Aleteia

Seks jak Pan Bóg przykazał

EAST NEWS
Udostępnij
Komentuj

Akt miłości małżeńskiej sprowadza odprężenie i dobre samopoczucie, napełnia energią, powoduje wzrost pewności siebie, daje satysfakcję i poczucie bezpieczeństwa.

Chrześcijańskie małżeństwo powinno rozumieć znaczenie seksu w Bożym planie. Bóg go pragnie. Ze wszystkich sposobów, jakimi dysponował zdecydował, że ludzkie życie będzie przekazywane w akcie miłości małżeńskiej poprzez fizyczną i duchową bliskość. Bóg zechciał, by para małżeńska stała się symbolem całej ludzkości i aby podtrzymywanie rodzaju ludzkiego odbywało się drogą płciową.

 

Boski pomysł

Ponadto zapragnął, aby ten akt służył do pogłębiania wzajemnej miłości małżonków. Nasuwa się zatem wniosek, że Bóg nie tylko wymyślił seks, ale również nadał mu szczególną godność i głęboki sens. Stąd wynikają również nakreślone przez Boga ramy tworzące przestrzeń, gdzie seks ma się wyrażać we właściwy sposób, wolny od nadużyć czy cierpienia.

Bóg zapragnął, by człowiek w swej dwojakiej cielesno-duchowej naturze był wynikiem syntezy istoty zwierzęcej posiadającej jedynie ciało oraz bytu anielskiego obdarzonego wyłącznie duszą.

Wyposażając człowieka w ciało, Bóg, tak jak w przypadku zwierząt, zechciał uczynić go istotą seksualną, z tą różnicą, że ludzkie życie seksualne, zamiast instynktem, powinno być sterowane duchem, oświecane intelektem, ubogacane wolnością, posłuszne woli oraz przeżywane w miłości. Życie seksualne jest bardzo wzniosłym elementem w planie stworzenia, dlatego para małżeńska nigdy nie może zapominać o tym, że Bóg towarzyszy jej w intymnym zjednoczeniu, gdyż ten zamierzony przez Boga akt jest w małżeństwie święty i uświęcający zarazem. Miłość małżeńska ma niepowtarzalny wymiar, gdyż miłość pomiędzy osobami tej samej płci, na przykład pomiędzy ojcem a synem lub dwojgiem przyjaciół, nie znajduje dopełnienia w wymiarze fizycznym.

 

Źródło szczęścia

Wyrażanie seksualności na właściwej płaszczyźnie, tj. małżeńskiej, z uwzględnieniem jej duchowego i psychologicznego aspektu, jest jednym z najszlachetniejszych i najbardziej doniosłych aktów do jakich zdolna jest istota ludzka, gdyż jest źródłem życia i świętowaniem miłości. Cnota czystości polega raczej na odpowiednim korzystaniu z daru seksualności niż na rezygnacji z niego.

Dr. Alphone H. Clemens, dyrektor Centrum Doradztwa przy Katolickim Uniwersytecie Ameryki z siedzibą w Waszyngtonie tak pisze o akcie seksualnym:

Akt ten charakteryzuje niezwykłe piękno i głęboki duchowy wymiar, gdyż miłość małżeńska pomiędzy dwojgiem chrześcijan w stanie łaski uświęcającej wyraża się w zjednoczeniu dwóch ciał, które są świątynią Trójcy oraz zjednoczeniem dwóch dusz, które mają udział w życiu samego Boga. Ponadto przeżywany właściwie staje się źródłem jedności, harmonii, pokoju oraz zgody. Potęguje miłość między mężem i żoną, pełniąc rolę tarczy przeciwko niewierności i niepohamowanym pragnieniom. Integralna osobowość człowieka, również w wymiarze nadprzyrodzonym jest ubogacana przez seks, gdyż akt miłości małżeńskiej przyobleka się w łaskę*.

Z kolei Raoul de Gutchenere wskazuje w „Judgment on Birth Control”:

Zasadniczo akt miłości małżeńskiej sprowadza odprężenie i dobre samopoczucie, napełnia energią, powoduje wzrost pewności siebie, daje satysfakcję i poczucie bezpieczeństwa, a także stanowi okazję do tego, by małżonkowie zapomnieli o trudnościach i drobnych utarczkach między sobą**.

 

Nie unikajcie seksu!

Nie bez przyczyny Św. Paweł już 2000 lat temu zalecał chrześcijańskim małżonkom: „Nie unikajcie jedno drugiego, aby nie kusił was szatan” (1 Kor 7,5).

Odmawianie współżycia bez wyraźnego powodu jest nie tylko krzywdzące dla współmałżonka, ale również niesie ze sobą niebezpieczeństwo zdrady i rozpadu związku. Oznacza to, że małżonkowie nie powinni pozostawać osobno przez długi czas z jakiegokolwiek powodu, a już szczególnie z jakiejś błahej przyczyny.
Długotrwałe rozstanie małżonków może być źródłem stresu, zwłaszcza dla mężczyzny. W okresach wymuszonej abstynencji seksualnej niektórzy znajdują wsparcie w religii, lecz nie wszyscy potrafią odnaleźć się w podobnej sytuacji.

Niemniej, należy podkreślić, że z badań specjalistów wynika, że „inne czynniki są ważniejsze od seksu dla małżeńskiego szczęścia”, gdyż wiele par przezwycięża swoje problemy i troski prawdziwą miłością.

 

*A.H. Clemens, 1969, str. 175
** Apud Clemens, str. 177

Tekst ukazał się w hiszpańskiej edycji portalu Aleteia

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail