnym sensie interpretację ludzkiej, często skomplikowanej i niekoniecznie szarej egzystencji.

Reakcje głównego bohatera po stracie ukochanej osoby, choroba depresyjna, w jaką popadł Scotti, można odebrać jako samo życie, z jego blaskami i cieniami. Częsty brak poczucia bezpieczeństwa i pewności o metafizycznym podłożu, a także zagubienie i wewnętrzne niezrozumienie tego, co nas otacza, powodują tytułowy zawrót głowy głównych bohaterów. Kiedy Scotti poznaje tajemnicę Judy, a tym samym zmienia się cały jego poukładany racjonalny świat, traci poczucie bezpieczeństwa i grunt pod nogami. Bohater Hitchcocka doświadcza ciągłą zmianę najbardziej osobistych sfer życia, na którą narażony jest współczesny człowiek.

Największą sławę i popularność zdobył Hitchcock jako twórca amerykański, ponieważ reżyser miał również obywatelstwo Stanów Zjednoczonych. Uważany jest powszechnie za pioniera i mistrza filmów kryminalnych i thrillera psychologicznego. Tworzył filmy zarówno nieme: w latach 1922-28 nakręcił ich 8, jak i dźwiękowe. Hitchcocka uważa się za jednego z najlepszych i najbardziej wpływowych reżyserów w historii kinematografii.

Najważniejsze filmy reżysera to „Okno na podwórze”, „Zawrót głowy”, „Psychoza”, „Północ, północny zachód”, „Ptaki”, „Rebeka”. Ciekawym obrazem jest film „Wyznaję”, opowiadający historię katolickiego księdza, który nie chce ujawnić tajemnicy spowiedzi. Ksiądz odmawia ujawnienia tajemnicy spowiedzi, podczas której morderca wyznaje jemu swoją winę. Nawet za cenę życia i o tym wie sam reżyser, budując stopniowo atmosferę obrazu.

Warto podkreślić, że reżyser nakręcił w sumie w latach 1928-76 około 50 filmów dźwiękowych, czarno-białych i kolorowych.

 

Jezuicki spowiednik

Alfred Hitchcock był wierzącym i praktykującym katolikiem. O ostatnich tygodniach życia amerykańskiego reżysera pisze na łamach nowojorskiego dziennika „Wall Street Journal” amerykański jezuita ks. Mark Henninger. Ojciec Mark był przyjacielem rodziny Hitchcocków, do których przychodził co tydzień, w sobotni wieczór, aby w obecności filmowca i jego małżonki, czasami zaproszonych gości, sprawować niedzielną mszę świętą w języku łacińskim.

„To, że sprawiał wrażenie kogoś, kto zerwał z Kościołem, było być może ostatnim jego blefem” – tłumaczył jezuita. Ojciec Mark potwierdził także, że reżyser miał swojego stałego spowiednika, również jezuitę, ks. Toma Sullivana.

Ojciec Henninger postanowił publicznie wypowiedzieć się na temat wiary reżysera, dementując nieprawdziwe pogłoski i aluzje, że aktor przestał być praktykującym katolikiem pod koniec swojego życia. Ks. Henninger nie przeczy, że reżyser mógł sprawiać takie wrażenie. Przypomniał też sytuację, kiedy sam gościł w domu reżysera i przed odprawianiem mszy świętej, zagaił słynnego reżysera, czy oglądał może ostatnio jakieś dobre filmy, godne polecenia?

Na to Hitchcock miał odpowiedzieć, że nie interesują go historie robotów przedstawiane w filmach. „Proszę, niech już Ojciec sprawuje mszę świętą!”. Warto też dodać, że artysta przez całe swoje życie wspierał katolickie charytatywne organizacje, zwłaszcza dla dzieci, chorych i ubogich. Ciekawostka: reżyser wspierał też winnicę prowadzoną przez zakonników. W rozmowach bardzo osobistych Alfred Hitchcock mawiał: „To co było i jest dla mnie ważne , o czym pamiętam jeszcze z dzieciństwa: Modlitwa i czyny, bez tego ani rusz!”.

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail