Aleteia logoAleteia logoAleteia
poniedziałek 27/05/2024 |
Św. Augustyna z Canterbury
Aleteia logo
Styl życia
separateurCreated with Sketch.

Koniec luzu, czas na rozwój!

męzczyzna przeciąga się siedząc na łóżku po pobudce

BLACKWHITEPAILYN | Shutterstock

Rafał Matuszewski - 31.08.22

W wakacje pozwalamy sobie na więcej. Nie ma porannych pobudek, odrabiania lekcji i wożenia na dodatkowe zajęcia. To wszystko wraca – ze zdwojoną mocą – 1 września. I całe szczęście!
Pomóż Aletei trwać!
Chcemy nadal tworzyć dla Ciebie wartościowe treści
i docierać z Dobrą Nowiną do wszystkich zakątków internetu.
Wesprzyj nas

Twoje wsparcie jest dla nas bardzo ważne.
RAZEM na pewno DAMY RADĘ!

Lato i wakacje to dobry czas. Szczególnie dla “szkolniaków”, którzy na 2 miesiące z “kawałkiem”, mogą zapomnieć o wczesnym wstawaniu, odrabianiu lekcji i mozolnym przyswajaniu wiedzy. Dorośli też odczuwają w wakacje większy poziom luzu niż w pozostałej części roku. Nie mamy tylu obowiązków związanych z dzieciakami, jeździmy na urlopy, chętniej wychodzimy.

“Jezus inside”: czy oby na pewno tak jest?

Jednak wakacje już za nami. I wbrew temu wszystkiemu cieszę się z rozpoczęcia roku szkolnego. Mimo że będę musiał wcześniej wstawać, żeby odprawić młodzież do placówek. Mimo że dzień już coraz krótszy i tym samym krócej można pracować wokół domu.

Za bardzo dałem się w tym roku ów wakacyjnemu luzowi ponieść. Ucierpiała na tym moja relacja z Najwyższym. Otrząsnąłem się, mówiąc sam do siebie: „Rafale, co ty najlepszego robisz?”, gdy pewnego dnia zdenerwowany, zacząłem rzucać szewskimi epitetami w pracy. I kiedy tak rzucałem nimi na prawo i lewo, przechodziłem akurat koło lustra. Zatrzymałem się i zerknąłem na swoje odbicie. Dzięki temu przypomniałem sobie, że założyłem dziś koszulkę z napisem „JEZUS INSIDE” (ang. Jezus w środku).

Było mi wstyd. Jeszcze przed chwilą nie zachowywałem się tak, jakby był we mnie Jezus. Wręcz przeciwnie. Jawiłem się raczej jako anty-przykład. Tak nie powinien zachowywać się wyznawca Jezusa. Zacząłem zastanawiać się, o co właściwie chodzi. I znalazłem kilka przyczyn. Spowiadałem się dawno temu, bo jeszcze przed wakacjami. Ponieważ było ciepło, w niedziele uczestniczyłem w mszy przed kościołem, a nie jak w pozostałe dni – w środku. Poza tym odszedłem od zaczynania dnia od słuchania porannych “świeżynek” biblijnych o. Grzegorza Kramera. To dlatego wakacyjny luz zbierał teraz żniwo…

Luz i swoboda vs. pełna mobilizacja

I to jest powód, dla którego z pewną nadzieją wyczekuję początku roku szkolnego. Zaczną się codzienne rytuały, które może na pierwszy rzut oka wydają się uciążliwe. Ale patrząc z szerszej perspektywy, dzięki nim życie jest przynajmniej jako tako poukładane. Mało kto lubi zrywać się rankiem z łóżka, ale to właśnie dzięki porannym pobudkom mogę niespiesznie przygotować śniadanie do pracy, słuchając przy tym komentarza do czytania z konkretnego dnia. Codzienne powtarzające się czynności z jednej strony zioną monotonią, z drugiej – trzymają nas w ryzach. Przynajmniej u mnie to tak jest.

Dlatego głowa do góry! To, że skończyły się wakacje, to wcale nie powód do łez. Trzeba po prostu zmienić tryb na szkolny. Przed nami intensywny czas, ale to niekoniecznie zła wiadomość. Możemy bowiem intensywniej się modlić, pracować nad sobą oraz jeszcze bardziej zadbać o pielęgnowanie relacji z Panem Bogiem. Jesteśmy wtedy bardziej zdeterminowani, chętniej podejmujemy wyzwania i – jak na swego rodzaju przełom przystało – możemy po prostu zacząć coś nowego.

Powodzenia dla wszystkich, którzy pożegnali się z wakacyjnym luzem i wkroczyli w noworocznoszkolne rytuały mobilizujące!

Koniec luzu, czas na rozwój!
Czytaj także:

Tags:
dziecirodzice
Modlitwa dnia
Dziś świętujemy...





Top 10
Zobacz więcej
Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail