
Zofia Posmysz: W Auschwitz powtarzałam sobie: ja tu nie umrę, tu nie ma sakramentów. I to pomagało [wywiad]
Zdążyliśmy się z nią spotkać. W zaciszu swojego warszawskiego mieszkania Zofia Posmysz opowiedziała nam o wierze, która dała jej siłę przetrwać, o „Chrystusie oświęcimskim” skrywanym w bucie i o tym, dlaczego z troską patrzy na młodych ludzi.





















