Aleteia.pl - pozytywna strona Internetu w Twojej skrzynce e-mail

Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

Aleteia

Eugeniusz Bodo: w obliczu wielkich ciemności możemy liczyć tylko na Boga

EUGENIUSZ BODO
EAST NEWS
Udostępnij

W obliczu wielkich ciemności i krzywdy możemy tak naprawdę liczyć tylko na Opatrznościową, Bożą pomoc i ulgę w cierpieniu – mówił Eugeniusz Bodo.

Narodziny kina

Gdyby w okresie przedwojennej Polski wybierano „Osobowość roku”, Eugeniusz Bodo mógłby kandydować do tej nagrody wielokrotnie. Do dzisiaj jest uważany za jednego z najbardziej charyzmatycznych aktorów złotych lat 20. i 30. filmu polskiego, ubiegłego wieku. Bodo był wszechstronnie wykształcony i utalentowany: aktor filmowy, teatralny i rewiowy. A także reżyser, tancerz, piosenkarz i producent filmowy! Zawsze elegancki, o nienagannych, wręcz teatralnych manierach.

Styl klasyczny: aktor często nosił stroje od znanych, przedwojennych projektantów mody. Można powiedzieć, że już od dzieciństwa Bodo (pseudonim artystyczny od pierwszego imienia Bohdan i matki Jadwigi Anny Doroty) żył w świecie filmu. Jego ojciec Teodor Junod, arystokrata francuski, którego rodzina od czasów wojen napoleońskich mieszkała w Szwajcarii, z wykształcenia inżynier, był zafascynowany niezwykłym wynalazkiem, jakim było nieme kino. Do tego stopnia, że zaczął podróżować po ówczesnym Cesarstwie Rosyjskim, aż na pograniczu Chin i Iranu z pokazami filmowymi.

Można powiedzieć, że był jednym z prekursorów narodzin kina w Polsce. W 1903 roku z czteroletnim synkiem Junodowie zamieszkali w Łodzi. Teodor Junod rozwijał zaplecze kinowo – teatralne, na początku tworząc Teatr „Urania”, a w 1907 roku wybudował specjalny, drewniany budynek na ulicy Piotrkowskiej, który stał się swoistym centrum kulturalnym. Julian Tuwim wspominał często, że było to jego ulubione miejsce, a „Urania” gościła wielu miłośników filmu, teatru, kabaretu i muzyki.

To właśnie Urania była miejscem debiutu aktora: „10 letni kowboj Bodo – cudowne dziecko XX wieku” – pisał i wspominał o nim Ludwik Starski. Mając 18 lat, zaczął występować jako piosenkarz i tancerz na scenach rewiowych w Poznaniu, Lublinie i Warszawie w słynnym „Oui Pro Quo”, w którym pojawiali się chyba wszyscy przedwojenni artyści.

W 1925 roku Bodo zadebiutował w filmie „Rywale” i od premiery utworu zaczęła się jego kariera i wielka popularność: uważano, że aktor jest dowcipny, szarmancki i charyzmatyczny. Artysta był związany z Anną Chevalier – Reri i to dla niej napisał scenariusz do słynnego filmu „Czarna perła” i obsadził egzotyczną piękność „z Tahiti” w głównej roli.

Pomimo planów małżeńskich para rozstała się, a Anna o swoim narzeczonym opowiadała po latach pisarzowi Arkadiuszowi Fiedlerowi oraz w osobistym wywiadzie „Księżyc na Thaiti”, jaki przeprowadził z tancerką Lucjan Wolanowski. Ciekawostka: ostatnim występem Reri był udział w amerykańskim filmie „Huragan”w reżyserii Johna Forda.

 

Uroda życia i sowieckie łagry

Eugeniusz Bodo w latach 30. pisał scenariusze i grał w wielu filmach. Z tego okresu pochodzi film „Uroda życia” (1930), zrealizowany na podstawie powieści Stefana Żeromskiego. Scenariusz napisał Anatol Stern. Przed wybuchem II wojny światowej aktor zaczął reżyserować filmy, w których zazwyczaj grał główne role. Był także jednym z współwłaścicieli słynnej wytwórni filmowej B.W.B (Bodo, Waszyński, Brodzisz), która wyprodukowała takie filmy, jak „Bezimienni bohaterowie” czy „Głos pustyni” z 1932 roku. Ale chyba najbardziej znanym i lubianym filmem z okresu przedwojennego był „Paweł i Gaweł” z rewelacyjnym duetem aktorskim: Bodo i Adolf Dymsza w głównych rolach.

Scena, która do dzisiaj przetrwała w licznych interpretacjach i aranżacjach, to fragment filmu z piosenką „Ach śpij kochanie” (1938), gdzie aktorom partneruje również Helena Grossówna. Muzykę do słynnego przeboju napisał Henryk Wars, a słowa Ludwik Starski. Warto przypomnieć, że Bodo był również szefem wytwórni Urania Film(1933r.), w której powstały jego największe przeboje. Bodo pamiętamy z iście aktorskich interpretacji takich utworów jak „Całuje Twoją dłoń” czy „Już taki jestem zimny drań”.

Ciekawym doświadczeniem muzycznym dla Bodo były koncerty w Palestynie w 1935 roku. Warto przypomnieć, że występował też z recitalami na polskich scenach z Mirą Zimińską. W 1939 r. artysta podpisał umowę o współpracy z amerykańską wytwórnią filmową, która niestety po wybuchu wojny nie mogła się rozwinąć. W tym samym roku aktor otworzył Cafe Bodo przy ul. Foksal, którą oddał w dzierżawę, uciekając do Lwowa.

Eugeniusz Bodo występował w teatrze Henryka Warsa Tea Jazz, a znając bardzo dobrze język rosyjski, był również konferansjerem. Niestety pomimo świetnej znajomości rosyjskiego, nagrań płytowych w tym języku, a także tournée po Związku Radzieckim, nie uchroniło to artysty od aresztowania przez NKWD. Kiedy Bodo postanowił wyemigrować do Stanów Zjednoczonych i w przedstawionych dokumentach ujawnił fakt, że ma obywatelstwo szwajcarskie, posądzono go o szpiegostwo.

Został aresztowany w 1941 roku i wywieziony do Moskwy, gdzie prawie dwa lata był więziony. W maju 1943 roku wywieziono aktora do łagru w Kotłasie, w którym Bodo przeżył pół roku. Zmarł w wieku 44 lat wskutek głodu i wyniszczenia organizmu w obozowym szpitalu i został pochowany w zbiorowej mogile. Dopiero po wielu latach, bo w 1991 roku, słynny aktor został zrehabilitowany przez władze Federacji Rosyjskiej, a 20 lat później w miejscu kaźni artysty, w Kotłasie, odsłonięto pomnik ku jego czci, który jest również symboliczną mogiłą artysty.

Z różnych wspomnień, chociażby współwięźnia w niewoli sowieckiej Alfreda Mirka, późniejszego, znanego muzykologa, wynika, że Bodo myślał, że fatalna pomyłka zostanie wyjaśniona, że nie jest żadnym szpiegiem.

Artysta miał nadzieję, że jak tylko wyjdzie na wolność, to uporządkuje swoje życie przed Bogiem i ludźmi, ponieważ doświadczenie wielkiego cierpienia psychicznego, fizycznego i duchowego, zweryfikowało wiele, jak podkreślał artysta, wiele spraw, które uważał za najważniejsze. „W obliczu wielkich ciemności i krzywdy, możemy tak naprawdę liczyć tylko na Opatrznościową, Bożą pomoc i ulgę w cierpieniu” – zwierzał się współwięźniom u kresu życia Eugeniusz Bodo.

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail