Aleteia logoAleteia logo
Aleteia
poniedziałek 26/07/2021 |
Św. Anny i św. Joachima
home iconDobre historie
line break icon

„Mały profesor miłości”. Jurek miał żyć najwyżej 4 lata. Dziś ma 10, a jego historia pomaga innym

JUREK HALSKI

fot. archiwum rodzinne

Joanna Operacz - 04.04.21

„A co, jeśli Jurek będzie tylko leżał i pił Bebiko?”, „To będzie leżał i pił Bebiko. Jurek nie jest taki, jakbyś chciała. Ale jest, jaki jest. Przyjmujemy to i idziemy do przodu” – powiedziała Marii chrzestna jej syna. Jurek miał przeżyć najwyżej cztery lata i być głęboko upośledzony.

Profesor miłości

Jurek Halski miał w Niedzielę Palmową swoją Pierwszą Komunię Świętą. Ponieważ jest epidemia, uroczystość była kameralna – przystąpił do Komunii indywidualnie, a na mszę przyszła tylko najbliższa rodzina i chrzestni. Organista zagrał ulubioną pieśń Jureczka „Panie, nie jestem godzien, abyś przyszedł do mnie…”. „Było pięknie. Chyba udało się to tak zorganizować, że naprawdę Pan Jezus był tego dnia najważniejszy” – mówi jego mama, Maria. Kiedy Jurek był niemowlęciem, nic nie wskazywało na to, że dożyje dnia, kiedy będzie mógł przyjmować Komunię. Ani tym bardziej, że przyjdzie do kościoła na własnych nogach, uklęknie, będzie śpiewał…

Nowotwór mózgu – taki wyrok usłyszeli Maria i Kacper Halscy, kiedy ich syn miał dwa i pół miesiąca. Po kilku miesiącach strasznej walki – badań, diagnoz, operacji, chemioterapii, leżenia w szpitalach, dobijania się o kolejne zabiegi – Jurek został zapisany do hospicjum domowego. Jest jednym z niewielu pacjentów, których wypisano z tego hospicjum nie dlatego, że zmarł, lecz dlatego, że mu się poprawiło. Ale nawet wtedy pewien profesor powiedział Halskim, że ich synek pożyje najwyżej cztery lata.

W grudniu skończył dziesięć. Jest niepełnosprawny, ale mówi, chodzi, ma fenomenalną pamięć (pamięta na przykład setki numerów rejestracyjnych samochodów), pisze, czyta… No i jest profesorem miłości – jak mówią jego rodzice za matką Teresą z Kalkuty, która nazywała tak wszystkie chore dzieci. Historię rodziny opisała Brygida Grysiak w książce „Kochają mnie do szaleństwa. Prawdziwa historia Jureczka”.

Za mała czapeczka

Jurek przed urodzeniem, na badaniu USG, i przez pierwsze tygodnie po urodzeniu wyglądał na okaz zdrowia. Jednak w pewnym momencie jego głowa zaczęła podejrzanie szybko rosnąć. Na przykład nie można mu było założyć czapki, która jeszcze trzy dni wcześniej była dobra. Okazało się, że w mózgu Jurka wyrósł wielki guz – glejak. 13 centymetrów długości! Większość guza wycięto, ale skutkiem tak rozległej operacji jest do dzisiaj m.in. wodogłowie i niedowład lewej strony ciała.

Kiedy zaczęła się ich szpitalna historia, na neurochirurgii nie można było zostawać z dzieckiem na noc. Nikt wtedy Jurka nie przytulił, nie pogłaskał. Często przez wiele godzin nie można go było nakarmić, bo miał mieć kolejne badanie. Po kilku dniach całe ciałko miał posiniaczone od kolejnych wkłuć.

W tej całej sytuacji ciężkie było też to, że w domu Halscy zostawili czworo starszych dzieci, z których najmłodsza, Konstancja, miała wtedy niecałe dwa lata (później w rodzinie urodziły się jeszcze bliźniaki i jeden chłopiec). Maria i Kacper nie mają pojęcia, jak by to wszystko ogarnęli, gdyby nie pomoc dziadków, przyjaciół i znajomych. Rodzice ze szkoły zorganizowali opiekę nad starszymi dziećmi, a na płocie Halskich jakieś dobre duszki wieszały codziennie torbę z obiadem. O zdrowie Jurka modliło się chyba kilkaset osób.

JUREK HALSKI
Pierwsza Komunia Święta Jurka.

Apostoł

Wielką rolę w tej całej historii odegrała matka chrzestna Jurka, Dorota. Trudno uwierzyć, ale jej syn Antek zmarł na raka, kiedy miał sześć lat. Dorota dużo rozmawiała z Marią. Co tu dużo mówić – na ogół wyglądało to tak, że jedna płakała, a druga mówiła („A co, jeśli Jurek będzie tylko leżał i pił Bebiko?”, „To będzie leżał i pił Bebiko. Jurek nie jest taki, jak byś chciała. Ale jest, jaki jest. Przyjmujemy to i idziemy do przodu”). 

Kiedy Jurek miał mieć pierwszą operację i nie wiadomo było, czy przeżyje, jego chrzestna wpadła na pomysł, że mógłby przyjąć bierzmowanie. Taki sakrament najczęściej przyjmują nastolatkowie albo dorośli, ale w wyjątkowych przypadkach można go udzielić także małemu dziecku. „Bierzmowanie to namaszczenie do bycia apostołem. Wiele osób mówiło nam, że kiedy usłyszały historię Jurka, nawróciły się, inaczej spojrzały na swoje życie. Przyjeżdżali do nas ludzie, żeby podziękować za to, że dzięki Jurkowi zeszło się małżeństwo, ktoś przestał pić, ktoś ciężko chory przestał bać się śmierci albo złościć się na Pana Boga” – mówi Maria.

JUREK HALSKI
Jurek z rodziną.

Ofiarować dzień

Czy to, że Jurek do dzisiaj żyje i ma się dobrze, to cud czy lekarska pomyłka? „Onkolodzy powiedzieli nam, że ani jedno, ani drugie. Uważają, że go wyleczyli. Dlaczego w takim razie wysłali go do hospicjum? My nie mamy wątpliwości, że to był cud” – mówi Maria.

Kiedy Jurek został wypisany z hospicjum i zaczęła się intensywna rehabilitacja (która trwa do dzisiaj), przez pierwsze trzy lata trzeba było co rano podejmować decyzję, czy ktoś jedzie z nim do szpitala, czy jednak wszyscy zostają w domu i rodzina funkcjonuje tak, jak zwykle. „Nauczyliśmy się wtedy, że każdy dzień trzeba ofiarować Bogu – z tym wszystkim, co przyniesie – dobrego i złego” – opowiada Maria.

Tags:
chorobadobre historiedzieci
Wesprzyj Aleteię!

Jeśli czytasz ten artykuł, to właśnie dlatego, że tysiące takich jak Ty wsparło nas swoją modlitwą i ofiarą. Hojność naszych czytelników umożliwia stałe prowadzenie tego ewangelizacyjnego dzieła. Poniżej znajdziesz kilka ważnych danych:

  • 20 milionów czytelników korzysta z portalu Aleteia każdego miesiąca na całym świecie.
  • Aleteia ukazuje się w siedmiu językach: angielskim, francuskim, włoskim, hiszpańskim, portugalskim, polskim i słoweńskim.
  • Każdego miesiąca nasi czytelnicy odwiedzają ponad 50 milionów stron Aletei.
  • Prawie 4 miliony użytkowników śledzą nasze serwisy w social mediach.
  • W każdym miesiącu publikujemy średnio 2 450 artykułów oraz około 40 wideo.
  • Cała ta praca jest wykonywana przez 60 osób pracujących w pełnym wymiarze czasu na kilku kontynentach, a około 400 osób to nasi współpracownicy (autorzy, dziennikarze, tłumacze, fotografowie).

Jak zapewne się domyślacie, za tymi cyframi stoi ogromny wysiłek wielu ludzi. Potrzebujemy Twojego wsparcia, byśmy mogli kontynuować tę służbę w dziele ewangelizacji wobec każdego, niezależnie od tego, gdzie mieszka, kim jest i w jaki sposób jest w stanie nas wspomóc.

Wesprzyj nas nawet drobną kwotą kilku złotych - zajmie to tylko chwilę. Dziękujemy!

Modlitwa dnia
Dziś świętujemy...




Top 10
1
Tyniec Wydawnictwo Benedyktynów
„Nic tak nie gniewa Boga”. Od takich drobiazg...
2
Przemysław Radzyński
Pobudka o piątej i zawsze zimny prysznic. Jak wyglądał dzień św. ...
3
KOSZMARY NOCNE
Sebastian Duda
„Diabelska godzina”. Czas kuszenia, który szatan upodobał sobie n...
4
EUCHARIST
Philip Kosloski
Jak się modlić, gdy podczas mszy ksiądz wznosi hostię i kielich?
5
Redakcja
Cytat z Biblii dla ciebie na dziś 22 lipca
6
CHIARA LUBICH
Adam Poleski
Moment, w którym Chrystus cierpiał najbardziej. Chiara Lubich: Je...
7
ST JOSEPH,THE WORKER CARPENTER, JESUS,CHILDHOOD OF CHRIST
Philip Kosloski
Ta starożytna modlitwa do św. Józefa podobno nigdy nie zawodzi
Zobacz więcej
Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail