Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

Aleteia

Te siostry od 139 lat bez przerwy adorują Najświętszy Sakrament! Wyślij im intencję

fot. fspa.org
Udostępnij

Trwały na adoracji mimo pożarów, powodzi i innych katastrof. Jednak nie tylko to je wyróżnia. Ich motto brzmi: „Współczesne życie. Święte tradycje”.

Kiedy zapoznałem się z ich historią na portalu Churchpop.com czytając, jak przystało na typowego odbiorcę mediów elektronicznych sam tytuł, wyobraziłem sobie zahabitowane od stóp do głów kobiety, które odgrodziły się od świata klasztornymi murami. Też tak mieliście? Jednak posługa Sióstr Franciszkanek od Wieczystej Adoracji nie jest tak oczywista jak się wydaje…

Chcąc dowiedzieć się o nich więcej, wszedłem na ich stronę internetową. Pierwszą rzeczą, która rzuciła mi się w oczy, był fakt posiadania przez siostry konta na Facebooku. I Instagramie. Oraz Twitterze. A także Pintereście. Mają nawet swój kanał na YouTubie oraz profil na Google+. „No tak, czyli już wiem co siostrzyczki robią, gdy nie są na adoracji” – pomyślałem sobie. Wiedziałem jednak, że muszę pożegnać się ze swoim wyobrażeniem o nich. Szczególnie, gdy zobaczyłem te zdjęcie w tle na ich stronie na Facebooku:

„Współczesne życie. Święte tradycje” – to ich motto, które znajduje odzwierciedlenie nie tylko na facebookowych grafikach. By to wyjaśnić, trzeba sięgnąć do ich historii.

Dawno, dawno temu, w 1849 roku mała grupka kobiet z Bawarii stworzyła w Stanach Zjednoczonych zgromadzenie Sióstr św. Franciszka. Mające swój dom w Milwaukee zakonnice obrały za swój charyzmat głoszenie Ewangelii wśród niemieckich imigrantów. Jednak z czasem ilość obowiązków zaczęła przerastać siostry, szczególnie gdy w 1856 roku zaczęły wspierać pobliskie seminarium. Część z założycielek zgromadzenia odeszło.

Szukając pomysłu na siebie oraz miejsca na dom, siostry przywędrowały do diecezji La Crosse w stanie Wisconsin. W tym miejscu rezydują do dziś i to właśnie tam narodziła się idea wieczystej adoracji. Na początku matka przełożona zdecydowała o rezygnacji z pracy w seminarium tak, by mieć więcej czasu na modlitwę przed Najświętszym Sakramentem. Nie wszystkim siostrom spodobały się jednak te zmiany i część z nich utworzyła nowe zgromadzenie pod starą nazwą – Sióstr św. Franciszka z Asyżu. „Stare” zgromadzenie przybrało natomiast nową nazwę – Sióstr Franciszkanek od Eucharystii.

Wieczysta adoracja rozpoczęła się w 1878 roku i od tamtego czasu, 24 godziny na dobę, 7 dni w tygodniu i 365 (lub 366) dni w roku przynajmniej dwie siostry adorują Najświętszy Sakrament. By podkreślić swój niecodzienny charyzmat, siostry przybrały nową nazwę – Siostry Franciszkanki od Wieczystej Adoracji.

W tak zwanym międzyczasie nawiedził ich pożar w sąsiednim budynku, powódź w 1965 roku, kilka huraganów i epidemie grypy. Jednak największy wpływ na ich zgromadzenie miały nie kataklizmy, lecz spadek powołań. W 1997 roku siostry zwróciły się do lokalnej wspólnoty o pomoc w adoracji – po 119 latach zaczęło brakować w zgromadzeniu osób do trwania przed ciałem Chrystusa.

Szczęście w nieszczęściu – otwarcie się na świeckie osoby zaowocowało jeszcze efektywniejszą ewangelizacją. Również wśród młodych ludzi, którzy zaczęli pomagać siostrom w adoracji. A z czasem odnajdywać w sobie powołanie.

„Bardzo ważna jest dla mnie sprawiedliwość społeczna i systemowe zmiany. Dlatego szukałam wspólnoty, która będzie wypełniona modlitwą, ale jednocześnie będzie także progresywna. Taki miks kontemplacji i działania” – mówiła w jednym z materiałów wideo na temat sióstr Julia Walsh, która aplikuje do zgromadzenia. „Myślę, że Ewangelia sama w sobie jest szalonym wyzwaniem” – dodaje młoda dziewczyna. Wtóruje jej nadgryziona zębem czasu siostra Leclare Beres: „Wielu ludzi myślało, że jestem szalona i nieokiełznana, gdy w wieku 78 lat wyjechałam na misję do Chin”. „Jesteśmy zdolni do takich dziwnych i szalonych rzeczy, jeśli tylko odpowiemy na wezwanie Boga” – podkreśla franciszkanka.

Według opowieści sióstr, zgromadzenie stara się zachować indywidualny charakter członkiń. Zależnie od umiejętności i wykształcenia pracują one na co dzień w szkołach, szpitalach czy organizacjach społecznych. Prowadzą one też Uniwersytet Viterbo – szkołę wyższą, gdzie kształcą w zakresie m.in. sztuk pięknych i pielęgniarstwa.

Główną osią ich codziennego życia jest jednak niezmiennie adoracja. Siostra Sarah Hennessey, która zarządza grafikiem adoracji podkreśla, że nie jest to wcale takie łatwe: „Jeśli jest 11 w nocy i właśnie skończyła się moja kolej, a następna siostra się nie pojawiła, nie mogę po prostu iść sobie do łóżka”. Tym niemniej siostry zachęcają do wysyłania im intencji modlitewnych (oczywiście po angielsku!). Klikając w ten link możecie znaleźć odpowiedni formularz na ich stronie.

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail