Aleteia.pl - pozytywna strona Internetu w Twojej skrzynce e-mail

Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

Aleteia

„Pęka nam serce, cierpimy”. Księża opowiadają o mszach świętych bez wiernych

BLOOD OF CHRIST
Pascal Deloche | GoDong
Udostępnij

Wielu parafian przyszło mi powiedzieć, jak głęboko czują się zranieni tym, że nie mogą uczestniczyć w Komunii. Ale jak można krytykować biskupa za taką decyzję? Jaka byłaby lepsza lub przynajmniej najmniej możliwie zła?

Aleteia zapytała kilku francuskich księży, jak przeżywają ten wyjątkowy czas bez wiernych na mszy świętej.

 

Nie pozwolić się opanować strachowi, ale Miłości

Ks. Séraphin Yannogo, proboszcz katedry Senlis, w ostatnią niedzielę odprawił mszę sam w przedromańskiej kaplicy w katedrze. „Wywiesiliśmy ogromny afisz na drzwiach informujący o tym, że msza będzie bez udziału wiernych i zapraszamy wszystkich, by modlili się u siebie i czytali Biblię. W ten sposób przypomnieliśmy, że to też duchowa strawa”.

Ale jakie to wrażenie dla księdza przeżywać mszę w pojedynkę?

„Po raz pierwszy mi się to zdarza, to prawda, że wydaje się dziwne, bardzo przeżywałem w sercu to, że nie jestem razem z wiernymi. Ale wiedziałem, że słowo Boże jest tu i wszyscy się nim karmimy. Myśląc po ludzku, można by być smutnym… Ale jesteśmy chrześcijanami, Chrystus jest z nami, więc nie powstrzymają nas takie niedogodności!”.

I przy okazji – mały znak ze strony Pana Boga: „Nie mogłem wygłosić homilii, która przygotowałem na kilka dni przed zakazem zgromadzeń w niedzielę. Ale okazało się, że moja homilia dotyczyła właśnie ważności słowa Bożego, słowa, które trzeba <<przeżuwać>>, rozważać, by pozwolić mu działać głęboko w nas”. „Trzeba więc dalej żyć, nie pozwolić się opanować strachowi, ale Miłości” – mówi ksiądz z zapałem.

 

Bez strachu, bez podejrzeń i spiskowania

W Vannes ks. Jean-Baptiste Nadler przed poniedziałkową mszą świętą musiał ogłosić około stu wiernym, że ta nie odbędzie się. „To był trudny moment dla mnie jako proboszcza, musieliśmy porozmawiać i wyjaśnić nowe zasady postępowania. Przede wszystkim musimy modlić się i troszczyć o innych! Bez strachu, bez podejrzeń i spiskowania. Rozumiem niepokój czy niezrozumienie ze strony niektórych parafian, ale to próba, którą musimy przeżyć z pokorą.

To co mnie też uderza, to ta zbieżność z Wielkim Postem. To dla nas zachęta, by modlić się więcej, w komunii z innymi. I by się nawrócić. To jest droga dla nas, chrześcijan”.

„Jako proboszczowi jest mi trudno, brakuje mi moich parafian. Lubię się z nimi modlić, to jednak istota mojego życia i mojej misji! Ale dziś, odprawiając mszę sam, modliłem się za każdego z nich, prosząc Boga, by połączył nas w modlitwie i duchowej komunii”.

 

Parafianie czują się zranieni

Ojciec Guillaume Deveaux, wikariusz biskupi i proboszcz w Crépy-en-Valois, które jest w centrum epidemii, przypomina, jak trudne dla biskupa jest podjęcie takiej decyzji. „Pęka nam serce, cierpimy, tak biskup, jak wszyscy księża w diecezji, jak i wszyscy parafianie. Ale jak można go krytykować za taką decyzję? Jaka byłaby lepsza lub przynajmniej najmniej możliwie zła?” – pyta ksiądz Guillaume i opowiada, jak ta wyjątkowa sytuacja powinna być przeżywana duchowo.

„To okazja, by zastanowić się nad naszym związkiem z Eucharystią. Na czym budujemy naszą wiarę?”. I dodaje z nadzieją: „Kościół uczy nas, że w każdym złu może zajaśnieć światło. Myślę, że jesteśmy w takiej sytuacji, która pozwoli nam wszystkim, chrześcijanom, rozwinąć się duchowo i we wspólnocie”.

Ksiądz Guillaume opowiada też o niektórych reakcjach, które go poruszyły. „Wielu parafian przyszło mi powiedzieć, jak głęboko czują się zranieni tym, że nie mogą uczestniczyć w Komunii. Dla księdza to bardzo ważne i piękne słyszeć takie słowa. Ja, który poświęciłem życie, by iść za Chrystusem i go sławić, przekonuję się, jak bardzo ludzie go potrzebują”.

W tym tygodniu proboszcz Crépy-en-Valois będzie odprawiał msze raz dziennie, każdego wieczoru o 18.30, poprzedzając ją godziną adoracji.

W jednomyślnej opinii proboszczów odseparowanych od swoich parafian wspólna modlitwa i duchowa komunia są niezbędne w tym trudnym czasie, podobnie jak przeżywanie, droga Wielkiego Postu, która dziś jest bardziej aktualna niż kiedykolwiek.