Aleteia logoAleteia logoAleteia
niedziela 19/05/2024 |
Uroczystość Zesłania Ducha Świętego
Aleteia logo
Dobre historie
separateurCreated with Sketch.

Jak Maryja sama chwyciła za sierp, aby pewna dziewczynka mogła odpocząć

Madonnadiporzus.jpg

Santuario Madonna di Porzus Madone da Sesule

Maria Paola Daud - 03.08.23

Historia ta wydarzyła się w północnych Włoszech i dzięki niej powstało w Porzus przepiękne sanktuarium Matki Bożej Uzdrowienia Chorych.

Relację o tych pobożnych wydarzeniach usłyszymy w Porzus, małym miasteczku w północnej części Włoch, tuż przy granicy ze Słowenią.

Ich bohaterką jest dobra i posłuszna dziewczynka o nazwisku Teresa Dush. Przyszła na świat 11 września 1845 w Porzus i jeszcze tego samego dnia została ochrzczona. 

Jej rodzice, Giuseppe i Caterina Grimaz, pozostawali małżeństwem już od 18 lat, dlatego też narodziny dziewczynki przyjęli jako wielki dar od Boga.

Ta uboga rodzina mieszkała na bardzo stromym i kamienistym terenie. Nie mogła liczyć na obfite plony, gdyż okoliczne łąki porastała głównie trawa. Choć Teresa była wątłego zdrowia, chcąc pomóc rodzicom, bez słowa skargi uczestniczyła w mozolnych pracach na gospodarstwie

W wieku 9 lat Teresa zaczęła uczęszczać na katechezę. Prowadził ją proboszcz lokalnej parafii, a dziewczynka z zaciekawieniem przysłuchiwała się jego naukom. 

Porzus - mała wioska na pograniczu Włoch i Słowenii
Porzus – mała wioska na pograniczu Włoch i Słowenii

Wydarzenie, które odmieniło całe miasteczko 

8 września 1855 roku, w Święto Narodzenia Najświętszej Maryi Panny, na trzy dni przed urodzinami Teresy, miało miejsce niezwykłe wydarzenie, które na zawsze zapisało się w historii całego Porzus. 

Caterina, matka dziewczynki, zupełnie zapomniała o dwóch obowiązkowych świętach, wspomnianym już Narodzeniu NMP, które przypadało w sobotę oraz następującej po nim niedzieli i nie zebrała wystarczającej ilości trawy potrzebnej do karmienia zwierząt przez ten czas.

Oczywiście nie mogła dopuścić, by przez dwa dni biedne stworzenia nie dostawały jedzenia, przywołała zatem Teresę i poprosiła ją, żeby poszła na łąkę skosić trochę trawy. 

Dziewczynka nieśmiało przypomniała matce to, czego nauczyła się na lekcjach religii, czyli, że w święta nakazane należy powstrzymać się od pracy

W odpowiedzi usłyszała od matki: „Jeśli my jemy, zwierzęta także muszą zjeść”. 

Rozdarta wewnętrznie Teresa udała się na łąkę posłuszna poleceniu matki. Przez cały czas jednak prosiła o pomoc ukochaną Maryję w rozjaśnieniu trapiących ją wątpliwości. 

Ledwie uniosła sierp, aby skosić trawę, poczuła, że ktoś wyjmuje jej go z dłoni. 

Podniósłszy wzrok zobaczyła przepiękną Panią, która zwróciła się do niej słodkim głosem: 

„Nie powinnaś pracować w dzień świąteczny!” Po czym, ścinając trochę trawy i dając ją do ręki dziewczynce, dodała: „Trzymaj, tyle powinno wystarczyć”. 

Przykazała jej również: „Powiedz wszystkim, aby czcili imię Pańskie i nie bluźnili, ponieważ kiedy tak postępują, obrażają mojego Syna i ranią moje matczyne Serce. Pragnę też, aby zachowywano posty i dni przygotowania do świąt”. 

Wiadomość o pojawieniu się i przesłaniu Maryi błyskawicznie rozniosła się pod całym miasteczku. Mieszkańcy jednak nie dawali wiary słowom Teresy i naciskali: „Powiedz Najświętszej Panience, aby dała ci jakiś inny znak”. 

„Inny znak” nadszedł bardzo szybko 

W kolejną niedzielę Teresa udała się do kościoła, gdzie ponownie objawiła się jej Matka Boża. Stanęła przy ołtarzu w sukni pokrytej różami i przywołała do siebie dziewczynkę. 

Teresa podeszła do Maryi, a wszystkie jej koleżanki i pozostali ludzie obecni w świątyni widzieli, że długo z kimś rozmawia, ale nie mogli dostrzec nic innego. 

Dziewczynka wyszła z kościoła wciąż pogrążona w ekstazie i później opowiedziała, że Matka Boża odprowadziła ją do domu, a na pożegnanie zostawiła jej podarunek. 

Tym prezentem był znak, o który prosili mieszkańcy Porzus w postaci 3-centymetrowego krzyża odciśniętego na lewej dłoni dziewczynki, który lśnił jak złoto.

Ten znak mogli zobaczyć wszyscy. Nie sposób było go zmazać, im bardziej próbowano go usunąć, jaśniał jeszcze większym blaskiem na rączce małej Teresy.  Maryja powierzyła dziewczynce jeszcze kilka innych tajemnic, a ta, kiedy dorosła, wstąpiła do zakonu. 

Niedługo później jednak okazało się, że od zawsze słabego zdrowia Teresa, cierpi na gruźlicę. W trakcie wyniszczającej choroby krzyż na jej dłoni przybrał kolor czerwony, a po jej śmierci (jeszcze zanim ukończyła 25. rok życia) biały. 

Sanktuarium na cześć Matki Bożej Uzdrowienia Chorych 

Po pierwszym objawieniu lokalna ludność zauważyła niezwykłe zjawisko w miejscu, gdzie Maryja pomogła Teresie: trawa pozostawała nieustannie pokryta kwiatami. Mieszkańcy zaczęli się więc gromadzić na wspólnej modlitwie różańcowej w każdą niedzielę. 

W 1885 roku postanowiono wznieść małą kaplicę, w której rok później zawieszono obraz przedstawiający scenę objawienia z umieszczonym na górze przesłaniem: „Szanujcie dni święte. Nie bluźnijcie i przestrzegajcie postów oraz dni przygotowań do świąt”. 

Źródło: porzus.net

Tags:
cuddzieckoMaryjaobjawieniaWłochy
Modlitwa dnia
Dziś świętujemy...





Top 10
Zobacz więcej
Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail