Aleteia logoAleteia logo
Aleteia
sobota 31/10/2020 |
Św. Alfonsa Rodrigueza
home iconDuchowość
line break icon

Matka Boża płacze, a po jej twarzy płyną łzy. Wyjdź z domu i idź do Niej w odwiedziny

PANI STANIĄTECKA

Wieslaw M. Zielinski/East News

Ks. Michał Lubowicki - publikacja 07.10.20

Nie jest to wcale głupie – zebrać się, wyjść z domu, pójść czy podjechać do kościoła, uklęknąć albo usiąść przed Nią, wyżalić się, wypłakać. Z tym, co tak bardzo boli, po prostu przyjść do Matki, do Mamy.

Najstarsze opactwo benedyktynek w Polsce

Niecałe trzydzieści kilometrów od Krakowa, czyli jakieś pół godziny drogi samochodem i tylko nieco dłużej pociągiem, w miejscowości Staniątki znajduje się najstarsze w Polsce opactwo benedyktynek. Patronują mu Matka Boża i święty Wojciech.


SIOSTRY BENEDYKTYNKI W STANIĄTKACH

Czytaj także:
Jakie tajemnice skrywają zakonnice? Otwórz skarbiec benedyktynek

To właśnie Wojciechowi miejscowość zawdzięczać ma swoją nazwę. Ponoć święty zatrzymał się tutaj w drodze do Prusów, mówiąc do towarzyszy podróży po staroczesku: „Udielamy tedy staniatki”, czyli: „Robimy tutaj postój” – i stąd „Staniątki”.

Dwa wieki później niejaki Klemens Jaksa z rodu Świebodziców-Gryffitów wraz ze swoją żoną Recławą ufundowali tu pierwszy na ziemiach polskich klasztor dla mniszek benedyktynek. Pierwszą ksienią klasztoru została ich ukochana córka, Wizenna. Cała rodzina – łącznie z młodszym braciszkiem Wizenny, zmarłym w niemowlęctwie Dojutrkiem (nazwanym tak w związku z życzeniem, aby dożył choć do następnego dnia) została pochowana na terenie opactwa.

Mniszki benedyktyńskie

Klasztor przechodził w ciągu wieków burzliwe dzieje. Dziś jednak, jak przed ośmioma stuleciami, mniszki benedyktyńskie modlą się tutaj i pracują, heroicznym wysiłkiem starając się utrzymać i remontować historyczne opactwo, stanowiące istny skarbiec kultury, sztuki i wiary.

Skarby staniąteckiego opactwa długo można by wymieniać i opisywać. Zdecydowanie lepiej jednak po prostu w wolnej chwili pojechać i zobaczyć je na własne oczy, a przy okazji odwiedzić klasztorny sklepik i w ten sposób wesprzeć siostry w ich wysiłkach (gdyby był zamknięty, wystarczy zadzwonić do furty).

Bolesna Pani na Staniątkach

W tym tekście skupimy się jednak tylko na jednym (za to szczególnym) z tutejszych skarbów. Jest nim obraz Pani Staniąteckiej, Matki Bożej Bolesnej. To pochodząca z XVI wieku kopia wizerunku tak zwanej Smętnej Dobrodziejki Krakowa, czczonego w krakowskiej bazylice św. Franciszka z Asyżu przy ulicy Franciszkańskiej.

Podobnie jak na pierwowzorze, Maryja przedstawiona została w postaci stojącej, z rękoma złożonymi (czy wręcz „załamanymi”) na wysokości serca. Widać, że płacze, a po jej twarzy płyną łzy.

Otacza ją czterech aniołów, którzy trzymają „arma Christi” – „oręż Chrystusowy”, czyli narzędzia męki Pańskiej: drabinę, której używano przy ukrzyżowaniu i zdjęciu ciała Jezusa z krzyża; rzemienie, którymi Go ubiczowano; kolumnę, przy której się to odbyło; hizop z gąbką, za pomocą dawano Mu pić, gdy wisiał na krzyżu; włócznię, którą przebito Jego bok i sam krzyż.

PANI STANIĄTECKA
Wieslaw M. Zielinski/East News

Siedem mieczy, siedem boleści Maryi

Tym, co wyróżnia staniątecki obraz Matki Bolesnej jest siedem mieczy, których ostrza spotykają się na wysokości serca Maryi. To symboliczny sposób przedstawienia „siedmiu boleści Maryi”, czyli siedmiu wydarzeń, które były momentami Jej szczególnego cierpienia (i współcierpienia z Chrystusem).

Są to: proroctwo starca Symeona o odrzuceniu Jezusa i o mieczu, który przeszyje w związku z tym duszę Jego Matki; ucieczka do Egiptu; zagubienie się dwunastoletniego Jezusa w świątyni podczas święta Paschy; spotkanie z Synem podczas Jego Drogi Krzyżowej; śmierć Jezusa; zdjęcie Go z krzyża i chwila, gdy Jego martwe ciało złożono w Jej ramionach oraz Jego pogrzeb.




Czytaj także:
Siedem mieczy boleści Matki Bożej. Czemu aż tyle?

Sam symbol miecza wiąże się oczywiście z proroctwem Symeona i jest świetnym przykładem tego, jak słowa Pisma Świętego znajdowały swoje miejsce i wyraz w sztuce plastycznej, a w ten sposób trafiały do „mas”, które z tekstem biblijnym mogły nie mieć bezpośredniej styczności.

Takie przedstawienie Maryi, jako Matki Bolejącej, z siedmioma mieczami było dość popularne w okresie późnego gotyku. Co ciekawe, od niego najprawdopodobniej wzięło się używane przez nas do dziś określenie, że ktoś lub coś jest „od siedmiu boleści”. Z czasem nabrało ono pejoratywnego znaczenia (e.c. fachowiec od siedmiu boleści, czyli marny, słaby, żałosny), jednak pierwotnie oznaczało po prostu coś bolesnego, przykrego, niesatysfakcjonującego.

Matka, która czeka na ciebie

Pobożność Maryjna z wyraźnym wątkiem pasyjnym, a więc związanym z męką Chrystusa i jej z Nim współcierpieniem znalazła w ciągu wieków swój wyraz w licznych wizerunkach Matki Bolesnej rozsianych po całym naszym kraju, czczonych w sanktuariach i zwykłych parafialnych kościołach.

Może warto – zanim wybierzemy się do Staniątek – poszukać w swojej okolicy takiego wizerunku i obrać go za miejsce prywatnych „minipielgrzymek”, kiedy i nas dopadają w życiu różne bóle, troski, cierpienia. Wszak Ona zna i rozumie każdy ból – Matka, której serce naprawdę przeorało siedem mieczy, które i nas często ranią: strach, niepewność, zagubienie, bezradność, śmierć, poczucie straty, bezgraniczny smutek.

Nie było i nie jest to takie głupie – zebrać się, wyjść z domu, pójść czy podjechać do kościoła, uklęknąć albo usiąść przed Nią, wyżalić się, wypłakać. Z tym, co tak bardzo boli, po prostu przyjść do Matki, do Mamy. Do Tej, która rozumie.

Gdzie Ją spotkać?

Może w komentarzach pod artykułem uda nam się zrobić wspólnie listę takich miejsc, gdzie czeka na nas Matka Bolesna?

W Warszawie to na pewno Matka Pocieszenia w kaplicy na końcu prawej nawy u sióstr franciszkanek przy ul. Piwnej na Starówce i Matka Boża Tęskniąca w kościele św. Elżbiety w Powsinie.


MANUFAKTURA SIÓSTR W CHANTELLE

Czytaj także:
Benedyktynki produkują kosmetyki. Prasa finansowa o przedsiębiorczych zakonnicach

Wesprzyj Aleteię!

Jeśli czytasz ten artykuł, to właśnie dlatego, że tysiące takich jak Ty wsparło nas swoją modlitwą i ofiarą. Hojność naszych czytelników umożliwia stałe prowadzenie tego ewangelizacyjnego dzieła. Poniżej znajdziesz kilka ważnych danych:

  • 20 milionów czytelników korzysta z portalu Aleteia każdego miesiąca na całym świecie.
  • Aleteia jest aktualizowana codziennie i publikowana w ośmiu językach: po francusku, angielsku, arabsku, włosku, hiszpańsku, portugalsku, polsku i słoweńsku.
  • Każdego miesiąca nasi czytelnicy odwiedzają ponad 50 milionów stron Aletei.
  • Prawie 4 miliony użytkowników śledzą nasze serwisy w social mediach.
  • W każdym miesiącu publikujemy średnio 2 450 artykułów oraz około 40 wideo.
  • Cała ta praca jest wykonywana przez 60 osób pracujących w pełnym wymiarze czasu na kilku kontynentach, a około 400 osób to nasi współpracownicy (autorzy, dziennikarze, tłumacze, fotografowie).

Jak zapewne się domyślacie, za tymi cyframi stoi ogromny wysiłek wielu ludzi. Potrzebujemy Twojego wsparcia, byśmy mogli kontynuować tę służbę w dziele ewangelizacji wobec każdego, niezależnie od tego, gdzie mieszka, kim jest i w jaki sposób jest w stanie nas wspomóc.

Wesprzyj nas nawet drobną kwotą kilku złotych - zajmie to tylko chwilę. Dziękujemy!

Tags:
cierpienieMaryjazakonnica
Modlitwa dnia
Dziś wspominamy świętego...





Top 10
Philip Kosloski
5 świętych, których ciała nie uległy rozkłado...
Theresa Aletheia Noble
Dobra spowiedź. 10 cennych rad od księży
Mathilde de Robien
Imiona, które noszą w sobie pieczęć Boga. Moż...
ABORCJA
Michał Lubowicki
Twoja wiara nie ma nic do rzeczy w kwestii ab...
PAPIEŻ PRZYTULA CHOREGO MĘŻCZYZNĘ
Marine Soreau
„Papież nie bał się mnie objąć”. Opowieść czł...
ST JOSEPH,THE WORKER CARPENTER, JESUS,CHILDHOOD OF CHRIST
Philip Kosloski
Ta starożytna modlitwa do św. Józefa podobno ...
Redakcja
Cytat z Biblii dla ciebie na dziś [28 paździe...
Zobacz więcej
Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail