Aleteia

Czy etyczne jest zamykanie nas w domach?

ALONE
Yupa Watchanakit | Shutterstock
Udostępnij

Kwarantanny na dużą skalę mają sens tylko w kontekście wspólnego dobra. Mamy kwarantanny, po to aby nie chronić jednostki jako takiej, nawet jeśli jednostki są chronione, ale aby chronić od razu całe stado. Kwarantanny społecznościowe nie dotyczą ciebie ani mnie. One dotyczą twojego całego kraju. Etycznie można je uzasadnić tylko dlatego, że chronią dobro całej wspólnoty.

Na wstępie wytłumaczę, że tekst ten piszę jako katolicki teolog moralny i bioetyk, który wiele się nauczył z filozoficznej i teologicznej syntezy wielkiego świętego dominikańskiego, św. Tomasza z Akwinu.

Żyjemy w pluralistycznym społeczeństwie i istnieją alternatywne sposoby uzasadnienia kwarantanny społeczeństwa. Niemniej jednak uważam, że klasyczne, etyczne uzasadnienie kwarantanny, odwołujące się do wspólnego dobra, też jest przekonujące.

Etyka uczy o dojrzewaniu człowieka. Chodzi o to, żebyśmy żyli pełnią życia i w satysfakcji. Abyśmy potrafili stworzyć radosne i odporne życie w tym zepsutym świecie. A ponieważ jestem chrześcijaninem i ponieważ widziałem już wiele w moim życiu i w życiu innych, muszę dodać: i byśmy żyli z Bożą łaską!

 

Dobro jednostki a dobro społeczeństwa

Dla wielu ludzi etyka dotyczy tego, co „ja” powinienem zrobić. Czy „ja” powinienem zająć się tym lub tamtym. Dla wielu ludzi etyka dotyczy jednostki i tego, jak powinna ona dążyć do dobra. To jest dobro, które nazywamy dobrem indywidualnym.

Jesteśmy jednak organizmami społecznymi. Żyjemy w społecznościach. Rozwijamy się – lub nie – w naszych społecznościach. Tak więc istnieje wymiar etyki, który musi być wspólnotowy. Ta część etyki mówi o tym, co „my” powinniśmy zrobić. Czy „my” powinniśmy zająć się tym lub tamtym? Tutaj etyka dotyczy społeczności. Chodzi o to, jak wspólnie dążymy do dobra. To jest dobro, które nazywamy, dobro wspólne.

Te dwa aspekty etyki są ze sobą nierozerwalnie uwikłane, ponieważ jednostki nie mogą się rozwijać bez swoich rodzin i społeczeństw. Trudno jest prosperować, gdy mieszkasz w zubożałym kraju. Nie da się czytać, w mieście, w którym nie ma dostępu do książek. Trudno jest być zdrowym, gdy mieszkasz w mieście zainfekowanym wirusem. Dobro indywidualne potrzebuje dobra wspólnego i odwrotnie.

Kwarantanny na dużą skalę mają sens tylko w kontekście wspólnego dobra. Mamy kwarantanny, aby nie chronić jednostki jako takiej, nawet jeśli jednostki są chronione, ale aby chronić od razu całe stado. Kwarantanny społecznościowe nie dotyczą ciebie ani mnie. One dotyczą twojego całego kraju. Etycznie można je uzasadnić tylko dlatego, że chronią dobro całej wspólnoty.

 

Czy kwarantanny społeczne powinny być obowiązkowe?

W naszym współczesnym kryzysie zdrowia publicznego kwarantanny, które są wprowadzane na dużą skalę, mają na celu ochronę systemów opieki zdrowotnej w całym społeczeństwie. Bez zdrowego systemu opieki zdrowotnej wielu pacjentów umrze niepotrzebnie, nie tylko z powodu COVID-19, ale także z powodu zawałów serca, udarów i zapalenia wyrostka robaczkowego, po prostu dlatego, że nie otrzymali opieki, której potrzebowaliby, aby przeżyć. Jak pokazała tragedia w północnych Włoszech, bez społecznej kwarantanny COVID-19 może przytłoczyć i zniszczyć społeczność.

Ale czy kwarantanny społeczne powinny być obowiązkowe? Obecnie mieszkam w Manili, gdzie przez 24 godziny na dobę jesteśmy zamknięci w swoich domach. Mogę opuścić swoje miejsce zamieszkania tylko po to, by kupić artykuły spożywcze i tylko wtedy, gdy mam przepustkę przydzieloną przez lokalne władze po jednej na gospodarstwo domowe.

Czyli mam do czynienia z przymusową kwarantanną, a osoby, które ją naruszają są aresztowane i karane grzywną.

I tu pojawia się pytanie: czy poszczególni obywatele nie powinni mieć swobody decydowania, czy są gotowi podjąć ryzyko infekcji i ewentualnej choroby? Czy nie powinni mieć wyboru: jeśli nie chcą zachorować, powinni pozostać w środku, ale jeśli chcą zaryzykować, powinni móc mieć możliwość pójść do baru! Bo teraz rodzi się pytanie: czy to wciąż jest wolny kraj?

To pytanie retoryczne błędnie pojmuje cel kwarantanny społecznej.

 

Kwarantanna nie chroni jednostki, a całe społeczeństwo

Kwarantanny nie dotyczą ochrony ciebie ani mnie samego. Porównajmy infekcję wirusową do przewracających się klocków domina w kręgu. Podczas kwarantanny domina są oddzielane nie tylko w celu ochrony pojedynczego, ale, co ważniejsze, w celu ochrony każdego innego domina, które mogłoby się przewrócić, gdyby te inne upadły. Ze swej natury kwarantanny istnieją, aby chronić stado! Nie są one utworzone przede wszystkim w celu ochrony jednostki.

Jednostkom nie należy przyznawać wolności w decydowania, czy poddają się kwarantannie, ponieważ osoby te nie powinny mieć uprawnień do podejmowania decyzji, które bezpośrednio wpływają na społeczeństwo, w którym żyją.

Samotny student, który zaraził się podczas wiosennej przerwy na Florydzie, może zarazić wiele osób. Pewnie poradzi sobie z COVID-19, ale jego starszy sąsiad może już mieć poważne problemy. Czyli mówiąc inaczej, student nie powinien mieć możliwości obalenia innych klocków domino wokół niego. Są chwile, kiedy dobro wspólne może i powinno ograniczać dobro indywidualne.

Czytałem wiele wiadomości w mediach społecznościowych od osób, które są zaniepokojone faktem, że w ich społecznościach wprowadzono bardziej rygorystyczne procedury blokowania. Są zdenerwowane, ponieważ zostały zmuszone do poddania się kwarantannie. Muszą ćwiczyć dystans społeczny. Muszą przestrzegać zasad. Czy to nie powinno wystarczyć? Okazuje się, że nie.

Jak widzieliśmy we Włoszech, w Hiszpanii czy na Florydzie, w każdym społeczeństwie jest wystarczająco dużo oszustów, którzy podważają skuteczność praktyk dystansowania społecznego. Wystarczy garstka tych osób, aby kontynuować rozprzestrzenianie się wirusa, który zagraża służbie zdrowia, a zatem dobru wspólnemu. Wystarczy jeden klocek domino, aby obalić pozostałe za nim.

Bardziej rygorystyczne blokady mają na celu zapobieganie dalszym oszustom.

 

Ekonomiczne skutki kwarantanny

Wreszcie, co z ekonomicznymi konsekwencjami kwarantanny społecznej? Kwarantanny społeczne niszczą gospodarkę i mogą wywołać recesję. Bankrutują osoby i firmy. Mogą spustoszyć całe branże. Z powodu tych konsekwencji może się zwiększyć liczba samobójstw i wzrastać ogólny niepokój psychiczny.

Niektórzy nawet zastanawiają się, czy lekarstwo może być gorsze niż sama choroba. Czy przypadkiem rozszerzona kwarantanna społeczna nie jest zbyt silną reakcją?

Niestety, trzeba sobie szczerze powiedzieć: ​​kwarantanna społeczna dewastuje gospodarkę. Bankrutują osoby fizyczne i indywidualne firmy. Tragiczne jest, że ciężar tych skutków ekonomicznych nieproporcjonalnie zaszkodzi biednym i najbardziej bezbronnym spośród nas.

Właśnie dlatego władze muszą zapewnić dostęp do żywności i schronienia oraz wsparcie ekonomiczne i psychologiczne tym, którzy będą tego potrzebować, aby znieść znaczną izolację społeczną.

Tutaj, gdzie mieszkam, na Filipinach, urzędnicy regularnie dystrybuują paczki żywnościowe do gospodarstw domowych w kwarantannie społecznej.

Ale musimy zobaczyć, co jest alternatywą. Jeśli pandemia będzie się rozprzestrzeniała swoim biegiem, nastąpią dziesiątki, jeśli nie setki tysięcy zgonów, i to nie tylko z powodu COVID-19. Będą miliony chorych. Będą zdewastowane systemy opieki zdrowotnej i załamani pracownicy służby zdrowia. To również ma wpływ na ekonomię. To również może wywołać skrajne cierpienie psychiczne.

Przede wszystkim chodzi o rozwagę. Chodzi o podejmowanie mądrych decyzji dotyczących niepewnej przyszłości z ograniczonymi i niepewnymi danymi. Wolę błądzić z powodu mniejszej liczby zgonów niż straconych dolarów. Możemy odzyskać gospodarkę. Nigdy nie odzyskamy tych, co stracili życie.