Aleteia.pl - pozytywna strona Internetu w Twojej skrzynce e-mail

Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

Katolicki portal bez polityki. Wesprzyj nas!

Aleteia

Dziadek i wnuczek pobiegną razem w maratonie. Poznajcie szalony GrandpaGang!

GRANDPAGANG
Udostępnij

Realizacja pasji jest możliwa bez względu na wiek. Wiedzą o tym 23-letni Marek Wendreński i jego 84-letni dziadek. Już niebawem przed nimi „królewski dystans”. 6 października pobiegną w kolejnej edycji Silesia Marathonu.

Pan Wiesław Kaczor przez wiele lat uprawiał sport, grał w piłkę nożną, biegał. Był bardzo aktywnym człowiekiem. Niestety, jego życie diametralnie zmieniło się w 2012 roku, kiedy w wyniku cukrzycy i zmian miażdżycowych stracił nogę. Był to dla niego wielki cios.

W wyniku powikłań niemożliwe było chodzenie z protezą. Pomysł jego 23-letniego wnuczka bardzo go zaskoczył.

 

Coś ty wymyślił?!

Marek zaproponował seniorowi udział w półmaratonie. W 2018 roku napisali do organizatora, by umożliwiono im w duecie udział w biegu. W zasadzie wystarczyło się tylko zapisać. Panowie natrafili jednak na przeszkodę – pan Wiesław porusza się na wózku inwalidzkim.

„Pomógł nam wtedy pan Bohdan Witwicki, twórca Silesia Marathonu. I tak to się wszystko zaczęło. Wcześniej spacerowaliśmy z dziadkiem nawet dwie, trzy godziny dziennie” – mówi „Aletei” Marek Wendreński.

 

Projekt GrandpaGang

Marek założył nawet panu Wiesławowi specjalny profil na Instagramie o nazwie GrandpaGang.

„Dziadek od zawsze lubił dokumentować swoje życie i innych członków rodziny. Chciałem, by teraz on miał swoje miejsce w internecie” – tłumaczy w rozmowie z nami.

 

 

Początek nowej przygody

W zeszłym roku na 83. urodziny pana Wiesława Marek zaproponował mu wyjazd w góry. W drodze powrotnej wybrali się obaj na gokarty. Rok temu zdecydowali się na pokonanie półmaratonu. Nie było wcale to takie łatwe zadanie, bowiem pan Wiesław jechał na wózku-spacerówce.

„Sprzęt się rozpadł. Owszem, w biegu brali udział ludzie z wózkami. Ale co innego pchać 10 kilogramowe dziecko, a co innego ważącą znacznie więcej dorosłą osobę” – zaznacza Marek.

Zależało mu na komforcie swoim oraz dziadka. Dystans, który mieli do pokonania wynosił ponad 20 km. Nierówności na drodze sprawiały, że nawet przy mniejszych prędkościach kółka wózka spacerówki odmawiały posłuszeństwa. Marek z dziadkiem jednak nie zrezygnowali, to nie w ich stylu.

Panowie obiecali sobie jednak, że do następnego biegu przygotują się znacznie lepiej. Potrzebowali jednak nowego sprzętu. Zastanawiali się, czy nie zamówić specjalnego wózka ze Stanów Zjednoczonych. Z pomocą przyszli do nich sponsorzy. Nowy sprzęt został zaprojektowany przez firmę Cosmotech z Mikołowa. Dzięki zastosowaniu lekkich materiałów możliwe są lepsze wyniki podczas biegu.

1 września br. wnuczek z dziadkiem pokonali w imponującym czasie tyski półmaraton. Zabrało im to niecałe dwie godziny.

 

Przed nimi maraton

Obecnie panowie przygotowują się do startu w Silesia Marathonie, który odbędzie się już 6 października. To będzie „królewski dystans”, dwa razy dłuższy niż poprzednio.

Marek jest dobrej myśli. Jak przyznaje, nie byłoby mowy o realizacji tego przedsięwzięcia bez pomocy z zewnątrz.

 

23-latek sam wcześniej ukończył dwa maratony. Duet przygotowuje się do startu podczas cyklicznych treningów. Marek trenuje dodatkowo kilka razy w tygodniu na siłowni.

Dla wnuczka i dziadka najważniejsze jest wspólne spędzanie czasu. Przy okazji dobrze się przy tym bawią.

Poza wspólnymi biegami każdy z nich ma swoje życie. Marek prowadzi własną firmę szkoleniową z zakresu social media marketingu. Wydał też książkę: „Co Ty, szczylu, możesz wiedzieć?”. Ma zamiłowanie do ekstremalnych sportów i sprawdzania się w trudnych i niecodziennych wydarzeniach.

Pan Wiesław większość czasu spędza z żoną w domu. Lubi czytać i słuchać audycji radiowych. „Lubię szukać ciekawych informacji i poznawać jak rozwija się świat. Często z Markiem chodzimy na długie spacery, podczas których dużo rozmawiamy i poznajemy się na nowo” – pisze o sobie na stronie internetowej Silesia Marathonu.

Czytaj także: Wygrała morderczy ultramaraton: Ważniejsze jest to, kim jesteśmy, a nie co osiągnęliśmy

Czytaj także: Amy. Jako pierwsza osoba z amputowaną nogą ukończyła maraton przez pustynię

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail