Aleteia logoAleteia logo
Aleteia
wtorek 19/10/2021 |
Bł. Jerzego Popiełuszki
Aleteia logo
home iconStyl życia
line break icon

Wolisz przyjaciół od rodziny? A wiesz dlaczego?

EAST NEWS

Marta Januszewska - 08.02.17

Grupa przyjaciół często jest dla nas miejscem, gdzie czujemy się "u siebie", "na swoim miejscu". Wybieramy przecież ludzi podobnych nam.

Dzięki przyjaciołom jesteśmy sobą. Tak twierdzi m.in. Facebook, który zaproponował ostatnio świętowanie Dnia Przyjaciół. Choć nieco irytowały mnie setki postów z filmem skonstruowanym według tego samego schematu podsumowującego nasze internetowe przyjaźnie i znajomości, to jednak samo zdanie zatrzymało moją uwagę. I zaskoczyło refleksją, jaką wywołało: czy przyjaciele mogą być ważniejsi niż rodzina? Znam nawet takich, którzy twierdzą, że ich rodziną są ich przyjaciele. Gdy tej prawdziwej nie staje – bo odeszli, bo daleko, bo jesteśmy sami w wielkim mieście – godne to i sprawiedliwe.

Ale może z okazji fejsbukowego dnia przyjaźni zadać sobie pytanie, dlaczego przyjacielskimi kontaktami chcemy zastępować te rodzinne? Bo w końcu najbliżej powinno nam być do ludzi, którzy są… najbliżej. A nie jest. Bądź jest z rzadka.

W głowie mam zakodowane frazy „mama – pierwsze słowo dziecka” czy „moja rodzina – moja opoka”. Z ogromu familijnych aforyzmów wyłaniają się jednak też słowa w stylu „z rodziną dobrze tylko na zdjęciu” czy „rodziny sobie człowiek nie wybiera”. Fakt: krewnych daje nam los, przyjaciół wybieramy sami, jak powiedział kiedyś Mark Twain. Czy dlatego jesteśmy w stanie bardziej dbać i cenić sobie swoich przyjaciół niż rodzonego brata czy ciocię, że o rodzicach nie wspomnę? Czy dlatego chętniej darzę zaufaniem przyjaciółkę, której wyżalę się przy kawie czy winie niż swojego życiowego partnera?

Bo że w ogóle potrzebujemy przyjaźni, dowodzi nauka: brak przyjaciół wpływa na nasze fizyczne zdrowie gorzej niż nałogowe palenie papierosów czy picie alkoholu. W naszym organizmie w takiej sytuacji zachodzą podobne zmiany jak wówczas, gdy odczuwamy ból. To wniosek z badań m.in. na uniwersytetach w San Diego i Harvarda. Zatem bez przyjaciół – jak bez kubka wody w upalny dzień.

Schronienia w przyjaźni szukamy być może dlatego, że z przyjaciółmi jakoś tak prościej niż z najbliższymi: mają więcej cierpliwości, czas spędzany z nimi to zawsze ten quality time (w końcu nie żyjemy z nimi, jak z domownikami, 24 godziny na dobę), a jeśli nawet dopieką nam do żywego, dużo łatwiej można zastosować w praktyce „co z oczu, to z serca” i po jakimś czasie okazuje się, że spory i burze wygasają.

Grupa przyjaciół często jest dla nas miejscem, gdzie czujemy się „u siebie”, „na swoim miejscu”. Wybieramy przecież ludzi podobnych nam: o bliskich poglądach, dzielących nasze pasje i zainteresowania, bądź takich, którzy doświadczyli zbliżonych sytuacji życiowych. Przyjaciel może być też azylem, wytchnieniem od zabetonowanych rodzinnych relacji: kuzyn wesołek, wujek dobra rada, matka wszystoogarniająca, siostra mądralińska – z takich ról ciężko wyjść, zwłaszcza kiedy grane są stale te same sytuacje. Przyjaciele zaś zdają się mieć więcej luzu, więcej dystansu, nawet więcej czasu (!).

Mam tutaj pewną teorię – czy to nie dyktatura idealnych związków, perfekcyjnych rodzin z doskonale ułożonymi dziećmi, nieskończenie czułymi małżonkami, odnoszącymi sukcesy mężczyznami i zaspokojonymi kobietami frustruje nas, którzy zdajemy sobie sprawę z naszych nieidealnych i nieperfekcyjnych układów?

Bo u nas wcale nie jest jak w reklamach kawy czy rodzinnych wakacji. Bo nie jest jak w końcowej scenie romantycznych komedii. A gdyby tak tutaj więcej tego luzu, dystansu i cierpliwości? Nie przez przypadek terapeuci par pytają – czy państwo się ze sobą przyjaźnią? Bo fajerwerki i ogień są potrzebne, ale jeszcze bardziej obecność człowieka, który, jak to sformułował Facebook, sprawia, że jestem sobą. Przyjaciela. Byłoby cudownie, gdyby nie trzeba było szukać takiego hen, poza swoim najbliższym otoczeniem.

Tags:
czasmiłośćprzyjacieleprzyjaźńrelacjerodzina
Wesprzyj Aleteię!

Jeśli czytasz ten artykuł, to właśnie dlatego, że tysiące takich jak Ty wsparło nas swoją modlitwą i ofiarą. Hojność naszych czytelników umożliwia stałe prowadzenie tego ewangelizacyjnego dzieła. Poniżej znajdziesz kilka ważnych danych:

  • 20 milionów czytelników korzysta z portalu Aleteia każdego miesiąca na całym świecie.
  • Aleteia ukazuje się w siedmiu językach: angielskim, francuskim, włoskim, hiszpańskim, portugalskim, polskim i słoweńskim.
  • Każdego miesiąca nasi czytelnicy odwiedzają ponad 50 milionów stron Aletei.
  • Prawie 4 miliony użytkowników śledzą nasze serwisy w social mediach.
  • W każdym miesiącu publikujemy średnio 2 450 artykułów oraz około 40 wideo.
  • Cała ta praca jest wykonywana przez 60 osób pracujących w pełnym wymiarze czasu na kilku kontynentach, a około 400 osób to nasi współpracownicy (autorzy, dziennikarze, tłumacze, fotografowie).

Jak zapewne się domyślacie, za tymi cyframi stoi ogromny wysiłek wielu ludzi. Potrzebujemy Twojego wsparcia, byśmy mogli kontynuować tę służbę w dziele ewangelizacji wobec każdego, niezależnie od tego, gdzie mieszka, kim jest i w jaki sposób jest w stanie nas wspomóc.

Wesprzyj nas nawet drobną kwotą kilku złotych - zajmie to tylko chwilę. Dziękujemy!

Modlitwa dnia
Dziś świętujemy...




Top 10
1
Łukasz Kobeszko
Na swoje wesele zaprosili… 160 ubogich! „Było tak, jak marzyliśmy...
2
MARIAN MARKIEWICZ
Anna Gębalska-Berekets
„Marianku, a ostrzygłbyś mnie, żebym jakoś na tym konklawe wygląd...
3
KOMUNIA NA RĘKĘ
Michał Lubowicki
Spór o Komunię św. na rękę: to coś o wiele poważniejszego niż tyl...
4
SNOWFLAKE
Joanna Operacz
Pokolenie płatków śniegu. Każdy jest wyjątkowy, wszyscy (zbyt) de...
5
Francisco Veneto
Papież Franciszek o działaniu diabła: „Nie boję się tego powiedzi...
6
SĘDZIA JUDGE FRANK
Ewa Rejman
Żeby skończyć studia, czyścił buty. „Najsympatyczniejszy sędzia ś...
7
BIBLE
Redakcja
Modlitwa dla ciebie na dziś 15 października
Zobacz więcej
Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail