Przejdz do tresci glownej

5 powodów, dla których publikowanie świadectw dzieci w Internecie to zły pomysł

4 min czytania
Świadectwo szkolne leżące na komputerze

Autor: ARKADIUSZ ZIOLEK /East News

Jeśli chcemy świętować koniec roku, zróbmy to w gronie rodziny. Zapytajmy dzieci, co je cieszy. Świętujmy dobre szkolne doświadczenia, pokonane trudności, rozwinięte skrzydła. Nie epatujmy tym na cały świat.

TODO MESSAGE :

Koniec roku rozpoznajemy w social mediach po tym, że następuje wysyp zdjęć zrobionych świadectwom dzieci bądź dzieciom razem ze świadectwami. Nie widziałam jeszcze ankiet na temat tego, jak czują się z tym dzieci, ale myślę, że warto by ich zapytać. Istnieje wiele powodów, dla których zamieszczanie świadectw dzieci w Internecie jest naprawdę bardzo złym pomysłem, a ochrona danych osobowych nie jest najważniejszym z nich.

Owszem, różne inicjatywy typu "darmowe lody za świadectwo z paskiem" są doskonałym sposobem nagrodzenia dziecka, które włożyło dodatkowy wysiłek w naukę. Jak mówi klasyk z "Iniemamocni": "Jak wszyscy są super, to nikt nie jest." Dlatego naprawdę warto docenić włożony wysiłek, nagrodzić go. Ale nie na forum publicznym, na oczach całego świata.

Dziecko nie jest wizytówką

Jeśli chcemy się światu przedstawić od najlepszej strony, istnieje na to mnóstwo lepszych sposobów niż przez pokazanie swoich dzieci. Jeśli chcemy wychować ludzi, którzy znają swoją wartość i biorą odpowiedzialność za własne życie, potrzebujemy wiedzieć, gdzie kończymy się my, a zaczynają nasze dzieci. Nie są one elementem naszego wizerunku, ani zasobem, który posiadamy – ale odrębnymi ludźmi.

Wizerunkowe traktowanie dzieci bywa listkiem figowym braku pewności odnośnie tego, co sami znaczymy i kim jesteśmy. Wówczas szukamy zewnętrznych potwierdzeń własnej wartości, a gdy nam ich brakuje, używamy w tym celu również dzieci. A dzieci? Dobrze rozpoznają, kiedy gramy w „Co ludzie powiedzą?” i nie chcą być używane jako karty w tej grze.

Osiągnięcia dzieci nie są naszym sukcesem

Sukces ma wielu ojców, ale jeśli odbieramy go dzieciom, przestają czuć dumę z tego, co same osiągają. Kradniemy to, co należy do nich i wówczas tracą one tę cegiełkę we własnym sercu, która pozwala wierzyć w siebie.

Nawet jeśli tworzymy dla nich warunki do rozwoju czy wspieraliśmy w trudnych momentach, nadal to ich życie, ich dokonania oraz ich powody do dumy.

Możemy wychowywać w ten sposób nałogowego perfekcjonistę

Fetowanie w Internecie cyfr, jakie znalazły się na świadectwie dzieci może je popychać w kierunku nałogowego perfekcjonizmu i uzależniania poczucia własnej wartości od ocen. Może wpychać dziecko w etykietę „prymusa”, który zawsze wspaniale sobie radzi i nigdy nie może zawalić, co generuje dla dziecka potężny stres. Ten stres mówi, że zawsze trzeba być idealnym.

Nie tego dla nich chcemy, prawda?

Oceny nie odzwierciedlają dokonań

Ocena – to wypadkowa tego, w jaki sposób dziecko dopasowało się do systemu i spełniło jego wymagania oraz przypadku (jakie na sprawdzianie padły pytania, ile nauczyciel chorował i w jakim był humorze)., a także szkoły i wymagań stawianych w niej wobec uczniów. Może się zatem zdarzyć, że ocena tak naprawdę jest nieporównywalna z ocenami dzieci z innych szkół. Wielu szóstkowiczow przekonało się o tym boleśnie w czasie egzaminów lub matury.

Dzieci mogą nie chcieć rozgłosu

Publikowanie świadectwa dzieci w Internecie może być dla dzieci powodem potężnego wstydu. Mogą się czuć zdradzone i mogą też czuć, że ich prywatność została naruszona. Mogą myśleć, że dla rodziców liczy się tylko to, co widać na zewnątrz.

Jeśli chcemy świętować koniec roku, zróbmy to w gronie rodziny. Zapytajmy dzieci, co je cieszy. Świętujmy dobre szkolne doświadczenia, pokonane trudności, rozwinięte skrzydła. Żeby wiedziały, że to one są ważne.