Aleteia logoAleteia logoAleteia
czwartek 26/01/2023 |
Świętych biskupów Tymoteusza i Tytusa
Aleteia logo
Dobre historie
separateurCreated with Sketch.

Opowieść o wdzięczności na (być może trudny) koniec roku

HEART

fizkes | Shutterstock

Magdalena Galek - 30.12.22

Znamy te historie o wdzięczności, gdy spotykają nas piękne i dobre rzeczy. A co, gdy po dwunastu miesiącach padamy zmęczeni i przeciążeni i nie mamy siły na wdzięczność? Mam dobrą wiadomość.

Witaj w tym dziwnym czasie między świętami a Nowym Rokiem. Nie dość że zawieszeni pomiędzy JUŻ a JESZCZE NIE doznajemy otępienia, do tego koktajlu dochodzą różne składniki z ostatnich 12 miesięcy ze świątecznymi „fajerwerkami”  jako tą wisienką na torcie. Zatem zaparz sobie kubek ulubionej herbaty i rozsiądź się wygodnie – należy ci się 🙂 A ja opowiem ci trochę o wdzięczności, gdy jedyne na co masz ochotę, to nakryć się kocem, zasnąć i obudzić na wiosnę łaskotaniem promieni słońca.

Hej, co u ciebie?

Zmęczenie chorobami, osłabienie ciała, a co za tym idzie – także ducha. Obniżony nastrój, przeciążony układ nerwowy, który nie daje rady dźwigać codziennych wyzwań. Może o tym właśnie powiesz, gdy zapytam „co u ciebie”. Czas świąteczny, ech.. – to  zużycie większej energii na przygotowania, większa dawka emocji podczas spotkań, czasem bardzo trudnych doświadczeń przy świątecznym stole, a czasem po prostu zbyt dużo bodźców.

Do tego zwiększona dawka cukru, po której organizm reaguje ospałością, rozdrażnieniem… tak, to ten czas między świętami i nowym rokiem. Dni, które bywają czasem podsumowań, remanentów. Ten okres wydaje się być idealny na wdzięczność, na docenienie dobra, jakie nas spotykało przez mijający rok. Ale bywa też czasem, w którym nie bardzo możemy się odnaleźć. W którym może właśnie opadają emocje kumulowane przez dwanaście miesięcy. Możesz czuć takie obciążenie i zmęczenie, że na wdzięczność wydaje się, nie ma już energii. Pojawia się poczucie bezsensu… Jak doświadczyć wdzięczności gdy jesteś w dołku?

Gdy jest trudno

Ces’t la vie – „to jest życie”, mawiają Francuzi. I tak, na naszej linii życia są sytuacje, kiedy myśl o wdzięczności może wręcz irytować. Bo gdy długo za kimś lub czymś tęsknisz. Gdy brakuje ci czegoś podstawowego – bliskości drugiego człowieka, zrozumienia ze strony współmałżonka, akceptacji rodziców, środków finansowych, większego mieszkania czy własnego dachu nad głową.

Albo gdy w twoim sercu już długo tliła się nadzieja, a stało się inaczej. Może modlitwy nie zostały wysłuchane… I w tym rozczarowaniu już nie wiesz co myśleć. Tak jakby Bóg cię nie widział, nie znał pragnień twojego serca. Może finansowa sytuacja na świecie i ta z twojego własnego zakresu przestają iść w zgodnym rytmie i niepokoisz się o przyszłość. Swoją, twojej rodziny.

A i „szlachetne zdrowie” może się „psuje” i już nawet nie pamiętasz jak smakuje. Może choruje ktoś ci bliski, może właśnie się dowiedziałeś, że twoje dziecko ma spektrum autyzmu i boisz się jako to dalej będzie.

Święta to też czas, który może uruchomić najgłębsze i najtrudniejsze wspomnienia, traumę z dzieciństwa. Może silniej niż zwykle czujesz skrywaną na codzień niezaspokojoną potrzebę ciepła i wsparcia rodzinnego. Może tęsknisz za byciem wśród ludzi, z którymi możesz po prostu być sobą i niczego nie udawać, śmiać się głośno i głupio, założyć nieuprasowany t-shirt? Jak w takim położeniu, nastroju wznieść się i za cokolwiek podziękować?

Ziarno wdzięczności zawsze w tobie jest

Tak, wdzięczność bywa aktem, na który potrzebujesz własnych zasobów, aby go wykonać. Żeby kupić drobiazg potrzebujesz pieniędzy, żeby powiedzieć „dziękuję” potrzebujesz już tę wdzięczność w sobie czuć. Ale wdzięczność ma także inne formy. Gdy nie masz nastroju na podziękowanie za cokolwiek, możesz po prostu odpowiedzieć sobie na jedno pytanie: co dobrego, przyjemnego, fajnego cię spotkało – wczoraj, dziś, albo w tym roku. I już to odnotowanie jednej sytuacji, osoby, rzeczy samo w sobie pociąga za sobą pojawienie się wdzięczności. To tak, jakby uświadomienie sobie czegoś pozytywnego było podlaniem wodą ziarna wdzięczności które zawsze w tobie jest. Efektem jest jego powolny wzrost i rozkwitanie.

Proście, a będzie wam dane

Gdy jest ci z tym trudno zawsze możesz też poprosić Ducha Świętego o pomoc. Pamiętasz tę modlitwę ze szkoły, która zaczyna się słowami „Duchu Święty, który oświecasz serca i umysły nasze”? Poproś o oświetlenie tego obrazu twojego życia w ostatnim roku, o ukazanie dobra i piękna, które Cię spotkało. Zobacz, co się wydarzy.

Doświadczenie wielu osób, potwierdzone badaniami naukowymi pokazuje, że doświadczanie wdzięczności sprawia, że żyje nam się lżej. Oczywiście – wdzięczność nie jest lekiem na całe zło. Nie wyleczy nas z PTSD ani powikłań pocovidowych, nie dołoży nam pieniędzy do portfela. Ale z pewnością sprawi, że ujrzymy bardziej prawdziwy obraz nas samych i naszego życia. Życia, które ma szerszą paletę barw niż tylko te szaro-brązowe i czarne (jakie nas dzisiaj otaczają w zimowym krajobrazie bez śniegu ;))

Gdyby nie ty, nie wiem jak

Jednym ze sposobów na wyjście z sytuacji „bezwdzięczności” jest jeszcze coś. Wyobraź sobie, że jedna osoba, rzecz, organizacja (np. Kościół albo np. firma, w której pracujesz) znika bezpowrotnie. Trochę jak w tym dowcipie o osobie która dowiaduje się, że po śmierci będzie śpiewać w chórach anielskich, a pierwsza próba jest jutro. Nie bez powodu przytoczyłam powyżej cytat z piosenki. Możesz pomiędzy te słowa włożyć imię swojego syna, mamy, przyjaciela albo rzecz tak oczywistą jak dom. Nie potrafisz sobie wyobrazić jak to jest nie mieć domu? Już masz za co dziękować, uwierz mi.

Oczywista nieoczywistość

Musisz wiedzieć, że gdy właśnie czujesz zniechęcenie albo pustkę na słowo „wdzięczność”, nadal wszystko jest z tobą w porządku. Nawet jeśli nie potrafisz podziękować w tej chwili Bogu za cokolwiek, nie znaczy, że tracisz wiarę albo oddalasz się od Niego. Nauka przynosi wyjaśnienie – tak działa nasz mózg, że przyzwyczajamy się. Coś, za co może nawet dziękowaliśmy wielokrotnie, teraz jakoś nie potrafimy – wydaje nam się, że praca, dom, mąż czy żona, zdrowie, wspólnota w której możemy rozwijać naszą wiarę to coś oczywistego. Podstawa podstaw. Tymczasem, rzeczywiście są to oczywistości, lecz nieoczywiste jest, jak to w życiu, że będą nam dane. Na zawsze czy na chwilę.

Mam teraz przed oczami taką scenę z serialu „The Chosen”, kiedy Jezus po przebudzeniu modli się modlitwą dziękczynną, jaką każdy Żyd rozpoczynał dzień. Oczywistym jest, że jako Bóg, zjednoczony z Ojcem nie musiał się modlić, dziękować Mu za cokolwiek. A jednak to robił (czym dał nam piękny przykład do naśladowania). Dodatkowo może nam dawać do myślenia, fakt, że dziękował z głębi serca za kolejny dzień życia w perspektywie utracenia go na krzyżu za niedługi czas.

U schyłku roku

A więc by podlać ziarno wdzięczności które jest w tobie zawsze pomyśl o tym, czego lub kogo stracić nie chcesz. Poszukaj nowych sposobów na wdzięczność. Jest ich mnóstwo. Jeśli czytasz ten artykuł i dotarłeś tu – gratuluję, właśnie robisz pierwszy krok i podlewasz Twoje ziarno kilkoma kroplami wody.

Pomyśl też o tym, co było najtrudniejsze w minionym roku – być może to właśnie przesłania ci spojrzenie na dobro i piękno, może obciąża ci serce. Pomyśl o tym, że w tych sytuacjach naprawdę mogło potoczyć się gorzej. A nie potoczyło. Gdy dostrzeżesz i docenisz swój wysiłek włożony w przejście przez ostatnie 12 miesięcy, prawdopodobnie odetchniesz, a wtedy wdzięczność wypuści pierwszy listek w Tobie. Jest wiele sposobów na to, by ją podlewać, pielęgnować i budzić do życia. Ale o tym innym razem…

Życzę ci chwili na pomyślenie o tym, za co chcesz dziękować w nadchodzącym roku. Może za pogodę ducha, za miłość, za szczery śmiech z bliskimi, za bliskich… ulgę finansową, nowe marzenia i poczucie, że masz wpływ na twoje życie. Może zechcesz dziękować za bycie blisko Boga, za bycie blisko siebie też… No, to tyle z moich fantazji na temat twoich pragnień 🙂 U schyłku roku z głębi serca życzę ci chwili na odkrycie tych twoich…

Tags:
dobra historiawdzięczność
Wesprzyj Aleteię!

Jeśli czytasz ten artykuł, to właśnie dlatego, że tysiące takich jak Ty wsparło nas swoją modlitwą i ofiarą. Hojność naszych czytelników umożliwia stałe prowadzenie tego ewangelizacyjnego dzieła. Poniżej znajdziesz kilka ważnych danych:

  • 20 milionów czytelników korzysta z portalu Aleteia każdego miesiąca na całym świecie.
  • Aleteia ukazuje się w siedmiu językach: angielskim, francuskim, włoskim, hiszpańskim, portugalskim, polskim i słoweńskim.
  • Każdego miesiąca nasi czytelnicy odwiedzają ponad 50 milionów stron Aletei.
  • Prawie 4 miliony użytkowników śledzą nasze serwisy w social mediach.
  • W każdym miesiącu publikujemy średnio 2 450 artykułów oraz około 40 wideo.
  • Cała ta praca jest wykonywana przez 60 osób pracujących w pełnym wymiarze czasu na kilku kontynentach, a około 400 osób to nasi współpracownicy (autorzy, dziennikarze, tłumacze, fotografowie).

Jak zapewne się domyślacie, za tymi cyframi stoi ogromny wysiłek wielu ludzi. Potrzebujemy Twojego wsparcia, byśmy mogli kontynuować tę służbę w dziele ewangelizacji wobec każdego, niezależnie od tego, gdzie mieszka, kim jest i w jaki sposób jest w stanie nas wspomóc.

Wesprzyj nas nawet drobną kwotą kilku złotych - zajmie to tylko chwilę. Dziękujemy!

Modlitwa dnia
Dziś świętujemy...





Tu możesz poprosić zakonników o modlitwę. Wyślij swoją intencję!


Top 10
Zobacz więcej
Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail