Aleteia

Obóz na Lesbos w zgliszczach. „Wyjściem nie jest odbudowa”

ANGELOS TZORTZINIS/AFP/East News
Udostępnij

Z nieustalonych przyczyn 9 września nad ranem obóz uchodźców Moria na Lesbos stanął w płomieniach. „Jesteśmy wstrząśnięci wydarzeniami ostatnich nocy i dni” – mówi w rozmowie z Aleteią Magdalena Wolnik i opowiada o akcji pomocowej wspólnoty Sant’Egidio na rzecz pogorzelców.

Kliknij tutaj, by przejrzeć galerię

Moria był największym w Europie obozem dla uchodźców. Przebywało w nim prawie 16 tys. osób, co pięciokrotnie przewyższało jego możliwości. Pożar, który wybuchł w środowy poranek pozostawił wszystko w zgliszczach, a uchodźcy zmuszeni zostali do ucieczki przed płomieniami.

Jesteśmy wstrząśnięci wydarzeniami ostatnich nocy i dni na Lesbos, także dlatego, że od początku pożaru bezpośrednio relacjonowali nam go sami przerażeni uchodźcy, nasi przyjaciele, z którymi zaledwie kilka tygodni temu spędzaliśmy „solidarne wakacje” – mówi w rozmowie z Aleteia Polska Magdalena Wolnik kierująca wspólnotą Sant’Egidio w Polsce.

Dramat uchodźców z Lesbos na zdjęciach. Obejrzyj fotoreportaż z obozu Moria:

 

Apel o przyjęcie uchodźców

W wyniku pożaru ponad 12 tysięcy osób, w 40 procentach dzieci i nastolatków, jest obecnie bez dachu nad głową.

Magdalena Wolnik oraz wolontariusze wspólnoty Sant’Egidio wiedzą dobrze, jak wygląda sytuacja na miejscu. Doniesienia z Lesbos płyną do nich od samych mieszkańców obozu:

Wielu z nich pozostaje pod gołym niebem, na ulicach i w gajach oliwnych wokół Mityleny, z niewielkimi tobołkami, które udało im się zabrać w trakcie ucieczki. Policja otoczyła teren, wprowadzono stan wyjątkowy, brakuje schronienia, dostępu do żywności i sanitariatów, a przede wszystkim jest wiele napięcia i lęku o przyszłość  – przekazuje liderka polskiego oddziału wspólnoty Sant’Egidio.

Członkowie wspólnoty nawołują do pilnego przeniesienia uchodźców do wyposażonych obozów, w których jest dostęp do potrzebnej infrastruktury i usług oraz o zapewnienie organizacjom pozarządowym obecnym na wyspie swobody działania, niezbędnej do udzielania natychmiastowej pomocy. 

Jako Wspólnota Sant’Egidio apelujemy o pilne przyjęcie tych osób w krajach Unii Europejskiej – przekazuje Aletei Magdalena Wolnik. – Ten największy obóz uchodźców na terenie Europy był od dawna jej wstydem odbierającym tym ludziom godność i nadzieję. Wyjściem nie jest jego odbudowa, tylko przyjęcie i integracja tych osób – w większości rodzin z małymi dziećmi, także w naszych parafiach i wspólnotach, np. poprzez sprawdzone korytarze humanitarne, o co od dawna prosi papież Franciszek i kardynał Krajewski, często obecny na Lesbos.

Wspólnota Sant’Egidio Warszawa zachęca do wsparcia zbiórki, którą zorganizowano na Facebooku.  Dotychczas udało się zebrać ponad 11 tysięcy złotych (stan na 10.09.2020).

Geplaatst door Wspólnota Sant'Egidio Warszawa op Woensdag 9 september 2020

 

Aktywiści zaznaczają, że najbliższe dni wskażą najpilniejsze potrzeby oraz pozwolą stwierdzić, który kierunek działań jest najbardziej efektywny.

 

Uchodźcy organizują się i działają

Magdalena Wolnik zaznaczyła, że sami uchodźcy działają w obozie jako wolontariusze i próbują podejmować działania:

Wiemy, że sami uchodźcy-wolontariusze, którzy przez cały sierpień pomagali nam w restauracji solidarności, postanowili natychmiast się zorganizować i zadbać o żywność i koce dla najbardziej potrzebujących. By móc pomagać, potrzebują naszej pomocy. 

Kierująca polskim oddziałem Sant’Egidio podkreśliła, że „innym gestem solidarności, którą możemy wszyscy okazać, jest modlitwa za uchodźców” i przypomniała, że zbliża się Tydzień modlitw za uchodźców..

W Warszawie i Poznaniu będziemy się modlić za tych, którzy zginęli w drodze do Europy i zachęcamy do zorganizowania takich nabożeństw w swoich parafiach, udostępnimy wszelkie potrzebne materiały (można je uzyskać, pisząc na adres: santegidio.waw@gmail.com). Wierzymy, że modlitwa zmienia historię i otwiera nieraz zamknięte oczy i serca. Wierzymy też, że Polacy chcą i potrafią być solidarni.

Wspólnota Sant’Egidio powstała w 1968 roku w Rzymie z inicjatywy Andrei Riccardiego i małej grupki licealistów. Dziś obecna jest w 73 krajach na wszystkich kontynentach. Należy do niej ponad 60 tysięcy osób. Wspólnota – gdziekolwiek jest – żyje tym samym duchem, opartym na modlitwie i czytaniu Słowa Bożego, przyjaźni z ubogimi i pracy na rzecz pokoju. Na całym świecie zaangażowana jest na rzecz osób w różny sposób ubogich: bezdomnych, samotnych osób starszych, dzieci ulicy w Afryce i Ameryce Łacińskiej, młodych wzrastających w Szkołach Pokoju, więźniów, migrantów i uchodźców. Prowadzi m.in. projekt korytarzy humanitarnych, pozwalający na bezpieczne przybycie do Włoch i sprawną integrację uchodźców. Wspólnota w Polsce działa w Warszawie, Poznaniu i Chojnie, a zaprzyjaźnione grupy inspirujące się jej duchowością także w innych miastach.