Aleteia.pl - pozytywna strona Internetu w Twojej skrzynce e-mail

Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

Aleteia

Jako niemowlę została poparzona. Prawie 40 lat szukała pielęgniarki, która okazała jej troskę

AMANDA SCARPINATI
AP/EAST NEWS
Udostępnij

W 1977 roku Amanda Scarpinati ze Stanów Zjednoczonych została ciężko poparzona. Stoczyła się z kanapy i wpadła do parującego inhalatora. Natychmiast trafiła do szpitala. Po latach postanowiła, że odnajdzie pielęgniarkę, która okazała jej tyle czułości i zainteresowania.

Zaledwie jako trzymiesięczne dziecko Amanda wpadła do rozgrzanego inhalatora. Gorąca para spowodowała na jej ciele oparzenia trzeciego stopnia.

– Jako dziecko byłam oszpecona przez oparzenia, zastraszana i dręczona przez swoich rówieśników – wspomina w jednym z wywiadów. Wówczas patrzyła na zdjęcie zrobione w szpitalu, na którym pewna pielęgniarka z troską ją przytula.

 

Fotografia, którą wykonał Carl Howard, została nawet opublikowana w magazynie medycznym. Rodzice Amandy zachowali jeden egzemplarz dla siebie na pamiątkę. Fotografia pomagała kobiecie przetrwać ciężkie chwile, trudności i upokorzenia, jakich nie brakowało jej ze strony innych osób. Teraz kobieta skończyła 43 lata i odzyskała radość życia.

 

Chciała poznać chociaż imię pielęgniarki

– Patrzyłam na te zdjęcie i rozmawiałam z nią, chociaż nie wiedziałam, kim ona jest – tłumaczy Scarpinati. Była to jedyna osoba, która nie bała się jej wyglądu i nie obawiała się jej dotknąć.

Kiedy Amanda dorastała, chciała odszukać pielęgniarkę, która wówczas się nią opiekowała. Po 20 latach nie mogła jednak jej odnaleźć. Postanowiła w końcu wykorzystać siłę oddziaływania mediów społecznościowych. Na swoim profilu na Facebooku zamieściła czarno-białe zdjęcie. Zaapelowała przy tym do wszystkich swoich znajomych, by oni również przekazali dalej informację.

„Bardzo chciałabym poznać jej imię i być może mieć szansę porozmawiać z nią i ją poznać. Udostępnij to, ponieważ nigdy nie wiesz, do kogo post mógłby dotrzeć” – prosiła Amanda. W ciągu zaledwie 24 godzin odezwała się pewna pielęgniarka – Angela Leary.

 

Jedna z pierwszych pacjentek

Post ze zdjęciem został udostępniony ponad 5 tysięcy razy. Na zdjęciu rozpoznała swoją koleżankę „po fachu” – Sue Berger. Udało się ustalić w zasadzie w ciągu jednego dnia, że Sue pracuje obecnie w ośrodku zdrowia w Cazenovia College w regionie Finger Lakes.

W chwili wypadku Amandy Sue miała 21 lat i dopiero co ukończyła studia, a mała dziewczynka była jedną z jej pierwszych pacjentek. Nie zapomniała jednak o małej dziewczynce ze zdjęcia.

– Pamiętam ją. Była bardzo spokojna. Dzieci zwykle po operacji śpią lub płaczą. Ona była taka spokojna i ufna. To było niesamowite – powiedziała Berger w reakcji na zdjęcie. Pielęgniarka przyznała, że przez te wszystkie lata także przy sobie nosiła ich wspólną fotografię.

Stale zastanawiała się nad losem małej dziewczynki, którą kiedyś trzymała w ramionach.

Nie wiem, ile pielęgniarek miało tyle szczęścia, aby coś takiego wydarzyło się w ich życiu i aby ktoś o nich pamiętał przez cały czas – tłumaczyła wzruszona Berger.

W końcu po tylu latach kobietom udało się osobiście porozmawiać. Nie kryły wzruszenia. Między nimi nawiązała się prawdziwa przyjaźń, która trwa.

Okazuje się, że obecność Sue przy malutkiej Amandzie miała wpływ na dalsze jej życie i walkę nie tylko o wygląd zewnętrzny, ale również zachowanie równowagi wewnętrznej w chwilach, gdy było naprawdę źle.

Źródła: happiest.net; reshareworthy.com.

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail