Aleteia
czwartek 22/10/2020 |
Św. Jana Pawła II
Styl życia

Mamo, tato! Błogosławisz swoje dziecko? Dlaczego warto to robić?

Joanna Operacz - publikacja 30.12.16

Chłopaki traktują to jako jeden z rytuałów – rano trzeba wziąć kanapki, zabrać plecak i nadstawić czoło do „krzyżyka”.

„To była taka sportowa zazdrość” – Karol Majewski, ojciec trzech chłopców, wspomina moment, kiedy zobaczył, że inny ojciec robi krzyżyk na czole swojej córki. I wcale nie chodziło o to, że panowie akurat rozmawiali o wczorajszym meczu Realu Madryt z Borussią Dortmund.

Obaj odprowadzali dzieci do przedszkola. Pomogli maluchom zdjąć kurtki, odprowadzili je do sali, dyskutując o futbolu, ale kolega zrobił coś jeszcze – mały gest błogosławieństwa. „Pomyślałem: dlaczego ja na to nie wpadłem? Jeszcze tego samego dnia powiedziałem żonie, że odtąd będę codziennie błogosławił dzieci. Oczywiście powiedziała, że ona też chce” – śmieje się.

Krzyżyk na czole

Minęły trzy lata. Wszyscy chłopcy Majewskich chodzą już do szkoły. Karol i jego żona starają się pamiętać o błogosławieństwie dwa razy dziennie: rano i wieczorem. Chłopaki traktują to jako jeden z rytuałów – rano trzeba wziąć kanapki, zabrać plecak i nadstawić czoło do „krzyżyka”. Nawet najstarszy syn, który jest już w wieku, kiedy rodzicielskie czułości przyjmuje się z dużą rezerwą, mówi czasem: „Nie zapomnieliście o czymś?”.

Wieczorne błogosławieństwo, kiedy chłopcy leżą już w łóżkach, często trwa dłużej, bo wtedy jest okazja do rozmowy, np. o tym, co się wydarzyło w ciągu dnia, albo o tym, który kraj na świecie ma największe złoża srebra. Karol czasem późno wraca do domu po pracy, ale nawet jeśli chłopcy już śpią, idzie do ich pokojów, żeby ich pobłogosławić. Zdarza się, że któryś z synów przekręci się na drugi bok i wymamrocze w półśnie „O, tata! Jesteś!”. Zupełnie jakby czekał na ten moment.

Czym jest dla Majewskiego błogosławienie synów? „Proszę Pana Boga, żeby dał moim dzieciom łaski, które są im potrzebne. Wiem, że ja nie mogę ich ustrzec przed wszystkimi niebezpieczeństwami, ale modlę się, żeby On miał ich w swojej opiece. Przypominam też sam sobie, że najbardziej zależy mi nie na tym, żeby moi synowie nie mieli nigdy żadnych problemów, tylko żeby potrafili walczyć, a po śmierci poszli do nieba”.

Błogosławicie swoje dzieci?

Jeśli nie, to może uda mi się rozwiać kilka wątpliwości?

1Kim ja jestem, żeby błogosławić innych ludzi?

Powie pewnie wielu rodziców. Przecież żaden ze mnie biskup, papież ani nawet ksiądz. A jednak jestem kimś szczególnym! Rodzice, których Stwórca zaprosił do współpracy przy powołaniu dziecka na świat, odgrywają wobec tego małego człowieka wyjątkową rolę. To właśnie jest źródło ich rodzicielskiego autorytetu.

Dlatego matka i ojciec mogą i powinni wymagać od dziecka posłuszeństwa i szacunku – oczywiście z poszanowaniem jego godności i podmiotowości. Z tego samego powodu ich błogosławieństwo ma szczególną wartość. Właśnie dlatego rodzice uroczyście błogosławią dziecko przed chrztem i ślubem. Warto to robić również w innych sytuacjach, np. przed pierwszą spowiedzią, Komunią świętą czy bierzmowaniem. A mniej uroczyście – na co dzień.

2Błogosławieństwo nie jest czynnością magiczną

Błogosławienie kogoś jest modlitwą do Boga o łaski dla danej osoby. Rodzic, który kreśli znak krzyża nad głową dziecka, nie może spowodować tego, żeby omijały je zderzaki piratów drogowych, pokusy, wściekłe psy i koszmary nocne. Ale może prosić. Modlitwa za dzieci – niekoniecznie modlitwa błogosławieństwa – to jeden z najważniejszych obowiązków rodziców.

3Błogosławieństwo nie jest rzeczą błahą

Bohaterowie Starego Testamentu rozumieli to chyba lepiej niż my, bo usilnie zabiegali o błogosławieństwa i chętnie błogosławili. Np. Jakub walczył o nie z aniołem i powiedział: „Nie puszczę cię, dopóki mi nie pobłogosławisz” (Rdz 32, 26-29). Wierzyli też, że rodzicielskie błogosławieństwo jest nieodwołalne i ma większą moc niż jakiekolwiek przekleństwo.

4Szybki krzyżyk to żadna modlitwa

– powie ktoś. Faktycznie, takie gesty nie są skomplikowanym rytuałem. I z pewnością nie zastąpią innych rodzajów modlitwy. Z własnego doświadczenia wiem też, że różnie bywa z modlitewnym skupieniem w codziennym biegu, wśród wielu zajęć i nie zawsze najlepszych humorów. Ale jeśli czasem błogosławię swoje dzieci w pośpiechu, to czy błogosławieństwo wtedy nie ma znaczenia? „Ojcze nasz” też nie zawsze odmawiam tak, jak powinnam. Może nawet do śmierci nie uzyskam pełnej doskonałości w skupieniu podczas mszy świętej. Ale mimo to Bóg nie przekreśla moich starań, a nawet usilnie zachęca mnie do modlitwy. Warto korzystać z tego zaproszenia jak najczęściej.

Kard. Józef Ratzinger w „Duchu liturgii” pisał tak:

Nigdy nie zapomnę pobożności i pieczołowitości, z jakimi moi rodzice błogosławili znakiem krzyża nas, swoje dzieci, gdy wychodziliśmy z domu; a gdy żegnaliśmy się na dłużej, rodzice kreślili nam znak krzyża wodą święconą na czole, wargach i piersi. To błogosławieństwo towarzyszyło nam, i wiedzieliśmy, iż ono nas prowadzi. Było to unaocznienie modlitwy rodziców, która szła z nami, i wyraz pewności, że opiera się ona na błogosławieństwie Zbawiciela. Błogosławieństwo rodziców było równocześnie swoistym zobowiązaniem nas do nieopuszczania przestrzeni tego błogosławieństwa. Błogosławieństwo jest gestem kapłańskim i w tym znaku krzyża odczuwaliśmy kapłaństwo rodziców, jego szczególną godność i moc. Myślę, że błogosławienie znakiem krzyża jako pełnoprawny wyraz kapłaństwa powszechnego wszystkich ochrzczonych powinno na nowo i z większą siłą wkroczyć do codziennego życia i nasycić je mocą Chrystusowej miłości.

O błogosławieniu dzieci przeczytasz też w naszym poprzednim tekście.


WOMAN,TRAVEL

Czytaj także:
Zapomniane znaczenie błogosławieństwa


ROSARY BEADS

Czytaj także:
Modlitwa za własne dzieci. Nie zdajemy sobie sprawy, jak bardzo może pomóc

Wesprzyj Aleteię!

Jeśli czytasz ten artykuł, to właśnie dlatego, że tysiące takich jak Ty wsparło nas swoją modlitwą i ofiarą. Hojność naszych czytelników umożliwia stałe prowadzenie tego ewangelizacyjnego dzieła. Poniżej znajdziesz kilka ważnych danych:

  • 20 milionów czytelników korzysta z portalu Aleteia każdego miesiąca na całym świecie.
  • Aleteia jest aktualizowana codziennie i publikowana w ośmiu językach: po francusku, angielsku, arabsku, włosku, hiszpańsku, portugalsku, polsku i słoweńsku.
  • Każdego miesiąca nasi czytelnicy odwiedzają ponad 50 milionów stron Aletei.
  • Prawie 4 miliony użytkowników śledzą nasze serwisy w social mediach.
  • W każdym miesiącu publikujemy średnio 2 450 artykułów oraz około 40 wideo.
  • Cała ta praca jest wykonywana przez 60 osób pracujących w pełnym wymiarze czasu na kilku kontynentach, a około 400 osób to nasi współpracownicy (autorzy, dziennikarze, tłumacze, fotografowie).

Jak zapewne się domyślacie, za tymi cyframi stoi ogromny wysiłek wielu ludzi. Potrzebujemy Twojego wsparcia, byśmy mogli kontynuować tę służbę w dziele ewangelizacji wobec każdego, niezależnie od tego, gdzie mieszka, kim jest i w jaki sposób jest w stanie nas wspomóc.

Wesprzyj nas nawet drobną kwotą kilku złotych - zajmie to tylko chwilę. Dziękujemy!

Tags:
błogosławieństwodziecirodzicerodzinawychowanie
Modlitwa dnia
Dziś wspominamy świętego...





Top 10
MASS,YOUNG CHILD
Anna O'Neil
List do rodziców, którzy zabierają na mszę sw...
RĄCZKA NIEMOWLAKA
Marta Brzezińska-Waleszczyk
Byłam świadkiem 45 minut życia. To była lekcj...
Bluźniercze graffiti na murze kościoła
Lucandrea Massaro
Wypisali proaborcyjne grafitti na kościele. R...
Aleteia
Oczy Matki Bożej z Guadalupe. Jedna z najwięk...
Redakcja
Cytat z Biblii dla ciebie na dziś [18 paździe...
BIBLE STUDY
Redakcja
Cytat z Biblii dla ciebie na dziś [20 paździe...
ANGEL,CHILD,STATUE
Philip Kosloski
Mamo, martwisz się o swoje dzieci? Módl się t...
Zobacz więcej
Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail