Aleteia logoAleteia logo
Aleteia
niedziela 29/11/2020 |
Bł. Marii Klementyny Anuarity Nengapeta
home iconDobre historie
line break icon

Z więziennej celi do rąk świętego papieża. Historia mojego krzyżyka

HISTORIA MOJEGO KRZYŻYKA

Archiwum prywatne Jolanty Mycielskiej

Jolanta Bisping–Mycielska - 19.05.20

Mój chrzestny ojciec był w latach 50. więziony przez komunistów. Chwile wytchnienia dawało mu - notabene niedozwolone - majsterkowanie. A było nim rzeźbienie w kości zwierzęcej, którą potajemnie dostawał z kuchni więziennej i w której aparatem do borowania zębów rzeźbił. Tak powstał m.in. ten krzyżyk.

Miałam wspaniałego ojca chrzestnego. Był nim brat mojej Mamy, Mikołaj Nowina Konopka. Mieszkał ze swoją rodziną w Katowicach, ale był bardzo częstym gościem u nas w Krakowie. Z dziesięciorga rodzeństwa myślę, że właśnie Wujcio Miłek – jak go nazywaliśmy w rodzinie – i moja Mama byli najbardziej zżyci. A ja Go uwielbiałam. Był dla mnie wzorcem pod każdym względem, nieszczędzący nagany, kiedy na nią zasłużyłam, ale zawsze z wyrozumieniem dla moich dziecięcych i młodzieńczych wybryków i co ceniłam najbardziej, w naszych rozmowach traktowaniem mnie równym sobie.

HISTORIA MOJEGO KRZYŻYKA
Archiwum prywatne Jolanty Mycielskiej

Mój chrzestny ojciec był w latach 50. więziony przez komunistów. Z opowiadań pamiętam, że był – przez swoją niezłomną postawę – bardzo ceniony przez współwięźniów. W strasznych warunkach, torturowany, nigdy nie tracił nadziei. Chwile wytchnienia dawało mu – notabene niedozwolone – majsterkowanie. A było nim rzeźbienie w kości zwierzęcej, którą potajemnie dostawał z kuchni więziennej i w której aparatem do borowania zębów rzeźbił.

I tak powstał miedzy innymi parocentymetrowy krzyżyk z Panem Jezusem, który dostałam od niego po powrocie z więzienia. Nie doceniałam wtedy tego daru, ale przechowywałam z namaszczeniem. Jego tragiczna śmierć w katastrofie kolejowej w 1962 roku, którą osobiście bardzo przeżyłam, przerwała naszą ziemską przyjaźń. Jego osoba na zawsze pozostawiła w moim życiu przekonanie, że Bóg, Honor i Ojczyzna są wartościami niepodważalnymi, a rodzina jest wspólnotą Dobra.

Lata mijały, szkoły, studia, 15 czerwca 1968 roku w Krakowie wyszłam za Jacka Mycielskiego, rok potem urodził nam się Maciek. Mój mąż był szykanowany przez Urząd Bezpieczeństwa – łącznie z sugestią zagrożenia życia mojego i naszego dwuletniego synka – co spowodowało, że postanowiliśmy jak najszybciej uciec. Dzięki Opatrzności Bożej 10 czerwca 1971 roku, w święto Bożego Ciała, udało nam się opuścić Polskę. Naszą pierwszą przystanią była część flamandzka Belgii, gdzie znaleźliśmy pracę i choć z dala od naszych rodziców i rodzeństwa, spokojnie mogliśmy „uwijać” nasze nowe rodzinne gniazdko.

I tam, 16 października 1978 roku, wpatrzeni w telewizor, oczekiwaliśmy wyboru następcy św. Piotra. Trudno opisać naszą euforię w momencie wypowiedzenia słynnego zdania: „Habemus papam… Carolum Wojtyla…”. Łzy radości płynęły po naszych policzkach. Pan Bóg łaskaw.

Na Boże Narodzenie otrzymaliśmy te oto wzruszające dla nas życzenia.

HISTORIA MOJEGO KRZYŻYKA
Archiwum prywatne Jolanty Mycielskiej

13 maja 1981 roku – via media – dowiedzieliśmy się o tragedii na placu św. Piotra. Brak słów, przerażenie i powtarzające się pytanie: dlaczego?

Parę dni później spotkaliśmy u naszych belgijskich przyjaciół państwa Mieczysława i Charlotte de Habicht. Naturalnie głównym i w zasadzie jedynym tematem podczas tego spotkania była troska o Ojca Świętego. Podczas rozmowy okazało się, że następnego dnia pp. de Habicht mieli polecieć do Rzymu, ażeby być jak najbliżej Jana Pawła II, którego dobrze znali.

Przez nasze głowy jak błyskawica przeleciała myśl, ażeby skorzystać z tej okazji i przesłać Ojcu Świętemu ten mój nadzwyczajny krzyżyk. Krzyżyk, który w czasach bolszewickiej katorgi był dla mojego ojca chrzestnego dowodem niezachwianej miłości do Pana Jezusa i wotum zaufania w miłosierdzie, a dla mnie relikwią. I tak też się stało. Dzięki uprzejmości Mieczysława i Charlotte nasz prezencik poleciał do Watykanu.

A my każdego dnia wyczekiwaliśmy wiadomości o stanie zdrowia z nadzieją, że wszystko będzie dobrze. Wierzyliśmy, że Matka Boska Fatimska uratuje Ojca Świętego.

Parę miesięcy później dostaliśmy list, w którym znajdowało się zdjęcie Ojca Świętego z odręczną dedykacją na nim:

cum benedictione Joannes Paulus … II 13.9.1981

i liścik (Freibourg, 14.9.81) od Charlotte. Cytat:

HISTORIA MOJEGO KRZYŻYKA
Archiwum prywatne Jolanty Mycielskiej

Nie znam dalszych losów mojego krzyżyka.

HISTORIA MOJEGO KRZYŻYKA
Archiwum prywatne Jolanty Mycielskiej

Oprawione zdjęcie Ojca Świętego wisi w naszym salonie (mieszkamy teraz w Toskanii). Za każdym razem, gdy mój wzrok pada na tę dla nas wyjątkową pamiątkę, powracają też wspomnienia o krzyżyku. Jezu ufam Tobie.

Jolanta Mycielska, 13 maja, 2020 Casale Marittimo (I)


MARIAN MARKIEWICZ

Czytaj także:
„Marianku, a ostrzygłbyś mnie, żebym jakoś na tym konklawe wyglądał” – poprosił mnie Karol Wojtyła [wspomnienie]


JOHN PAUL II

Czytaj także:
10 najważniejszych lekcji Jana Pawła II. Wciąż do odrobienia…


DEBIUTANCI

Czytaj także:
Ach, ta młodzież! O porozumieniu między pokoleniami

Tags:
jan paweł IIkard. Karol Wojtyła
Wesprzyj Aleteię!

Jeśli czytasz ten artykuł, to właśnie dlatego, że tysiące takich jak Ty wsparło nas swoją modlitwą i ofiarą. Hojność naszych czytelników umożliwia stałe prowadzenie tego ewangelizacyjnego dzieła. Poniżej znajdziesz kilka ważnych danych:

  • 20 milionów czytelników korzysta z portalu Aleteia każdego miesiąca na całym świecie.
  • Aleteia jest aktualizowana codziennie i publikowana w ośmiu językach: po francusku, angielsku, arabsku, włosku, hiszpańsku, portugalsku, polsku i słoweńsku.
  • Każdego miesiąca nasi czytelnicy odwiedzają ponad 50 milionów stron Aletei.
  • Prawie 4 miliony użytkowników śledzą nasze serwisy w social mediach.
  • W każdym miesiącu publikujemy średnio 2 450 artykułów oraz około 40 wideo.
  • Cała ta praca jest wykonywana przez 60 osób pracujących w pełnym wymiarze czasu na kilku kontynentach, a około 400 osób to nasi współpracownicy (autorzy, dziennikarze, tłumacze, fotografowie).

Jak zapewne się domyślacie, za tymi cyframi stoi ogromny wysiłek wielu ludzi. Potrzebujemy Twojego wsparcia, byśmy mogli kontynuować tę służbę w dziele ewangelizacji wobec każdego, niezależnie od tego, gdzie mieszka, kim jest i w jaki sposób jest w stanie nas wspomóc.

Wesprzyj nas nawet drobną kwotą kilku złotych - zajmie to tylko chwilę. Dziękujemy!

Modlitwa dnia
Dziś wspominamy świętego...





Top 10
WIGILIA W PANDEMII
Katolicka Agencja Informacyjna
Rząd: święta na nie więcej niż 5 osób. Jest p...
Stojan Adašević
Anna Gębalska-Berekets
Wykonywał nawet 35 aborcji dziennie. I wtedy ...
Redakcja
Cytat z Biblii dla ciebie na dziś [26 listopa...
Otwarta Biblia ktorej kartki przewraca wiatr
Redakcja
Cytat z Biblii dla ciebie na dziś [27 listopa...
JAN ZIEJA
Wydawnictwo ZNAK
Zabijali i przychodzili do niego do spowiedzi...
BIBLE
Redakcja
Cytat z Biblii dla ciebie na dziś [25 listopa...
Redakcja
Modlitwa dla ciebie na dziś [27 listopada]
Zobacz więcej
Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail