Aleteia logoAleteia logo
Aleteia
poniedziałek 12/04/2021 |
Św. Zenona z Werony
home iconDobre historie
line break icon

Jej rączki były jak kciuki rodziców. Ważyła 364 gramy, dziś jest zdrową 5-latką

Naomi Joy Bakker/Facebook

Ewa Rejman - 11.12.20

Lekarze powiedzieli rodzicom Naomi, że dzieci o wadze poniżej 450 gramów nie maja szansy na przeżycie i radzili im, żeby nie robili sobie żadnych nadziei. Dziś dziewczynka „w sukni księżniczki czuje się tak samo wygodnie jak w spodenkach i pokrytym błotem podkoszulku, kiedy szuka robaków i jaszczurek”

W 23. tygodniu ciąży Angela i Michael Bakkerowie dowiedzieli się, że ich dziecko przestało rosnąć. Z powodu problemów z łożyskiem nie otrzymywało wystarczającej ilości składników odżywczych. Rodzice zaczęli szukać pomocy i konsultowali swój przypadek z różnymi lekarzami.

Przyjmą dziecko bez względu na wszystko

Usłyszeli jednak, że nie ma medycznej możliwości poradzenia sobie z nieprawidłowością w rozwoju ich córki i w tej sytuacji mają prawo dokonać aborcji. Powiedziano im też, że nie obowiązuje ich limit 24. tygodnia, gdyż z powodu stanu zdrowia dziecka mogą zdecydować się na takie rozwiązanie także na kolejnych etapach ciąży. „Jest niekompatybilna z życiem” – stwierdzili lekarze, dodając, że nawet gdyby jakimś cudem jednak przeżyła, z pewnością nie będzie mogła chodzić czy w inny sposób normalnie funkcjonować.

„Naomi akurat zaczęła kopać i pomyślałam, że tak wyraża swój głos. To było wszystko, co mogła powiedzieć” – wspomina jej mama. Nie zgodziła się na aborcję.

W tych trudnych dniach po usłyszeniu diagnozy Angela i Michael szukali ukojenia w modlitwie. Obiecali Bogu, że przyjmą swoje dziecko bez względu na wszystko.

Wcześniak, który zaskoczył wszystkich

W 25. tygodniu ciąży trzeba było przeprowadzić cesarskie cięcie. W trakcie porodu lekarz obiecał Angeli, że zrobi wszystko, co w jego mocy, aby ocalić dziecko. Te słowa pozwoliły jej zachować nadzieję.

Maleńka Naomi miała rączki o długości kciuków swojego taty. W pierwszych miesiącach swojego życia musiała przejść kilka operacji i zmagała się z chorobą płuc. Była tak drobna, że rodzice bali się trzymać ją na rękach, nawet wtedy, gdy lekarze wyrazili już na to zgodę.

Ze szpitala wyszli po 142 dniach i od tamtej pory Naomi nie przestaje zadziwiać lekarzy. Chodzi do przedszkola i choć nadal jest mniejsza od innych dzieci, nie przeszkadza jej to w konkurowaniu z nimi we wszystkich dziedzinach. Rodzice odbierają to jako cud.

„Uwielbia opowiadać historie, uczyć się czytać i pisać. Jest bardzo kreatywna. Kocha wyjazdy pod namiot, pływanie, zabawę na dworze i przekomarzanie się ze starszym bratem. W sukni księżniczki czuje się tak samo wygodnie jak w spodenkach i pokrytym błotem podkoszulku, kiedy szuka robaków i jaszczurek” – opowiadają.

Inne mamy zrezygnowały z aborcji

Chcąc dodać otuchy innym rodzinom w podobnej sytuacji, państwo Bakker zaangażowali się w pracę „Sieci Ambasadorów Cudów” działającej przy szpitalach dziecięcych. Dzielą się swoją historią, zbierają fundusze i każdego roku przygotowują prezenty dla mam czuwających przy swoich dzieciach na oddziale intensywnej terapii noworodków.

Do mamy Naomi zgłaszają się także kobiety, które planowały dokonać aborcji, ale zrezygnowały z niej, przekonując się o człowieczeństwie i sensie życia nawet tych dzieci, którym lekarze nie dają szans. Nie może zapewnić ich, że wszystko będzie dobrze, ale może towarzyszyć w drodze, którą mają przed sobą. To właśnie stara się robić.


WCZEŚNIAK

Czytaj także:
Mama wcześniaka: „Bez pomocy Opatrzności nie da się tego udźwignąć” [wywiad]


WCZEŚNIAK

Czytaj także:
Odetchnęłam dopiero, gdy była już w domu. O połogu mam wcześniaków

Tags:
aborcjadobra historiapro-life
Wesprzyj Aleteię!

Jeśli czytasz ten artykuł, to właśnie dlatego, że tysiące takich jak Ty wsparło nas swoją modlitwą i ofiarą. Hojność naszych czytelników umożliwia stałe prowadzenie tego ewangelizacyjnego dzieła. Poniżej znajdziesz kilka ważnych danych:

  • 20 milionów czytelników korzysta z portalu Aleteia każdego miesiąca na całym świecie.
  • Aleteia ukazuje się w siedmiu językach: angielskim, francuskim, włoskim, hiszpańskim, portugalskim, polskim i słoweńskim.
  • Każdego miesiąca nasi czytelnicy odwiedzają ponad 50 milionów stron Aletei.
  • Prawie 4 miliony użytkowników śledzą nasze serwisy w social mediach.
  • W każdym miesiącu publikujemy średnio 2 450 artykułów oraz około 40 wideo.
  • Cała ta praca jest wykonywana przez 60 osób pracujących w pełnym wymiarze czasu na kilku kontynentach, a około 400 osób to nasi współpracownicy (autorzy, dziennikarze, tłumacze, fotografowie).

Jak zapewne się domyślacie, za tymi cyframi stoi ogromny wysiłek wielu ludzi. Potrzebujemy Twojego wsparcia, byśmy mogli kontynuować tę służbę w dziele ewangelizacji wobec każdego, niezależnie od tego, gdzie mieszka, kim jest i w jaki sposób jest w stanie nas wspomóc.

Wesprzyj nas nawet drobną kwotą kilku złotych - zajmie to tylko chwilę. Dziękujemy!

Modlitwa dnia
Dziś świętujemy...




Top 10
Zobacz więcej
Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail