Aleteia.pl - pozytywna strona Internetu w Twojej skrzynce e-mail

Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

Katolicki portal bez polityki. Wesprzyj nas!

Aleteia

Beatyfikacja księdza-cudotwórcy. Siły czerpał z modlitwy i adoracji

KSIĄDZ DONIZETTI TAVARES DA LIMA
Udostępnij

Dwukrotnie próbowano go zabić. Podczas gdy mówił o Chrystusie, który po zmartwychwstaniu wstąpił do nieba, sam uniósł się pół metra nad ziemią. Odnotowano ok. 700 potwierdzonych cudownych uzdrowień.

Zasłynął z życia w ogromnym ubóstwie i ofiarnej służby na rzecz potrzebujących. Popularnie nazywano do „księdzem-błogosławiącym” lub cudotwórcą, ponieważ jego modlitwa była niezwykle skuteczna. W Brazylii odbyła się beatyfikacja ks. Donizettiego Tavaresa. Uroczystość miała miejsce w parafii w Tambaú, gdzie nowy błogosławiony pracował i gdzie został pochowany.

Czytaj także: Kościół po raz pierwszy uznał uzdrowienie w sanktuarium w Knock

 

Szczególny kult do Matki Bożej

Był to kapłan mocno przesiąknięty zapachem swoich owiec – mówił kard. kard. Angelo Becciu podczas liturgii beatyfikacyjnej, której przewodniczył w imieniu papieża. Zauważył, że ks. Donizetti służył wszystkim biednym i potrzebujących bez względu na kolor skóry, kulturę czy religię.

„Zafascynowany nauczaniem społecznym papieża Leona XIII stał się promotorem praw człowieka, walki o godność każdej osoby i sprawiedliwość społeczną” – podkreślił prefekt Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych.

Wskazał, że nowy błogosławiony zdecydowanie występował w obronie najuboższych, pomagał biednym, zwłaszcza robotnikom wykorzystywanym i wyzyskiwanym przez właścicieli dużych przedsiębiorstw, jednoznacznie opowiadał się też za zniesieniem niewolnictwa, co przysporzyło mu wiele cierpień.

W potrzebujących widział Jezusa, a cały swój zapał czerpał z modlitwy i adoracji Najświętszego Sakramentu” – podkreślił kard. Becciu. Przypomniał też wielką maryjność ks. Donizettiego i jego szczególny kult do Matki Bożej z Aparecidy, która za jego przyczyną dokonywała wiele cudów.

 

Dodatkowy ślub ubóstwa

Donizetti Tavares de Lima urodził się 3 stycznia 1882 w miasteczku Santa Rita de Cássia w stanie Minas Gerais we wschodniej Brazylii. Jego ojciec – prawnik z zawodu – bardzo kochał muzykę i każdemu ze swych ośmiorga dzieci nadawał imiona wielkich kompozytorów, np. Rossini, Bellini, Mozart, Verdi i właśnie Donizetti.

Gdy chłopiec miał 4 lata, cała rodzina przeprowadziła się do miasta Franca na terenie metropolii São Paulo i tam poszedł on do szkoły. Rodzina żyła biednie i przyszły błogosławiony starał się wspomóc ją finansowo, próbując różnych zajęć i w 1894 rozpoczął naukę muzyki, zostając organistą w miejscowym kościele. Po latach uczył innych muzyki w seminarium duchownym.

W 1900 zaczął studiować prawo a w 3 lata później filozofię i teologię, rozpoczynając w ten sposób przygotowania do kapłaństwa. Wielki wpływ na to jego postanowienie miał bp João Batista Corrá Nery (1863-1920) – jeden z najlepiej wykształconych hierarchów brazylijskich tamtych czasów. To on zaszczepił w młodym Donizettim zainteresowanie katolicką nauką społeczną i wrażliwość na ubogich.

Seminarzysta przyjął święcenia kapłańskie 12 lipca 1908 a od biskupa, który mu ich udzielał, uzyskał zgodę na złożenie ślubów ubóstwa. Pozostał im wierny do końca życia, które spędził w wielkiej prostocie.

Czytaj także: „Uzdrowienie było znakiem, że św. Charbel czegoś ode mnie chce…”

 

Spał na prostym szpitalnym łóżku

Od początku swej posługi duszpasterskiej angażował się z wielką ofiarnością zarówno w działalność czysto kapłańską: sprawowanie sakramentów, katechizacja, ewangelizacja itp., jak i w sprawy społeczno-materialne, pomagając biednym, zwłaszcza robotnikom wykorzystywanym i wyzyskiwanym przez właścicieli dużych przedsiębiorstw.

Nierzadko był posądzany o komunizm, a nawet dwukrotnie próbowano go zabić. Ks. Tavares de Lima był jednak nie tylko kapłanem, lecz także prawnikiem i tę swoją wiedzę starał się wykorzystywać w obronie ludzi pracy.

Po kilkunastu latach duszpasterzowania w parafiach w diecezjach Pouso Alegre i Campinas 24 maja 1926 otrzymał nominację na proboszcza parafii św. Antoniego w Tambaú, a pracę tam rozpoczął 12 czerwca tegoż roku, odprawiając swą pierwszą mszą św. nazajutrz, w święto patrona kościoła.

Tak rozpoczęła się jego wieloletnia posługa w tym mieście, podczas której zasłynął jako ksiądz „błogosławiący”, który nie ma żadnego bogactwa, śpi na prostym szpitalnym łóżku i przy tym pomaga innym oraz jako cudotwórca.

 

Uniósł się pół metra nad ziemią

Założył w parafii szereg organizacji charytatywnych i pomocowych, ale też pobożnościowych, np. Stowarzyszenie św. Wincentego a Paulo, Stowarzyszenie Ochrony Macierzyństwa i Dzieciństwa, Zgromadzenie Maryjne, Bractwo Córek Maryi i Krąg Robotniczy.

Wprowadził zwyczaj błogosławienia dzieci, rozpoczynających naukę w szkole. Udało mu się zbudować w mieście szkołę i schronisko dla potrzebujących. Będąc wielkim czcicielem Maryi z Aparecidy, szerzył Jej kult w parafii. Wiąże się z tym pierwszy „cud”, jaki mu przypisywano: w 1927 przed procesją z figurą Patronki Brazylii zapowiadała się wielka burza, ale przeszła obok, gdy ks. Tavares rozpoczął wędrowanie z Maryją.

Zasłynął też ze swych błogosławieństw, których udzielał wszystkim proszącym go o to. Według niektórych danych do 7-tysięcznego wówczas miasteczka przybywało rocznie ponad 20 tys. osób, chcąc uzyskać jego błogosławieństwo.

Największą jednak sławę i popularność przysporzyły mu cuda, których dokonywał, jak sam przyznawał, za wstawiennictwem Pani z Aparecidy. Miał dar bilokacji, a więc jednoczesnego przebywania w dwóch różnych miejscach, np. w czasie odprawiania mszy św. w kościele parafialnym widziano go w drugim końcu miasta, a także lewitacji, czyli unoszenia się w powietrzu. Taki przypadek stwierdzono u niego, gdy sprawował mszę w Wielkim Tygodniu w 1958: podczas gdy mówił o Chrystusie, który po zmartwychwstaniu wstąpił do nieba, sam – nie zdając sobie z tego sprawy – uniósł się pół metra nad ziemią.

 

Uzdrowienia

Z licznych cudów, których dokonał, większość dotyczyła uzdrowień osób niemogących chodzić, ale też np. z chorób umysłowych. Jego sława pod tym względem była tak duża, że przybywali doń ludzie z całej Brazylii, a nawet z zagranicy.

Tylko w latach 1954-55 było ich prawie 3 mln. A założone w tym czasie Archiwum Domu Cudów odnotowało ok. 700 cudownych uzdrowień, potwierdzonych przez miejscowych lekarzy i notariuszy. Łącznie zaś stwierdzono ponad 1,8 tys. takich przypadków.

Zmarł w Tambaú 16 czerwca 1961 wskutek powikłań sercowych i cukrzycowych, z powodu których już wcześniej trafiał do szpitala.

Jego szczątki spoczęły w kościele parafialnym, którego był proboszczem 35 lat. Ekshumowano je w maju 2009, gdy toczył się rozpoczęty w grudniu 1999 jego proces beatyfikacyjny, ale po kilku dniach wróciły na swe dawne miejsce.

6 kwietnia br. Franciszek podpisał dekret uznający cud, przypisywany wstawiennictwu brazylijskiego kapłana, otwierając drogę do jego beatyfikacji.

KAI/ks

Czytaj także: Cud przypisywany Carlo Acutisowi zaaprobowany przez lekarzy

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail