Aleteia logoAleteia logo
Aleteia
czwartek 16/09/2021 |
Świętych Cypriana i Korneliusza
home iconDuchowość
line break icon

Zanim wymyślono tabernakulum chrześcijanie zabierali Ciało Pańskie do domów lub nawet w podróż

TABERNAKULUM

Luis Andrade | Shutterstock

Ks. Michał Lubowicki - 03.06.21

Komunię przyjmowano codziennie, ale nie w miejscu zgromadzeń, lecz we własnych domach, do których po niedzielnej celebracji chrześcijanie zabierali Ciało Pańskie ze sobą. Przechowywali je najczęściej w sypialniach…

Tabernakulum to swego rodzaju „namiot Boga”. Skąd się wzięło, czemu służy i jak zmieniał się jego kształt w ciągu wieków?

Eucharystia zabierana do domu

Od samego początku życie wspólnot chrześcijańskich skupione było wokół Eucharystii. Początkowo była ona sprawowana w prywatnych domach. Niektóre z nich z czasem przekształcano w tak zwane „domus ecclesiae” (łac. domy Kościoła – przystosowane na stałe do potrzeb sprawowania liturgii).

Dopiero później – zwłaszcza po edykcie mediolańskim – zaczęto budować kościoły. Najpierw Eucharystię sprawowano wyłącznie w niedziele. Z czasem pojawił się zwyczaj celebrowania jej także w inne dni tygodnia (najdłużej charakter dni aliturgicznych zachowały środy i piątki).

Komunię jednak przyjmowano codziennie, ale bynajmniej nie w miejscu zgromadzeń, lecz we własnych domach, do których po niedzielnej celebracji chrześcijanie zabierali Ciało Pańskie ze sobą. Przechowywali je najczęściej w sypialniach (pomieszczeniach najbardziej prywatnych, do których nie mieli wstępu obcy i goście).

Służyły do tego cylindryczne puszki zwane pyxis lub prostopadłościenne szkatuły nazywane arca, capsa, albo scrinium, które wykonywano z drewna, ceramiki, kości słoniowej lub metalu. Praktyka ta wynikała z głębokiego przejęcia Chrystusowymi słowami o konieczności karmienia się Jego Ciałem, aby mieć w sobie życie wieczne (J 6,48-58).

Chrześcijanie pragnęli mieć przy sobie Chleb Eucharystyczny także po to, aby w razie czego móc go spożyć w sytuacji zagrożenia życia jako wiatyk. Jeszcze św. Grzegorz Wielki (+604) poświadcza praktykę zabierania ze sobą przez chrześcijan Ciała Pańskiego w podróż.

Tabernakulum, czyli… namiot

Upowszechnienie praktyki codziennej celebracji Eucharystii, powstawanie ogólnodostępnych kościołów oraz zaniżenie poziomu duchowego i moralnego wiernych (wraz z masowym przyrostem ich liczby) doprowadziły do powolnego zaniku zwyczaju przechowywania Ciała Pańskiego w domach.

Od IV wieku, kiedy legalnie zaczęto budować kościoły, coraz częściej to właśnie w nich przechowywano Najświętszy Sakrament. Najczęściej w specjalnym pomieszczeniu przylegającym bezpośrednio do prezbiterium.

Pomieszczenia te, noszące różne nazwy zależnie od regionu (na Zachodzie najczęściej: sacrarium), przybierały zazwyczaj formę niewielkiej rotundy przykrytej kopułą, co stanowiło wyraźnie nawiązanie do rotundy wzniesionej przez cesarza Konstantyna nad Grobem Pańskim w Jerozolimie.

Skojarzenie było dość oczywiste: oto jest miejsce, w którym spoczywa Ciało Pańskie. Konsekrowany chleb przechowywano tam wprost na ołtarzu, we wnęce ściennej lub szafce o dwuskrzydłowych drzwiach. Często nad miejscem przechowywania konstruowano zawieszany lub wsparty na kolumnach baldachim, który właśniewtedy zaczęto nazywać tabernaculum (łac. namiot).

Nazwa ta, nawiązująca do starotestamentalnego Namiotu Spotkania, zawierała w sobie jednocześnie odniesienie do tekstu prologu Ewangelii według Jana. Apostoł pisze, że „Słowo stało się ciałem i zamieszkało [dosł. rozbiło namiot] pośród nas”.

Różne formy, bogata symbolika

Na przełomie antyku i średniowiecza sacraria zaczęły zanikać, a tabernakulum coraz częściej umieszczano nad lub w pobliżu głównego ołtarza świątyni. Tak, aby wierni nawiedzający kościół mogli mieć do niego łatwiejszy dostęp w celu adoracji. Choć nie znano jeszcze wówczas zwyczaju adorowania Najświętszego Sakramenty wystawionego na widok publiczny.

Często też drzwiczki tabernakulum przybierały formę ażurowej kraty, by można było przez nie widzieć naczynia z Ciałem Pańskim. W takim tabernakulum składano też nieraz relikwie oraz poświęcone oleje. Dopiero z czasem zaczęto rozdzielać miejsca ich przechowywania.

Na tym etapie tabernakula przyjmowały nieraz kształt nawiązujący do Arki Przymierza. A także ozdobnej szkatuły z dwuspadowym daszkiem, która z czasem wyewoluowała w wolnostojącą konstrukcję „domku eucharystycznego”. Znane były też tabernakula wiszące – na przykład w kształcie gołębicy (choć część badaczy uważa, że te raczej służyły przechowywaniu oleju krzyżma, niż samej Eucharystii).

Z czasem forma szafki z dwuskrzydłowymi drzwiami zamykanymi na klucz stawała się coraz popularniejsza (przede wszystkim ze względów bezpieczeństwa). Tę praktykę usankcjonował ostatecznie IV Sobór Laterański w 1215 roku. Drzwiczki zazwyczaj ukryte były za zasłoną zwaną conopeum, która miała symbolizować tajemnicę.

W pobliżu tabernakulum eksponowano często wizerunek Oblicza Pańskiego lub inne typy ikonograficzne związane ze złożeniem Chrystusa do grobu i/lub Jego zmartwychwstaniem. Popularny był też symbol Baranka Paschalnego lub… pelikana, który od starożytności był wykorzystywany w sztuce chrześcijańskiej jako symbol eucharystyczny.

Znane są też tabernakula „maryjne” – w formie otwieranej figury Matki Bożej, w której wnętrzu ukrywano Najświętszy Sakrament. Największą popularność zdobyły jednak z czasem tabernakula umieszczone we wnęce ściennej. Trudniej było się do nich dostać osobom nieuprawnionym i trudniej było ewentualnemu złodziejowi/profanatorowi zabrać ze sobą w całości.

W czasach kontrreformacji

Od XV wieku znany jest też typ tabernakulum w formie tempietto (wł. świątynka), czyli miniaturowej świątyni. Zyskały one sobie wielką popularność zwłaszcza w epoce kontrreformacji. Zdarzało się jednak, że tempietta przybierały ogromne rozmiary (jak na przykład tabernakula w krakowskim kościele mariackim lub kościele Bożego Ciała na Kazimierzu).

W czasach potrydenckich upowszechnił się na dobre zwyczaj umieszczania tabernakulum na lub nad ołtarzem głównym, na linii centralnej świątyni. W ten sposób podkreślano (w kontrze do protestantyzmu) wiarę w realną obecność Chrystusa w świętych postaciach i należną im cześć. Praktykę tę jednak usankcjonował jako obowiązującą dopiero Kodeks Prawa Kanonicznego z 1917 roku.

Tabernakulum dzisiaj

Po II Soborze Watykańskim wraz z „odsunięciem ołtarza od ściany” (że pozwolę sobie użyć tego dramatycznie upraszczającego określenia…) znów rozdzielono miejsce sprawowania Eucharystii i jej przechowywania.

Obecne przepisy liturgiczne dopuszczają zarówno urządzenie tabernakulum w absydzie centralnej lub na tzw. „wielkim ołtarzu”, jak i w odpowiednio zaaranżowanej kaplicy bocznej. Zastrzegają jednak, że a) miejsce przechowywania powinno być odpowiednio godne i zdobne b) powinno sprzyjać skupieniu potrzebnemu do adoracji c) nie powinno powodować dezorientacji wiernych, którzy mogliby mieć kłopot z jego „namierzeniem”.

Samo tabernakulum – w myśl obowiązujących przepisów i zasad liturgicznych – powinno być przytwierdzone na stałe do ściany lub podłoża, wykonane z cennego materiału, odpowiednio zdobione. I zamykane na klucz, troska o który powierzona jest duszpasterzowi odpowiedzialnemu za daną świątynię.

Wieczna lampka

Od XII wieku przy tabernakulum zaczęto umieszczać też tzw. „wieczną lampkę”. Jej nigdy niegasnące światło ma zwracać uwagę na obecność Najświętszego Sakramentu, informować wiernych o miejscu jego przechowywania. A jednocześnie przypominać o nieustannej obecności i opiece Boga nad Jego ludem, pośród którego obecny jest w świętych postaciach.

W Polsce zwyczaj ten zapoczątkował biskup krakowski bł. Wincenty Kadłubek, który pierwszą w Polsce lampkę wieczną zainstalował w katedrze wawelskiej. Na oliwę do niej przeznaczył roczny dochód z kilku należących do niego wsi.

Tags:
kościółliturgiamsza

Wesprzyj Aleteię!

Jeśli czytasz ten artykuł, to właśnie dlatego, że tysiące takich jak Ty wsparło nas swoją modlitwą i ofiarą. Hojność naszych czytelników umożliwia stałe prowadzenie tego ewangelizacyjnego dzieła. Poniżej znajdziesz kilka ważnych danych:

  • 20 milionów czytelników korzysta z portalu Aleteia każdego miesiąca na całym świecie.
  • Aleteia ukazuje się w siedmiu językach: angielskim, francuskim, włoskim, hiszpańskim, portugalskim, polskim i słoweńskim.
  • Każdego miesiąca nasi czytelnicy odwiedzają ponad 50 milionów stron Aletei.
  • Prawie 4 miliony użytkowników śledzą nasze serwisy w social mediach.
  • W każdym miesiącu publikujemy średnio 2 450 artykułów oraz około 40 wideo.
  • Cała ta praca jest wykonywana przez 60 osób pracujących w pełnym wymiarze czasu na kilku kontynentach, a około 400 osób to nasi współpracownicy (autorzy, dziennikarze, tłumacze, fotografowie).

Jak zapewne się domyślacie, za tymi cyframi stoi ogromny wysiłek wielu ludzi. Potrzebujemy Twojego wsparcia, byśmy mogli kontynuować tę służbę w dziele ewangelizacji wobec każdego, niezależnie od tego, gdzie mieszka, kim jest i w jaki sposób jest w stanie nas wspomóc.

Wesprzyj nas nawet drobną kwotą kilku złotych - zajmie to tylko chwilę. Dziękujemy!

Modlitwa dnia
Dziś świętujemy...




Top 10
1
Dominika Cicha-Drzyzga
Miało być skromnie, wyszło jak z bajki. Niezwykły ślub bezdomnych
2
TAMING TRIPLETS
Annalisa Teggi
Będąc w ciąży, zaszła w kolejną. Niezwykła historia życia 3 dziew...
3
STEFANIA I WŁADYSŁAW ZARZYCCY
Dominika Cicha-Drzyzga
„Mężu, dłużej chyba nie wytrzymam…” Niezłomni Stefania i Władysła...
4
NIEDZIELNA MSZA ŚWIĘTA
Michał Lubowicki
Opuściłem niedzielną mszę. Muszę od razu iść do spowiedzi?
5
Iwona Flisikowska
Pani Zosia ma 100 lat i jest mamą 12 dzieci. 4 córki poszły do za...
6
Michał Lubowicki
Dwie modlitwy podyktowane przez samą Maryję. Obydwie niezwykle ak...
7
Michał Lubowicki
Kulminacyjny punkt spowiedzi: słowa formuły rozgrzeszenia oraz dw...
Zobacz więcej
Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail