Aleteia.pl - pozytywna strona Internetu w Twojej skrzynce e-mail

Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

Aleteia

Wolność to nie to samo, co niezależność. Poznaj jeden z powodów, dla których relacje nie wychodzą

NIEZALEŻNOŚĆ
Song_about_summer | Shutterstock
Udostępnij

Pamiętaj, żeby sprawdzać, czy mężczyzna, z którym się spotykasz, potrafi rezygnować ze swojej niezależności. To ważne. Jeżeli jest do tego gotowy, to znaczy, że jest zdolny do miłości.

Zastanawiałaś się kiedyś, czemu relacje nie wychodzą? Czemu tak dużo ludzi żyje samotnie, choć tego nie chce? I myślę tu o normalnych, życiowo ogarniętych kobietach i mężczyznach. O ludziach, którym nic nie brakuje, którzy są otwarci i ciekawi innych. A mimo to samotni. 

Z opowieści singielek, z którymi pracuję, wyłania mi się jeden powód, choć na pewno nie jest on jedynym. Jest nim pragnienie niezależności. I dotyczy ono w równym stopniu kobiet, jak i mężczyzn. 

 

Wolność i niezależność?

Takie osoby pragną miłości i jednocześnie chcą zachować swoją niezależność, którą często utożsamiają z wolnością. Chcą być w bliskiej relacji, zbudować trwałą więź i nie umieją lub nie chcą oddawać swojej niezależności i prosić o pozwolenie. 

Bardzo trafnie ujęła to Beata Kołodziej w książce „Czas na kobiecość, czyli podróż do samej siebie”. Podaje ona przykład, którego bohaterami jest para narzeczonych – Ania i Janek. Janek bez porozumienia z Anią zaplanował wyjazd z kolegami. Uważał, że skoro jest wolnym człowiekiem, to nikt, nawet Ania, nie powinien wtrącać się do jego spraw. Dla Ani taka postawa była brakiem miłości. Autorka idealnie dotyka sedna problemu:

Nie chodzi o to, czy Janek pojedzie na koncert, tylko o to, czy zrobi to (lub nie) w porozumieniu z narzeczoną. Wolność to możliwość wyboru. Niezależność to brak miłości.

W relacji z drugą osobą nie możesz tracić swojej wolności. Wręcz przeciwnie, powinnaś o nią dbać i ją pielęgnować przez stawianie granic z miłością. Wbrew pozorom miłość możesz okazać również przez powiedzenie ukochanej osobie nie

 

Pozwól, dziękuję, przepraszam

Jednak jeżeli chcesz mieć zdrową i bezpieczną relację, to zarówno ty, jak i ta druga osoba musicie zrezygnować z części swojej niezależności. Doskonale to rozumieją małżeństwa z dziećmi. Gdy w rodzinie jest małe dziecko, to czas dla siebie bardzo się kurczy. Czas wolny jednego rodzica zależy od tego, czy drugi się w tym czasie zajmie dzieckiem. Domaganie się poszanowania swojej niezależności, czyli nieliczenie się z potrzebami i uczuciami drugiej strony, bywa bardzo raniące. 

Podobnie widzi to papież Franciszek. Zapytany o to, co zrobić, by rodzina zmierzała do przodu i przezwyciężała trudności powiedział, że warto praktykować trzy słowa – pozwól, dziękuję i przepraszam.

W relacji miłości pozwól to pytanie bliskiej osoby:

  • co myśli na dany temat,
  • jak uważa, że powinniście postąpić,
  • o możliwość realizacji własnych pomysłów czy planów. 

Pytanie o zgodę nie zabiera ci wolności. Ono otwiera na dyskusje. Daje możliwość, aby druga osoba się wypowiedziała. Daje szansę, że usłyszysz o jej potrzebach, obawach, planach. Pytać o zgodę powinny obie strony relacji. 

Jeżeli jeszcze jesteś w drodze w kierunku małżeństwa, to przyjrzyj się, na ile w tobie jest pragnienie niezależności. Zrób prosty test. Wyobraź sobie, że zanim umówisz się do fryzjera/ na spotkanie z koleżanką/ ciekawy wykład, musisz poprosić swojego męża o zgodę. Jak się z tym czujesz?

Pamiętaj, żeby sprawdzać też, czy mężczyzna, z którym się spotykasz, potrafi rezygnować ze swojej niezależności. To ważne. Jeżeli jest do tego gotowy, to znaczy, że jest zdolny do miłości.