Aleteia

Bój się, ale działaj! Nie czekaj na odpowiedni moment, bo on może nigdy nie nadejść

Udostępnij
Komentuj

Skutecznym sposobem, by się przełamać, jest konfrontacja. Nawet najmniejszy, ale pierwszy krok ma ogromne znaczenie.

W swojej głowie mamy przeróżne wyobrażenia na temat swojego życia, planów na na najbliższą przyszłość, wymarzonej pracy. Pewnie w tym momencie uruchomiła się twoja wyobraźnia i widzisz to wszystko, czego pragniesz, a czego jeszcze nie masz.

Tylko co z tym robisz? Czekasz na odpowiedni moment, w którym stwierdzisz: tak, to jest właśnie ten czas, żeby działać? Czekasz aż będziesz mieć więcej pieniędzy, trafisz na swój ideał mężczyzny, uporządkujesz swoje życie emocjonalne, albo skończysz kolejne studia? Wiesz kiedy taki idealny moment nadejdzie? Ja wiem – nigdy.

Nie czekaj na mannę z nieba

To trochę jak wylać sobie samemu wiadro zimnej głowy na głowę. Przecież masz dobrze przemyślany plan i jak tylko nadarzy się okazja, to zaczniesz go realizować. W międzyczasie musisz się przecież do tego przygotować, nie możesz tak po prostu zacząć. Nie zaczniesz fotografować, dopóki nie kupisz sobie dobrego sprzętu (przecież to on uczyni z ciebie profesjonalnego fotografa); nie zaczniesz biegać, bo na razie nie stać cię na specjalne, markowe buty; nie pójdziesz do pracy (choć powinieneś), bo warunki finansowe są poniżej twoich oczekiwań; nie umówisz się też na randkę, bo ten facet odbiega od twojego ideału…

W snuciu wyimaginowanych wizji jesteśmy świetni, trochę gorzej nam idzie z uczynieniem małego kroku, by móc je zrealizować. Podobnie jest z przyjęciem tego, że to, co mamy, wystarcza nam, by zmienić nasze życie. Bo jak już pracować, to w renomowanej korporacji, jak mieć swój biznes, to przecież musi od razu na siebie zarabiać, jak malować, to najlepiej dzieła sztuki. Mało kto pamięta, że najwięksi tego świata zaczynali od czegoś zupełnie niepociągającego. Pasja? Ona przychodzi później, najpierw zaczyna się praca. Czekanie na mannę z nieba nie sprawi, że przestaniemy być głodni.

Lęk może zostać twoim przyjacielem

Ile ja się nie nasłucham od innych o chęci rozwoju. Ba! Ja sama dużo o tym mówię. Częściej mówię niż robię. Nowy projekt, nowa strona, warsztaty o wszystkim i o niczym. I co? I właśnie nic! Przed podjęciem jakiegokolwiek kroku, który zmusi nas do podjęcia działania, powstrzymuje nas albo strach, albo chory perfekcjonizm. A najczęściej jedno i drugie. Nie jest tak, że piszę o tym z perspektywy wszystkowiedzącego i samozwańczego „kołcza”.

Piszę, bo sama to przeżywam. Bardzo chciałabym zaakceptować przekonanie, że to, czego się podejmuję nie musi być idealne, że jak popełnię błąd to nic się nie stanie. A co, gdy doświadczę porażki? Będę mądrzejsza o tę i następną też, bo nie da się przed nią ustrzec. Lepiej popełniać błędy, niż nie robić nic. Lęk? Będzie nam towarzyszył całe życie, bez względu na to jakie wyzwania będą przed nami. Nie ma na to lekarstwa, z lękiem co najwyżej można się zaprzyjaźnić. Lepiej zrobić to szybko, zanim nas, siedzących na kanapie, pokryje pajęczyna.

Krok pierwszy: zacznij to robić

Pamiętacie film Krzysztofa Gonciarza „Krok pierwszy”, który jakiś czas temu odbił się szerokim echem w internetowym świecie? Najpiękniejsza lekcja, jaką można z niego wyciągnąć brzmi: „Nie musisz mieć w życiu wielkiego talentu. Cała pasja jaką masz w sobie, to krok pierwszy”. Nie trzeba od razu zaczynać od wysokiego „C”, możesz zacząć po swojemu, ale w końcu zacznij. Nawet jeśli to, czego się podejmujesz odbiega od tego, co sobie wymarzyłeś. Nigdy nie wiesz gdzie ta droga cię zaprowadzi. Ostatnio usłyszałam bardzo mądre zdanie „You create your life by living” (kreujesz swoje życie po prostu żyjąc). A ile można wykreować siedząc na tyłku? Pora widzieć możliwości, nie ograniczenia. I przestać czekać na cud.

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail