Aleteia logoAleteia logo
Aleteia
wtorek 20/04/2021 |
Św. Agnieszki z Montepulciano
home iconDobre historie
line break icon

Moje dziecko żyje dzięki sprzętowi Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy

Łucja Braun - 15.01.17

„Państwa dziecko ma wrodzoną wadę serca. Jedynym sposobem na jej wyleczenie jest natychmiastowa operacja” – usłyszałam kilka godzin po porodzie.

Kilka dni temu mój młodszy syn skończył rok. Chociaż śmiejemy się z mężem, że właściwie ma kilka dat urodzin (datę porodu, datę chrztu z wody w szpitalu, datę operacji i „dopełnienia” chrztu), to rok temu nie było nam do śmiechu.

Diagnoza: wrodzona wada serca

Wszystko miało być pięknie. Ciąża, prócz problemów z kręgosłupem, przebiegała prawidłowo. Dziecko rozwijało się wzorowo. Rósł duży i silny chłopak. Cieszyliśmy się bardzo na przyjście kolejnego członka rodziny. Szczególnie cieszył się nasz starszy syn. Dwa dni po sylwestrze urodziłam Maksymiliana Tadeusza. To drugie imię było tchnieniem Ducha Świętego – wcale nie mieliśmy go dawać, ale patron okazał się niezbędny już na początku drogi naszego syna.

Po pięciu godzinach od porodu zabrano mi dziecko i umieszczono w inkubatorze na oddziale Intensywnej Opieki Noworodka. Szok, niedowierzanie. Miałam jednak nadzieję, że może to zwykłe zapalenie płuc i, choć groźne, szybko przejdzie. Niestety, diagnoza nie była optymistyczna. Po godzinach badań usłyszeliśmy:„Państwa dziecko ma wrodzoną wadę serca. Jedynym sposobem na jej wyleczenie jest natychmiastowa operacja”.




Czytaj także:
Śmiertelnie chory Wojtek: Pomoc od Caritas zmieniła moje życie

Było ciemne, styczniowe, niedzielne popołudnie, a my staliśmy na szpitalnym korytarzu i wpatrywaliśmy się w kardiologa. W uszach huczały słowa „wada, serce, operacja, natychmiast”. Już następnego dnia przetransportowano Maksa do Centrum Zdrowia Dziecka i tam po raz kolejny diagnozowano, aby mieć pewność co mu dolega.

Operacja

Synek miał całkowicie nieprawidłowy spływ żył płucnych i należało go zoperować najszybciej, jak to możliwe. Na operację czekaliśmy kolejne dwa dni. Potem kolejne chwile grozy, bo nie było wystarczającej ilości krwi dla naszego syna. Niestety, przy noworodku proces przyjmowania krwi od krwiodawców i przygotowania jej do transfuzji jest dużo bardziej skomplikowany niż w przypadku dorosłego.

Dzień operacji był chyba najgorszym w naszym życiu. Z jednej strony wiedzieliśmy, że to jedyna szansa, by Maksymilian żył, ale z drugiej… Uprzedzano nas, że to operacja wysokiego ryzyka i nie wiadomo, czy dziecko przeżyje. Pamiętam, jak mój mały synek leżał na wielkim metalowym łóżku – trochę jak w klatce. Był podłączony do różnych rurek, miał kilka wenflonów.

Patrzyłam na niego z wiarą w to, że operacja się uda. W końcu Bóg jest dobry, a za Maksa modlił się ogrom ludzi na całym świecie. My modliliśmy się do św. Maksymiliana Kolbego i Judy Tadeusza – jego patronów, ale także za namową znajomych do św. Charbela. Wierzyliśmy, że lekarze zrobią wszystko, co w ich mocy, a Maks wyjedzie z sali operacyjnej pełen sił. Z tyłu głowy miałam jednak przeszywającą myśl „widzisz go takiego ostatni raz…”.


ŚWIETY SZARBEL

Czytaj także:
Św. Szarbel: tajemnicze światło nad grobem i olej płynący z ciała mnicha

Wdzięczność wobec Boga, lekarzy i WOŚP

Przed drzwiami sali operacyjnej powitał nas młody anestezjolog. Było kilka dni do Finału WOŚP. Usłyszeliśmy: „Szanowni państwo, wasze dziecko operowane będzie w trybie pozaustrojowym, w całkowitej narkozie i hipotermii, przy użyciu sprzętu zakupionego przez Jurka Owsiaka. Inne sprzęty, w które wyposażona jest nasza sala operacyjna, również pochodzą od Jurka i jego fundacji”.

Brzmiał jak żywa reklama Owsiaka, bo nawet nie Orkiestry. Bardzo się wtedy zdenerwowaliśmy, bo nie miało dla nas znaczenia, jakiego sprzętu użyją lekarze. Pragnęliśmy jednego – by wszystko poszło sprawnie i szybko. Chcieliśmy móc znów dotknąć naszego synka.

Operacja trwała pięć godzin. Pięć godzin nerwowych prób niemyślenia o tym, co będzie. To niemożliwe. Chociaż zrobiliśmy wszystko, co w naszej mocy, w głowach cały czas przesuwały się obrazy. Slajdy z tych czterech dni spędzonych z naszym dzieckiem.

Wszystko skończyło się dobrze. Wspaniali lekarze przy użyciu sprzętu zakupionego z ofiar darczyńców Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy zoperowali naszego syna i dali mu szansę na życie. Mamy wdzięczność przede wszystkim dla Boga, następnie dla niesamowitych specjalistów Centrum Zdrowia Dziecka i oczywiście dla ludzi, którzy wrzucili choćby złotówkę do puszki WOŚP. Jako harcerka przez wiele lat wspierałam to wydarzenie będąc wolontariuszem, później darczyńcą.

Przecież dzięki sprzętowi WOŚP odbyła się operacja mojego syna, a on żyje i rozświetla uśmiechem każdy dzień naszego życia.


IGA I KONRAD GRZYBOWSCY

Czytaj także:
Ich dzieci są ciężko chore. Opowiadają, jak nie wkurzyć się na Pana Boga

Tags:
działalność charytatywnapomocWOŚP
Wesprzyj Aleteię!

Jeśli czytasz ten artykuł, to właśnie dlatego, że tysiące takich jak Ty wsparło nas swoją modlitwą i ofiarą. Hojność naszych czytelników umożliwia stałe prowadzenie tego ewangelizacyjnego dzieła. Poniżej znajdziesz kilka ważnych danych:

  • 20 milionów czytelników korzysta z portalu Aleteia każdego miesiąca na całym świecie.
  • Aleteia ukazuje się w siedmiu językach: angielskim, francuskim, włoskim, hiszpańskim, portugalskim, polskim i słoweńskim.
  • Każdego miesiąca nasi czytelnicy odwiedzają ponad 50 milionów stron Aletei.
  • Prawie 4 miliony użytkowników śledzą nasze serwisy w social mediach.
  • W każdym miesiącu publikujemy średnio 2 450 artykułów oraz około 40 wideo.
  • Cała ta praca jest wykonywana przez 60 osób pracujących w pełnym wymiarze czasu na kilku kontynentach, a około 400 osób to nasi współpracownicy (autorzy, dziennikarze, tłumacze, fotografowie).

Jak zapewne się domyślacie, za tymi cyframi stoi ogromny wysiłek wielu ludzi. Potrzebujemy Twojego wsparcia, byśmy mogli kontynuować tę służbę w dziele ewangelizacji wobec każdego, niezależnie od tego, gdzie mieszka, kim jest i w jaki sposób jest w stanie nas wspomóc.

Wesprzyj nas nawet drobną kwotą kilku złotych - zajmie to tylko chwilę. Dziękujemy!

Modlitwa dnia
Dziś świętujemy...




Top 10
1
Ciało św. Bernadetty
Aleteia
Nietknięte ciało św. Bernadety. Niesamowite raporty lekarzy po ek...
2
ŚMIERĆ KLINICZNA
Katarzyna Szkarpetowska
Świadectwa ludzi, którzy umierali, ale wrócili. Ks. Wiktor opowia...
3
JÓZEF MONTWIŁŁ, TITANIC
Anna Gębalska-Berekets
Ksiądz z Suwalszczyzny, który pozostał na Titanicu. Oddał miejsce...
4
VIRGIN
Redakcja
Najpiękniejsze modlitwy do Maryi: do odmawiania w różnych okolicz...
5
ALICJA BATTENBERG, MATKA KSIĘCIA FILIPA
Łukasz Kobeszko
Arystokratka, żona, matka i mniszka. Niesamowite życie księżnej A...
6
ŚWIĘTY JÓZEF
Michał Lubowicki
Objawienia św. Józefa. Oto tajemniczy i milczący „ratownik”, któr...
7
Redakcja
Cytat z Biblii dla ciebie na dziś 18 kwietnia
Zobacz więcej
Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail